Surowce i Chemia

Wujek-Śląsk: źle likwidowane chodniki, za dużo ludzi pod ziemią

18 września 2009 r. Wypadek w kopalni Wujek "Ruch Śląsk" w Rudzie Śląskiej. Na zdjęciu Mariusz Jankowski, górnik, któremu udało się wydostać na powierzchnię
Fotorzepa, Tomasz Jodłowski TJ Tomasz Jodłowski
Są pierwsze wnioski dotyczące wypadku w należącej do Katowickiego Holdingu Węglowego kopalni Wujek-Śląsk, gdzie 18 września zginęło 20 górników
Zakończyło się drugie posiedzenie 20-osobowej komisji eksperckiej powołanej przez prezesa Wyższego Urzędu Górniczego (WUG). Kolejne - na początku listopada. Przyczyny katastrofy nie są do końca ustalone, ale sporo udało się już wyjaśnić.
– Wiemy, że był to zapłon i wybuch metanu, wykluczyliśmy wybuch pyłu węglowego – mówi „Rzeczpospolitej” Krzysztof Król, rzecznik WUG. – Potwierdzono również nieprawidłowości przy likwidacji chodników przyścianowych, choć nie ma pewności, że to tam gromadził się metan. Wiemy też na pewno, że w rejonie ściany pracowało zbyt wiele osób – wylicza. Komisja nie wie jednak, o ile liczba ta została przekroczona. Pewne jest jeszcze jedno: ostatecznie wykluczono fałszowanie odczytów metanomierzy, a takie hipotezy pojawiały się tuż po tragedii. Choć nie udało ustalić się jeszcze dokładnego miejsca wybuchu metanu, wykluczono kilka przyczyn tego zdarzenia. Na pewno nie doszło do pożaru ani iskrzenia z pracującego w ścianie kombajnu, bo skały stropu nie są tam podatne na iskrzenie.
- Wykluczono także wstrząs górotworu, roboty strzałowe, a także wpływ chemii, bo np. prace z klejem nie były tam wówczas wykonywane - mówi Król. W czwartek specjalna grupa ekspercka zjedzie ok. 1000 m pod ziemię, by zbadać stan wentylacji. – To może pomóc w zdobyciu informacji, gdzie dokładnie pojawił się metan – mówi Król. Komisja WUG przygotowuje także kilka specjalistycznych ekspertyz. Badane są próbki skał, a także ok. 50 urządzeń, które znajdowały się pod ziemią. Jednak takie badania mogą potrwać kilka tygodni, a nawet miesięcy. Do tej największej w ostatnich latach katastrofy w polskim górnictwie węgla kamiennego doszło 18 września ok. godz. 10 na ruchu Śląsk w rudzkiej części kopalni Wujek-Śląsk na głębokości 1050 m. W rejonie zagrożenia znajdowało się ponad 50 osób. Na miejscu zginęło 12 górników, ośmiu kolejnych zmarło później w szpitalach. Po katastrofie przy rudzkim Urzędzie Miasta wyodrębniono specjalny rachunek bankowy na rzecz pomocy dla poszkodowanych i rodzin. Na rachunek przyjmowane są wpłaty od indywidualnych darczyńców. Numer rachunku na wpłaty indywidualne: 77 1050 1214 1000 0023 1158 1181

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL