Warszawa

Operetka szykuje rockowe standardy

Orkiestra Operetki ma zabrzmieć mocno jak Metallica
Fotorzepa, Kuba Kamiński Kub Kuba Kamiński
20-osobowy chór i 43-osobowa orkiestra Mazowieckiego Teatru Muzycznego Operetka przygotowują się do występu na Przystanku Woodstock. W nietypowym repertuarze.
Operetka wzięła na warsztat takie rockowe standardy jak „With A Little Help From My Friends” Beatlesów, „Lay Lady, Lay” Boba Dylana, „Little Wing” Jimiego Hendriksa czy „Cry Baby” Janis Joplin. Zaprezentuje je 1 sierpnia podczas koncertu jubileuszowego na Przystanku Woodstock. Jubileuszowego, bo właśnie mija 40 lat od amerykańskiego pierwowzoru festiwalu. Stąd i repertuar z tamtych czasów.
– To będzie nasz drugi występ, więc o przyjęcie się nie obawiamy – mówi Włodzimierz Izban, dyrektor MTM Operetka. – W końcu siedem bisów i „Sto lat” odśpiewane przez 250 tys. gardeł podczas poprzedniej edycji festiwalu mówi samo za siebie. Rzeczywiście, reakcja na występ orkiestry była niebywała. Dlatego Jurek Owsiak zaprosił ją jeszcze raz.
– Chcemy pokazać, że muzyka symfoniczna może zabrzmieć tak mocno jak choćby Metallica – przekonuje Łukasz Szwed z MTM Operetka. Od wczoraj trwają w siedzibie Operetki na Bielanach próby przed koncertem. Oprócz solistów z Operetki rockowe standardy wykonają m.in. Kasia Kowalska, Ewelina Flinta, Robert Friedrich, Wojciech Waglewski, Artur Gadowski i Lora Szafran. – W młodości miałam oryginalny amerykański winyl Janis Joplin „Greatest Hits”. Ten, na którego okładce Janis siedzi na harleyu – mówi Lora Szafran. – Jednym z przebojów był „Move Over”, który teraz zaśpiewam. Bardzo energetyczny numer, dużo się w nim dzieje, ma ciekawe riffy. O „Summertime” bym się nie pokusiła, bo moja jazzowa interpretacja mogłaby wkurzyć publiczność – śmieje się wokalistka. Z kolei Ewelina Flinta, która debiutowała na Przystanku, śpiewając „Piece Of My Heart” Joplin, teraz zaśpiewa jej „Cry Baby”. – Grałam już z orkiestrą na Woodstocku. Choć nie mam wykształcenia, jakoś się z profesjonalistami dogaduję. Mimo że dla mnie to jest zwrotka, a dla nich któryś takt. Piotr Kowalski grający na waltorni wprost nie może się tego koncertu doczekać. – To wielka radocha zagrać na tym festiwalu. Niektórzy muzycy roman-se z rockiem już mieli. – Akurat kontrabas tak samo świetnie sprawdza się w muzyce klasycznej, jak i jazzowej czy rockowej – mówi Małgorzata Kołcz, która grała u boku Davida Gilmoura z Pink Floyd. – Czy się obawiam występu? Tylko o to, jak instrument zareaguje na specyficzne warunki: temperaturę i wilgoć. W tym roku, po dwugodzinnym koncercie, muzycy przeniosą się na scenę pod namiotem, by o godz. 2.30 wystawić operetkę „Wesoła wdówka” z udziałem m.in. Bohdana Łazuki i Krzysztofa Tyńca.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL