fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wynajem

Studenci podbili stawki

Cena mkw. wynajmowanego mieszkania w stolicy jest o 10 zł wyższa niż w Gdańsku i o 15 zł niż w Poznaniu.
Rzeczpospolita
Nawet 1400 zł trzeba zapłacić za wynajęcie kawalerki w stolicy. We wrześniu i październiku, gdy mieszkań szukają studenci, ceny wzrastają co najmniej o 15 proc.
Wola, Ochota, Mokotów i Śródmieście mają podobne stawki – mówi Robert Mikulski, który w poprzednim miesiącu szukał lokum do wynajęcia. – Taniej jest np. na Pradze. Jednopokojowe można znaleźć już za 1200 zł miesięcznie. Ale często standard jest niższy. Nie wspomnę już o karaluchach czy „trudnych” sąsiadach.
[srodtytul]Stolica najdroższa[/srodtytul]
Średnia cena wynajmu mieszkania w stolicy to już 48 zł za mkw. Od czerwca wzrosła o 2 zł za mkw. Dla porównania w Poznaniu stawka za mkw. wynosi 33 zł, w Gdańsku 34 zł, a we Wrocławiu 38 zł – podaje portal Wynajem.pl.
– Stolica zawsze była najdroższa i w wynajmowaniu mieszkań, i przy ich zakupie – mówi Aleksandra Szarek z firmy nieruchomościowej Home Broker. – Tu jest najwięcej studentów, którzy szukają mieszkania, tutaj też jest dużo firm, które wynajmują lokale dla swoich specjalistów ściąganych do Warszawy.
Wygórowane cenniki stolicy potwierdzają statystyki. W Warszawie aż za 15 proc. wynajmowanych mieszkań lokatorzy płacą ponad 4,5 tys. zł. W Krakowie udział takich lokali w rynku nie przekracza 3 proc. I z drugiego końca cennika: w stolicy jest tylko 18 proc. mieszkań wynajmowanych za mniej niż 2 tys. zł miesięcznie. W Poznaniu takie lokale stanowią aż 70 proc. rynku.
Akademicki charakter stolicy sprawia, że w tzw. okresie studenckim, czyli we wrześniu i październiku, ceny potrafią wzrosnąć nawet o ok. 15 proc.
– Przeciętnie za mieszkanie w tym czasie płaci się o 200 zł więcej – potwierdza Piotr Krupa z agencji Krupa Nieruchomości. Dodaje, że zauważa się nową tendencję na rynku. – Coraz częściej studenci poszukują mieszkań 2-, 3-pokojowych, by wynająć je w kilka osób – mówi Krupa.
Analitycy wskazują też na inną nowość. – Od mniej więcej roku ofert jest więcej niż chętnych – mówi Marcin Jelonek z firmy nieruchomościowej redNet Property. – Właściciele, którzy kupowali mieszkania w celu inwestycyjnym, decydują się je najpierw wynająć. Ze sprzedażą czekają, aż ceny na rynku nieruchomości ponownie pójdą w górę.
[srodtytul]Tanie Ursus i Białołęka[/srodtytul]
„Geograficzny cennik” w mieście się nie zmienia.
– Jeśli za jednopokojowe mieszkanie w Śródmieściu płaci się ok. 1400 zł, to już na Targówku czy na Białołęce można znaleźć podobny lokal za ok. 500 zł mniej – mówi Piotr Krupa. Także analitycy z firmy redNet Property potwierdzają duże zróżnicowanie cen ze względu na dzielnice. – Za dwupokojowe umeblowane mieszkanie o powierzchni 50 mkw. zapłacimy w Śródmieściu, na Mokotowie i Ochocie 2,5 tys. zł, na Woli czy Ursynowie o 300 zł mniej, o kolejne 300 zł mniej na Pradze. A na Białołęce czy w Ursusie wystarcza ok. 1600 zł – mówi Jelonek. Nadal najbardziej poszukiwane są mieszkania jednopokojowe. Ale kawalerek w ofertach agencji nie ma wiele.
– Rozchodzą się jak ciepłe bułeczki. Wynajmują się w godzinę po pojawieniu się w ofercie – mówi Aleksandra Szarek. Ale inni analitycy dodają, że takie lokale są często wynajmowane na rynku bez pośredników. – Poszukiwacze najtańszych i najmniejszych mieszkań zazwyczaj nie korzystają z usług agencji – mówi Jelonek. – Ich stały klient to firma szukająca mieszkania dla pracownika.
[i]Czytaj też w [link=http://www.zyciewarszawy.pl/artykul/13,401354_Wynajme_drogo.html]Życiu Warszawy[/link][/i]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA