fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Medycyna i zdrowie

W dzień jedz, w nocy śpij

Bułka z serem
Fotorzepa, Danuta Matłoch Danuta Matłoch
Podjadanie w nocy to zgubny nawyk. Bardziej, niżby się wydawało. Mechanizm dobowej regulacji zużycia energii zawodzi w godzinach przeznaczonych na sen
- To, w jaki sposób i dlaczego dana osoba tyje, jest sprawą wielce skomplikowaną — mówi dr Fred Turek, specjalista w dziedzinie neurobiologii i fizjologii z Northwestern University w USA. — Wydaje się jednak, że niektóre elementy tego procesu są kontrolowane przez cykl okołodobowy. Przestrzeganie prawidłowych pór posiłków może w znacznym stopniu spowolnić proces przybierania na wadze, które prowadzi do otyłości.
Badania przeprowadzone przez zespół naukowców z udziałem dr. Turka dostarczyły pierwszego namacalnego dowodu na istnienie związku między tyciem i porami jedzenia posiłków. Wyniki ukazały się w piśmie „Obesity”.
[srodtytul]Jedzenie zmianowe[/srodtytul]
Rytm naszej przemiany materii, cykl snu i czuwania wykształcił się u naszych przodków setki tysięcy lat temu, w czasach, kiedy to dzień i noc wyznaczały ich dobową aktywność. My nie oddaliliśmy się od tego schematu — nasz zegar biologiczny nadal opiera się na cyklu 24 — 25 — godzinnym.
Wytrąca nas z niego sztuczne oświetlenie, które dało nam możliwość czuwania nocą i zamiany pór snu i czuwania. To, co nam wydaje się zwykłą niedogodnością, dla naszego organizmu jest katastrofą. Jednym z jej przejawów jest niewłaściwe gospodarowanie energią.
- W naszych badaniach zainteresowaliśmy się pracownikami zmianowymi, którzy z reguły mają skłonności do nadwagi — mówi kierująca badaniami Deanna M. Arble. — Nocne godziny pracy zmuszają ich do jedzenia w czasie, który kłóci się z naturalnym rytmem organizmu. To był pierwszy czynnik, który zasugerował nam, że posiłki o niewłaściwych porach mogą mieć związek z przybieraniem na wadze.
[srodtytul]Myszy nocne marki[/srodtytul]
Badacze postanowili to sprawdzić na myszach laboratoryjnych. Jedną grupę gryzoni karmili wysokokalorycznym jedzeniem w godzinach nocnych, drugiej grupie podawali tę samą ilość tej samej karmy w ciągu dnia. Nie było też istotnej różnicy w aktywności fizycznej u obydwu grup zwierząt.
Okazało się, że nocne marki przytyły o 48 proc. względem wagi wyjściowej, zaś myszy karmione za dnia zyskały dodatkowe 20 proc. względem pierwotnej masy ciała.
Zdaniem naukowców to wystarczający dowód na to, by ostatni posiłek zjadać nie później niż o godzinie 19, co jest zgodne z powtarzanymi jak mantra zaleceniami żywieniowców. Przekładanie niewinnej z pozoru przekąski na środek nocy może mieć dość przykre skutki.
Źródło: Rzeczpospolita OnLine
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA