fbTrack

Świat

Kontrofensywa Watykanu

Associated Press
Stolica Apostolska ma dość oskarżeń o obojętność wobec Zagłady. Alianci nie kiwnęli palcem w obronie Żydów – podkreśla
[b][link=http://www.rp.pl/artykul/350463.html]Zobacz komentarz wideo Piotra Zychowicza[/link][/b]
Media na Zachodzie coraz silniej forsują „czarną legendę” Piusa XII. Według niej papież czasów wojny milczał w sprawie Holokaustu i nie zrobił nic, aby pomóc Żydom. Watykan najwyraźniej zdecydował się przejść do kontrataku – na łamach „L’Osservatore Romano” przypomina, że jeżeli ktoś pozostał obojętny wobec Zagłady, to byli to Brytyjczycy i Amerykanie. [wyimek]Więźniowie Auschwitz modlili się, żeby alianci zrzucili bomby na komory gazowe[/wyimek]
Gazeta uznawana za organ prasowy Stolicy Apostolskiej, powołując się na dokumenty i relacje uczestników wydarzeń, dowodzi, że Anglosasi już w sierpniu 1942 roku wiedzieli o zbrodniczych planach Trzeciej Rzeszy. Mimo to nie zrobili nic, żeby im przeciwdziałać. Amerykanie starali się nawet zablokować przepływ informacji na ten temat do prasy. W ten sposób chcieli uniknąć presji ze strony społeczeństwa, które mogłoby zażądać bardziej zdecydowanych działań. Na łamach gazety wydrukowano fotokopię telegramu przekazanego Departamentowi Stanu 24 sierpnia 1942. Napisano w nim, że narodowi socjaliści zamierzają wymordować od 3,5 do 4 milionów Żydów przy użyciu roztworu cyjanku. Dziennikarze „L’Osservatore Romano” powołują się także na dziennik ówczesnego sekretarza skarbu USA Henry’ego Morgenthaua Jr. Polityk ten w następujący sposób pisał o obojętności Londynu na los Żydów: „To szatańska kombinacja brytyjskiego chłodu i dyplomatycznego zakłamania, która przyczyniła się do wyroku śmierci”. Jako dowód przytoczył depeszę Foreign Office, które przestrzegało przed „trudnościami, na jakie natrafiłaby próba uratowania większej liczby Żydów z terytorium wroga”. Co za tym idzie, resort odradzał finansowanie podobnych projektów. Czy rzeczywiście Żydom nie można było pomóc? – Wprost przeciwnie. Alianci mogli zbombardować komory gazowe. Doświadczenia drugiej wojny światowej pokazują, że już wówczas można było przeprowadzać punktowe naloty na określone budynki, bez niszczenia całej okolicy. W ten sposób nie ucierpiałoby zbyt wielu więźniów – powiedział „Rz” dyrektor muzeum Auschwitz Piotr Cywiński. Według niego można było również zbombardować tory, magistrale i mosty, którymi Niemcy przewozili do obozów transporty z Żydami. Wszystko to zdezorganizowałoby machinę Zagłady. – Niestety, nie zrobiono nic. A przecież w ostatniej fazie wojny nad Auschwitz przelatywały setki alianckich bombowców – dodał Cywiński. W sierpniu i wrześniu 1944 roku dokonano zmasowanych nalotów na pobliską fabrykę. – Doskonale to pamiętam. Modliliśmy się wówczas, żeby Anglicy i Amerykanie zbombardowali komory gazowe. Niestety, nie znalazła się na to ani jedna bomba – mówi „Rz” pochodzący z Łodzi Zew Factor, który wówczas był więźniem Auschwitz. – Już po wojnie dowiedziałem się, że Anglosasi mieli dokładne zdjęcia lotnicze, na których widać było kolumny ludzi prowadzone z rampy kolejowej do komór gazowych. Jednak nie zrobili nic. Pozostali obojętni – dodał Factor, który mieszka obecnie w Izraelu. Cynicznej obojętności Anglosasów „L’Osservatore Romano” przeciwstawia postawę Piusa XII. Według gazety papież starał się ratować Żydów za pomocą „potajemnego wsparcia”, co miało być jedyną możliwą formą ich obrony. Ukrywał Żydów w rozmaitych instytucjach kościelnych – klasztorach, zakonach i sierocińcach. Według gazety w ten sposób tylko w samym Rzymie udało się ocalić 10 tysięcy osób. [i]masz pytanie, wyślij e-mail do autora [mail=p.zychowicz@rp.pl]p.zychowicz@rp.pl[/mail][/i]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL