Poradniki

Kiedy w prokuraturze nic się nie dzieje

Fotorzepa, MW Michał Walczak
Nie ma wezwań, przesłuchań, ekspertyz. Co robić? Pisać do przełożonego
To chyba jedyna szansa, by zwrócić uwagę na własną sprawę, która jest w toku, czyli trwa, ale popadła w zapomnienie. Niewiele osób wie, że już na tym etapie postępowania (przygotowawcze) można kwestionować opieszałość organów ścigania.
Taka możliwość istnieje dopiero od kilku miesięcy, tj. od maja tego roku. Oczywiście, pisząc skargę, nie zawsze musimy mieć rację, ale w razie kilkumiesięcznej bezczynności to jedyna szansa. Pismo trzeba sporządzić bardzo rzetelnie i dobrze uzasadnić twierdzenie, że prokuratura jest opieszała.
Skargę dotyczącą postępowania przygotowawczego wnosi się do prokuratora prowadzącego lub nadzorującego to postępowanie. Co oznacza, że właśnie tam składamy skargę. Ten z kolei dołącza do niej akta sprawy i przesyła dalej, tj. do sądu przełożonego nad tym, który byłby właściwy do jej rozpoznania. Tam sprawa musi być załatwiona w ciągu maksymalnie dwóch miesięcy. Orzeczenie sądu wobec skargi może być bardzo różne. Wiele zależy od tego, czego skarżący domaga się od organów ścigania. Możemy w niej wnosić np. nie tylko o to, by sprawa nabrała tempa, czyli żeby prokuratura w najbliższym czasie wyznaczyła np. przesłuchanie konkretnych świadków, zażądała opinii ekspertów itd., ale i o zasądzenie odpowiedniej kwoty za opieszałość. To nie ma być odszkodowanie, lecz pewnego rodzaju rekompensata za opóźnienie zakończenia sprawy – podobnie jak w przypadku skarg na sąd i komornika w grę wchodzi kwota od 2 tys. zł do 20 tys. zł. Jeśli sąd uzna, że skarga jest niezasadna, to ją oddali. Kiedy zaś uwzględni, stwierdza, że przewlekłość nastąpiła. W orzeczeniu takim może przywołać do porządku prokuraturę, tj. wyznaczyć termin na dokonanie jakiejś czynności. [b]Sądowi nie wolno zaś ingerować w ocenę faktyczną i prawną sprawy (tzn. mówić, co konkretnie prokurator ma zrobić). [/b] Niestety, jak wynika z praktyki, sądy nie są hojne i nawet jeśli przyznają rację obywatelom, zasądzają minimalne kwoty. Zdarza się też, że przyznają, iż doszło do opieszałości, ale pieniądze się obywatelowi nie należą. Problem w tym, że możliwość złożenia kolejnej skargi jest ograniczona. Ustawa wyraźnie mówi, że można ją złożyć w tej samej sprawie po 12 miesiącach, a w sprawie, w której stosowane jest tymczasowe aresztowanie, po sześciu miesiącach od negatywnie załatwionej. Jeśli obywatel miał rację i w dodatku sąd przyznał mu rekompensatę, pieniądze wypłaci mu z własnych środków prokuratura, która w jego sprawie okazała się leniwa.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL