Kraj

Platforma zbada aferę po swojemu

Beata Kempa z PiS atakowała podczas debaty, że projekt PO dotyczący powołania komisji „jest obliczony na rozmycie sprawy”
Fotorzepa, Radek Pasterski RP Radek Pasterski
Nie tylko opozycja, ale i politolodzy nie mają nadziei, że nowa komisja śledcza wyjaśni skandal z hazardem
Posłowie dyskutowali wczoraj o powołaniu komisji śledczej, która zbada ujawnioną przez „Rz” aferę hazardową. Projekty w tej sprawie skierowano do komisji ustawodawczej i finansów. Jeśli szybko wydadzą opinie, komisja może powstać jeszcze dzisiaj.
– Chcemy, by to było możliwe – zapewnia Andrzej Dera (PiS), wiceprzewodniczący Komisji Ustawodawczej. Niezależnie, czy stanie się to dziś, czy na kolejnym posiedzeniu Sejmu, powstanie komisji jest przesądzone. Za jej powołaniem są wszystkie kluby.
[srodtytul]Potrzebna odwaga[/srodtytul] Czy prace nowej komisji śledczej mogą wywołać taki wstrząs jak ustalenia tej, która badała aferę Rywina? Zdaniem jej przewodniczącego Tomasza Nałęcza jest na to szansa. – Warunkiem jest gotowość do uczciwego orzekania w swojej sprawie, czyli gotowość do nazwania świństwem tego, co jest świństwem, w swoim środowisku. To żadna odwaga nazwać świństwem coś, co jest świństwem wykonanym rękami politycznej konkurencji – podkreśla Nałęcz. Jego zdaniem kluczem jest to, czy PiS i SLD będą gotowe postawić pod pręgierzem także swoich lobbystów, nie tylko tych z PO. – Wtedy ta komisja będzie precyzyjnym lancetem do zoperowania tej patologii – uważa. Do powstania nowej komisji sceptycznie podchodzą za to politolodzy. – Nie spodziewam się po niej wiele. Oczywiście, będzie to arena walki politycznej. Pewnie dowiemy się też paru ciekawych rzeczy. Ale jeśli nie pojawią się jakieś ciężkie dowody, ta komisja żadnej wielkiej przemiany nie przyniesie – twierdzi dr Jarosław Flis, politolog z Uniwersytetu Jagiellońskiego. Również dr Rafał Chwedoruk z Uniwersytetu Warszawskiego sądzi, że przed nową komisją nie rysują się świetlane perspektywy. Głównie ze względu na niewielkie zainteresowanie opinii publicznej. – Ale zawsze lepiej powołać o jedną komisję za dużo niż o jedną za mało – podkreśla politolog. [srodtytul]PO: cała prawda[/srodtytul] – Premierowi rozsypał się worek z aferami, a Donald Tusk stoi na wielkim polu minowym, które podłożyli mu jego koledzy – grzmiała podczas wczorajszej debaty w Sejmie Beata Kempa z PiS. – Afera hazardowa jest aferą Rywina do dziesiątej potęgi. Premier zapowiadał, że ją wyjaśni do bólu. Wygląda jednak na to, że się przestraszył, bo propozycja PO obliczona jest na rozmycie sprawy. Tego samego zdania jest lewica. Największe szanse na przyjęcie ma jednak projekt uchwały o powołaniu komisji przygotowany przez PO. Przewiduje on, że komisja ma badać proces legislacyjny związany z uchwalaniem kolejnych zmian w ustawie hazardowej, począwszy od ich początku w 2002 r. – Zależy nam na wyjaśnieniu prawdy. Ale całej, a nie, jak proponuje opozycja, tylko ćwierćprawdy – przekonuje Sebastian Karpiniuk, poseł PO. – Chcemy rozmawiać nie tylko o jednej aferze, ale o wielu aferach hazardowych – dodaje jego klubowy kolega Jarosław Urbaniak. Obaj są rozważani jako członkowie nowej komisji śledczej. Karpiniuk zrezygnował już z przewodniczenia komisji naciskowej, ale wczoraj w TVN 24 powiedział, że do hazardowej też nie wejdzie. Jego miejsce w komisji naciskowej ma z powrotem zająć Andrzej Czuma, który niedawno odszedł ze stanowiska ministra sprawiedliwości. [i]masz pytanie, wyślij e-mail do autora [mail=k.manys@rp.pl]k.manys@rp.pl[/mail][/i] [i]pap[/i]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL