Finanse

Eksport i import poniżej oczekiwań

W lutym Polska miała niemal zrównoważone saldo obrotów towarowych i ok. miliarda euro nadwyżki w transferach bieżących.
Rzeczpospolita
Deficyt obrotów bieżących bilansu płatniczego wyniósłw sierpniu 69 mln euro. Dane były nieco lepsze od prognoz analityków
Ujemne saldo w obrotach towarowych wyniosło blisko pół miliarda euro – wynika z danych Narodowego Banku Polski. Było o dwie trzecie mniejsze niż rok wcześniej. Poprawa była możliwa dzięki temu, że eksport spadł w mniejszym stopniu niż import. Wymiana towarów w obu kierunkach pogorszyła się jednak bardziej od oczekiwań. Eksport spadł o 22,3 proc. wobec oczekiwań na poziomie 17,5 proc. Import zmniejszył się o 27,9 proc. Ekonomiści prognozowali spadek o 24 proc.
W sierpniu zagraniczni inwestorzy zwiększyli swoje zaangażowanie na warszawskiej giełdzie o 399 mln euro. To najwięcej od września 2005 r. – wynika z danych NBP. Drugi miesiąc wakacji charakteryzował się wyjątkowo wysokimi obrotami na GPW. Jedną z przyczyn była sprzedaż przez resort skarbu niewielkich pakietów akcji giełdowych spółek. Ministerstwo upłynniło przede wszystkim resztówki w bankach. Dane NBP wskazują, że w dużej części nabywcami byli inwestorzy z zagranicy.
Bezpośrednie inwestycje zagraniczne w Polsce wyniosły w sierpniu 890 mln euro. Według Adama Czerniaka, ekonomisty Invest-Banku, większe inwestycje przyczyniają się do poprawy struktury finansowania deficytu w obrotach bieżących. – To wspiera naszą prognozę stopniowego umacniania złotego w najbliższych kwartałach – ocenił Adam Czerniak. O tym, że złoty może być niedowartościowany, świadczy też wczorajsza wypowiedź wiceprezesa NBP Witolda Kozińskiego. – Kurs wejścia do strefy euro byłby dobry przy kursie równowagi, który obecnie oceniam na nieco powyżej 4 zł – powiedział. To pierwsza wypowiedź przedstawiciela NBP wskazująca na konkretny parytet wymiany. Mimo to rynek nie zareagował i złoty wczoraj słabł (kurs w pewnym momencie sięgnął niemal 4,24 zł za euro). Ekonomiści przypominają, że przyjąć euro będziemy mogli najwcześniej za kilka lat, więc dyskusje o kursie są przedwczesne. Sam Koziński przyznał, że obecnie trudno o prognozy dla rynku walutowego. – W najbliższym czasie złoty będzie się wahał bez wyraźnego trendu – stwierdził. [i]—k.k, łuw[/i]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL