Dziki Zachód z pingwinami

Inauguracja komercyjnych lotów na Antarktydę. W styczniu ub.r. Airbus wylądował na pasie wykutym w lodzie na wschodnim brzegu kontynentu
afp/POOL
Koniec świętego spokoju na Antarktydzie. Coraz więcej turystów chce zdobywać biegun a w powietrzu wisi konflikt o ogromne złoża ropy
Przejmujące zimno, wieczna noc lub nieustający dzień, powietrze ostre niczym szkło. I wszechogarniająca cisza. Skrzypienie śniegu pod stopami tylko przez pierwsze dni wydaje ci się urocze. A potem zaczyna denerwować, podobnie jak migotanie białego puchu w promieniach słońca. Z powodu oddalenia od reszty świata można sobie pomyśleć, że jest się na innej planecie. Na szczęście są płyty, Internet i książki. Gdyby nie to – można by zwariować.Tak swoje doświadczenia z Antarktydy podsumowuje wielu polarników. A jednak kontynent położony na południowym krańcu ziemi fascynuje i przyciąga coraz większe masy ludzi: zamożnych turystów, setki badaczy oraz dziesiątki śmiałków, którzy biją zwariowane rekordy. Tylko w minionym sezonie letnim (trwającym na południowej półkuli od listopada do lutego) w wyścig do bieguna południowego wyruszyła m.in. para ojciec i syn, niewidomy były wioślarz, który wcześniej zdobył biegun północny i Everest, a także dw...
Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL