Dłuższy pobyt za kratkami niweczy angaż

Dziennik Wschodni/Fotorzepa, Bartłomiej Żurawski Bartłomiej Żurawski
Tymczasowe aresztowanie nie wystarczy, aby pracownika pozbawić posady. Po trzech miesiącach aresztu umowa o pracę samoistnie wygaśnie. Jeśli jednak podwładny zostanie oczyszczony z zarzutów, trzeba go ponownie zatrudnić
Zastosowanie wobec pracownika tymczasowego aresztu nie jest równoznaczne z tym, że jego umowa o pracę automatycznie się rozwiązuje, a pracodawca może rozpocząć poszukiwanie nowego kandydata na stanowisko osadzonego. Mimo aresztowania stosunek pracy trwa nadal, przynajmniej przez pierwsze trzy miesiące nieobecności podwładnego.[srodtytul]Ostrożnie z wypowiedzeniem[/srodtytul]Samo osadzenie w areszcie nie uzasadnia wręczenia pracownikowi wypowiedzenia umowy o pracę. Zgodnie z orzecznictwem Sądu Najwyższego przy tymczasowym aresztowaniu angaż trwa nadal, a nieobecność tego, który przebywa w areszcie śledczym, jest nieobecnością usprawiedliwioną [b](por. wyrok z 13 lutego 1997 r., I PKN 6/97)[/b].Pracodawca nie może zatem wypowiedzieć aresztowanemu umowy, gdyż chroni go art. 41 [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=DAC12D3E627E77FCAD39734E54403778?id=76037]k.p.[/link], przewidujący zakaz wręczania wypowiedzeń w czasie usprawiedliwionej nieobecności ...
Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL