W sądzie i urzędzie

Jaki jest, a jaki być powinien ustrój sądów powszechnych

Rzeczpospolita, Paweł Gałka
W dyskusji nad projektem nowelizacji prawa o ustroju sądów powszechnych pomija się rozwiązania mające na celu zwiększenie uprawnień sędziów – dowodzi sędzia Sądu Okręgowego w Lublinie
Ministerialny projekt zmian w prawie o ustroju sądów powszechnych wywołał w środowisku sędziowskim ożywione dyskusje. Dominują oceny negatywne, eksponujące elementy zagrożenia dla urzędu sędziego, negujące formy nadzoru administracyjnego, potrzebę ocen pracy sędziów.
[srodtytul]Podział w poziomie[/srodtytul] Obecnie organami samorządu sędziowskiego są zgromadzenie ogólne sędziów okręgu i zgromadzenie ogólne sędziów sądu apelacyjnego, co w jednym obszarze apelacji sankcjonuje stan podziału środowiska sędziowskiego w poziomie, którego skutkiem jest brak wpływu sędziów sądów apelacyjnych na decyzje zgromadzeń ogólnych sędziów okręgu i odwrotnie. Decyzje te to przykładowo przedstawienie Krajowej Radzie Sądownictwa (Rada) kandydatów na stanowiska sędziów czy wyrażenie opinii po wysłuchaniu informacji prezesa odpowiedniego sądu o działalności sądów.
Trudno znaleźć uzasadnienie dla wyłączenia przedstawicieli sądów okręgowych i rejonowych spośród grupy sędziów mogących wyrazić opinię w zakresie informacji prezesa sądu apelacyjnego czy też dla pozbawienia sędziów sądów rejonowych i okręgowych wpływu na sposób przedstawienia Radzie kandydatów na stanowiska sędziów sądu apelacyjnego i odwrotnie. [srodtytul]Więcej uprawnień dla sądów rejonowych[/srodtytul] Projektowana struktura samorządu sędziowskiego gwarantuje natomiast realny wpływ całego środowiska sędziowskiego danej apelacji na obsadę poszczególnych sądów, a także likwiduje nieuzasadniony poziomy podział samorządu. Zamiast dzisiejszych zgromadzeń sędziów sądu apelacyjnego i sędziów okręgu jako organy samorządu sędziowskiego przewiduje się zgromadzenie ogólne sędziów apelacji oraz zebrania sędziów danego sądu. Aktualnie np. zebranie sędziów sądu rejonowego nie jest organem samorządu sędziowskiego, jego rola sprowadza się jedynie do wyboru przedstawicieli sądu rejonowego na zgromadzenie przedstawicieli sądów okręgu, jest więc niewielka. Treść projektowanego art. 34a § 1 – 3 przewidującego skład i zakres działania organów samorządu sędziowskiego w sposób oczywisty zwiększa zatem uprawnienia przede wszystkim sędziów sądów rejonowych. Po nowelizacji [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr?id=234213]prawa o ustroju sądów powszechnych przez ustawę z 29 czerwca 2007 r. (DzU nr 136, poz. 959)[/link] sądy rejonowe pozbawione zostały reprezentacji w kolegium sądu okręgowego, skutkiem czego decyzje tego kolegium, takie jak np. opinie w przedmiocie podziału czynności w sądzie rejonowym czy też zasad przydziału spraw sędziom, podejmowane są bez udziału przedstawicieli zainteresowanych. Projektowany art. 30 § 1 przywraca stan sprzed wspomnianej noweli, przewidując udział trzech sędziów sądów rejonowych na łącznie dziewięciu członków kolegium sądu okręgowego. Nadto sędzia ma uzyskać uprawnienie, jakiego wcześniej nie było, związane z ustaleniem przez prezesa sądu podziału czynności w danym sądzie, tj. do odwołania się, w razie zmiany zakresu obowiązków, do kolegium właściwego sądu apelacyjnego, co stanowi nową gwarancję związaną z wykonywaniem urzędu. [srodtytul]Już na etapie wyboru kandydatów[/srodtytul] Obecnie minister sprawiedliwości powołuje zarówno prezesa sądu apelacyjnego jak i prezesa sądu okręgowego, po zasięgnięciu opinii odpowiedniego zgromadzenia, względnie opinii Rady (art. 23 § 1 – 5 i 24 § 1 – 2). Zmiana ma polegać na aktywnym udziale samorządu sędziowskiego już na etapie wyboru kandydatów na prezesa sądu apelacyjnego i okręgowego – zebrania sędziów sądu apelacyjnego i okręgowego mają wyłaniać kandydatów na prezesów odpowiednich sądów. Taka sama procedura ma obejmować wybór prezesa sądu rejonowego, podczas gdy obecnie sędziowie sądu rejonowego są pozbawieni wpływu na wybór osoby prezesa. W procedurze tej wykluczony ma być udział Rady, jednak zarazem zapewniona inicjatywa zebraniu sędziów odpowiedniego sądu w przedstawianiu kandydatów. Projekt przenosi ciężar udziału sędziów w wyborze prezesa sądu na niższe poziomy samorządu, ale są to kręgi zawodowe, w których kandydaci cały czas przebywają, są rozpoznawalni i podlegają stałej ocenie. [srodtytul]Administracyjny nadzór[/srodtytul] Odnośnie do kwestii nadzoru administracyjnego wydaje się, że problem został rozwiązany w sposób ostateczny przez [b]Trybunał Konstytucyjny w wyroku z 15 stycznia 2009 r. (K 45/07)[/b], który stwierdził, że m.in. art. 9 oraz 37 § 2 i 3, § 4 w zakresie uprawnień ministra sprawiedliwości są zgodne z konstytucją. Trudno w tej sytuacji podważać pogląd, iż wyodrębnienie władzy sądowniczej nie może oznaczać zerwania wszelkich relacji i odniesień do pozostałych władz, a relacje między władzą sądowniczą a pozostałymi władzami muszą się opierać na zasadzie separacji, a nie izolacji. Zasady niezależności sądów i niezawisłości sędziów związane są wyłącznie ze sprawowaniem wymiaru sprawiedliwości w celu realizacji przysługującego każdemu prawa do sądu. Obszary, w których nie dochodzi do rozstrzygania o prawach i obowiązkach, nie są objęte tymi zasadami, w związku z czym muszą pozostawać w polu widzenia pozostałych władz zobowiązanych do współdziałania w zakresie zapewnienia sprawności i rzetelności instytucji publicznych. Przy takim, ugruntowanym już zresztą, stanowisku Trybunału Konstytucyjnego trzeba uznać tak legalność, jak i konieczność istnienia nadzoru administracyjnego ministra nad działalnością sądów, obejmującego także tok i sprawność postępowania, ale już nie dziedziny, w których sędziowie są niezawiśli. [srodtytul]Odpowiednie kryteria ocen[/srodtytul] Gdy idzie o samą zasadę oceniania sędziów, to rzeczą powszechną w zawodzie sędziowskim jest różny poziom zarówno w zakresie orzecznictwa, sprawności postępowania, jak i kultury prowadzenia spraw. Sędziów obciąża jednak szereg ustawowych obowiązków, m.in. podnoszenia kwalifikacji zawodowych, nie wspominając o obowiązkach wynikających z przepisów proceduralnych czy też konwencyjnych dotyczących sprawności postępowania. Mają one generalnie na celu ujednolicenie standardów sprawowania wymiaru sprawiedliwości, jednak możliwości ich egzekwowania są dość ograniczone, pomijając skrajne sytuacje, kiedy nie egzekwowaniem, ale skutkiem realizacji określonego wzorca przez sędziego jest postępowanie dyscyplinarne, wytknięcie orzecznicze czy administracyjne. Istniejące nawet znaczne różnice w pracy różnych sędziów nie mają wpływu na ich sytuację zawodową, a taki stan rzeczy jest z natury demotywujący i niesprawiedliwy. W obecnym stanie prawnym nie ma mechanizmów skłaniających sędziów do podwyższania swojego poziomu w różnych obszarach, a pozostawienie osobom podejmującym określony wysiłek czy też pracującym w znacznie większym obciążeniu od innych jedynie satysfakcji trudno uznać za wystarczające. Jednocześnie system ocen pracowników jest prowadzony powszechnie w niemal każdej dużej firmie. Specyfika zawodu sędziego powinna zatem skłaniać do ukształtowania odpowiednich kryteriów ocen, a nie być przyczyną kwestionowania samej zasady ich przeprowadzania. Odnośnie do technicznych możliwości przeprowadzania ocen według projektu niewątpliwie niezbędne będzie powołanie większej liczby sędziów wizytatorów, jednak z uwzględnieniem tego, że z ich obowiązków odpadnie przeprowadzanie wizytacji. [srodtytul]Co należy do prezesa, a co do dyrektora[/srodtytul] Według projektu prezes sądu traci zwierzchnictwo służbowe nad pracownikami sądu, z wyłączeniem sędziów, referendarzy i asystentów sędziów, które ma być powierzone dyrektorowi sądu, jednak dyrektor sądu w uzgodnieniu z prezesem sądu podejmuje decyzje w zakresie rozmieszczenia stanowisk urzędników i innych pracowników w poszczególnych wydziałach sądu. Projekt nie pozbawia zatem prezesa sądu wpływu na obsadę sądu, a zarazem zachowuje zwierzchnictwo służbowe nad pracownikami merytorycznymi. Rozwiązania funkcjonalne projektu kładą nacisk na specjalizację w wykonywaniu czynności administracyjnych, skoro zarządzanie infrastrukturą sądu obejmuje konieczność podejmowania decyzji generalnie obcych wykonywaniu pracy sędziego, a nadto wymagających specjalistycznej wiedzy i doświadczenia z zakresu ekonomii, finansów czy zarządzania zasobami ludzkimi. [srodtytul]Struktura ma być przejrzysta[/srodtytul] Nasuwają zastrzeżenia projektowane zmiany wyłączające możliwość delegowania sędziego do sądu wyższego rzędu, zarówno przez ministra, jak i prezesa tego sądu, trudno natomiast zaprzeczyć potrzebom zmian w zakresie struktury sądownictwa. Jeżeli z analizy struktury wielkościowej apelacji, okręgów sądów okręgowych, sądów apelacyjnych, sądów okręgowych i rejonowych oraz wydziałów w tych sądach (prezentowanej na stronie internetowej MS) wynika, że istnieją wydziały w niektórych sądach, do których wpływa kilka spraw miesięcznie, podczas gdy do takich samych wydziałów w innych sądach wpływa nawet kilkaset spraw tej samej kategorii, wniosek o nieadekwatnych do rzeczywistości rozwiązaniach w zakresie właściwości, struktury, nakładów na infrastrukturę oraz lokacji etatów merytorycznych i urzędniczych jest oczywisty. Projektowana przejrzysta struktura wydziałów sądów powszechnych, a także sądów funkcjonalnych, pozbawionych oddziałów, jak również szerokich uprawnień dla ministra z pewnością pozwoli na zwiększenie efektywności wymiaru sprawiedliwości, jednakże jej wprowadzaniu powinny towarzyszyć również zmiany w kierunku ograniczenia kognicji sądów. [ramka][b][link=http://blog.rp.pl/goracytemat/2009/07/17/jaki-jest-a-jaki-byc-powinien-ustroj-sadow-powszechnych/]Skomentuj ten artykuł[/link][/b][/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL