Media

Buzek i żłopiący wódkę antysemici

W "Fakcie" Edward Lucas, publicysta prestiżowego brytyjskiego "The Economist" zastanawia się, co oznacza wybór Jerzego Buzka na szefa europarlamentu.
"Miło jest widzieć na wysokim stanowisku osobę z byłego świata komunistycznego, ale są to rzadkie przypadki. Pan Buzek, uroczy człowiek o przenikliwym umyśle, kosmopolita, może jako przewodniczący Parlamentu Europejskiego przyczynić się do dalszej erozji snobistycznego przekonania, ż wciąż powszechnego w pewnych częściach Europy Zachodniej, że wschodnią część naszego kontynentu zamieszkują ćpuny i żłopiący wódkę antysemici w zabłoconych kaloszach. A ponieważ Parlament Europejski to obecnie dość ważny organ jest również ważne to, o czym i kiedy dyskutuje. W decyzjach w tym względzie ma swój udział przewodniczący. Ale po dwudziestu latach wolności jest to mimo wszystko dość marne żniwo, jak na kraj tak duży, jak Polska i na dodatek obdarzony tak liczną grupą zdolnych i przebojowych osobistości życia publicznego. Pozostaje kłopotliwe pytanie, które brzmi: dlaczego na najwyższych stanowiskach międzynarodowych, które rzeczywiście się liczą, nie ma czołowych Polaków? Gdzie są polscy generałowie w NATO? Gdzie są ci najważniejsi Polacy w Europejskim Banku Odbudowy i Rozwoju? Albo w Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie? Albo w agencjach Unii Europejskiej? Albo w ważnych agencjach ONZ, jak Urząd Wysokiego Komisarza ds. Uchodźców czy Program Narodów Zjednoczonych ds. Rozwoju? Albo w światowej Organizacji Handlu? Oczywiście cały postkomunistyczny świat nie ma dostatecznej reprezentacji w organizacjach międzynarodowych. Polska ma jednak największe szanse, by się przebić. Jest to największa gospodarka i jedyny kraj z poważną armią" - pisze publicysta "The Economists".
Dobrze sobie zdać sprawę z tego, co piszę Lucas. To świetnie, ze Buzek zostaje szefem europarlamentu. Ale to powinien być początek odzyskiwania naszej pozycji w Europie i świecie. To, jaką rolę odegra Jerzy Buzek, czy funkcja jego będzie wyłącznie dekoracyjną czy wykorzysta szansę na to, by wpływać na kluczowe sprawy, zależy w dużej mierzy od jego talentów i woli. Oczywiście nie ma co liczyć, że będzie mógł załatwiać jakieś konkretne polskie interesy. Ale będzie miał szansę kierować debatę na tory ważne z punktu widzenia naszej części Europy. I na pewno może nam pomóc w jednym: zmianie ciągle nie najbardziej pożądanego wizerunku Polski na Zachodzie, o którym dość plastycznie napisał Edward Lucas.
Skomentuj na [link=http://blog.rp.pl/janke/2009/07/14/buzek-i-zlopiacy-wodke-antysemici/]blog.rp.pl/janke[/link]

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL