Orzecznictwo

Działania IPN muszą być transparentne

Fotorzepa, Raf Rafał Guz
Helsińska Fundacja Praw Człowieka ma prawo oczekiwać od prezesa IPN odpowiedzi na jakiej podstawie prawnej pracownicy instytutu wykorzystują jego dokumenty
Wyrok NSA stwarza szansę, że może dowiemy się, dlaczego dochodzi do przecieków z Instytutu Pamięci Narodowej oraz jak powszechna jest taka praktyka. Jest to informacja publiczna – orzekł [b] wczoraj(28 października 2009 r.) Naczelny Sąd Administracyjny (sygn. I OSK 615/09)[/b].
Zgodnie z przepisami [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr?id=77551]ustawy o IPN[/link], dane z zasobów IPN mogą być udostępniane osobie, której dotyczą oraz w celu wykonywania zadań ustawowych, prowadzenia badań naukowych, bądź publikacji materiału prasowego. Pracownicy IPN są zobowiązani do zachowania tajemnicy informacji zarówno w trakcie zatrudnienia w IPN, jak i po jego ustaniu. – Tymczasem w głośnym procesie, jaki znany językoznawca, prof. Jan Miodek wytoczył przed Sądem Okręgowym we Wrocławiu publicyście Grzegorzowi Braunowi za publicznie oskarżenie go o współpracę z SB, zeznawał jako świadek m.in. Wojciech S., pracownik IPN, który przedłożył sądowi uwierzytelnione kopie dwóch dokumentów z akt IPN – przypomina Paweł Osik, koordynator programu Fundacji: Prawa człowieka a rozliczenia z przeszłością. We wrześniu 2009 r. Sąd Najwyższy podtrzymał wyrok, nakazujący Braunowi przeprosiny prof. Miodka i wpłatę na cele dobroczynne.
W związku z tą właśnie sprawą Fundacja Helsińska zwróciła się do prezesa IPN o udostępnienie informacji, na jakich zasadach i w jakim trybie Wojciech S. badał dokumenty na temat prof. Miodka, znajdujące się w IPN oraz złożył w sądzie ich kopie. Czy został zwolniony z tajemnicy służbowej, i czy to sąd się o nie zwracał. Prezes IPN odmówił, gdyż jego zdaniem nie jest to informacja publiczna. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie podzielił opinię, że żądane informacje dotyczą postępowania sądowego i oddalił skargę Fundacji. Fundacja założyła skargę kasacyjną. – WSA nie zwrócił uwagi, że próba uzyskania informacji od prezesa IPN nie dotyczyła tej konkretnej sprawy, a tylko z niej wynikła – mówił podczas rozprawy w NSA radca prawny Artur Sidor, pełnomocnik Fundacji. – Działacze Fundacji chcą wiedzieć, jak pracownik IPN, uzyskuje dostęp do informacji chronionych, i jak je może wykorzystywać. NSA uchylił zaskarżony wyrok WSA. –[b] Odpowiedź na pytania, stawiane przez Fundację, jest bardzo istotna dla interesu publicznego[/b] – powiedziała sędzia Irena Kamińska. – [b]Zasoby IPN wywołują tak wiele kontrowersji, że działania instytucji publicznej, jaką jest IPN, muszą być transparentne i podlegać kontroli społeczeństwa obywatelskiego.[/b] Ocena prawna NSA wiąże WSA, do którego wraca teraz sprawa.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL