Społeczeństwo

Strategia zysku: koniecznie skandal

Madonna wystąpi w Polsce 15 sierpnia – w święto Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny
AFP
Koncert Madonny. Medialną burzę wokół występu Madonny nakręcają specjaliści od promocji i tropiciele „polskiego ciemnogrodu”
„Katolickie grupy protestują przeciwko koncertowi Madonny w Polsce” – donosi portal [link=http://NewKerala.net]NewKerala.net[/link] w Indiach. Podobnie informuje serwis North Korea Times, a amerykański portal Upi. com grzmi: „Wstrząsające wiadomości. Polscy katolicy blokują koncert Madonny”.
O modlitewnym sprzeciwie grupy polskich katolików, którzy nie zgadzają się, by 15 sierpnia, w święto Wniebowstąpienia Najświętszej Maryi Panny, swój koncert na warszawskim Bemowie dała znana z antykatolickich prowokacji Madonna, informowano też w Puerto Rico, Japonii i krajach UE. [srodtytul]Spór o datę koncertu[/srodtytul]
Zdaniem Eryka Mistewicza, eksperta ds. wizerunku publicznego, data koncertu nie została wybrana przypadkowo: – Trudno wyobrazić sobie z punktu widzenia piarowego dla organizatorów lepszy dzień niż 15 sierpnia, bardzo ważny dla polskich katolików, by wywołać wrzawę wokół Madonny i jej koncertu. Zgadza się z tym prosząca o zachowanie anonimowości znana specjalistka ds. PR. – Ludzie doradzający Madonnie to najwybitniejsi dziś w Stanach eksperci od tzw. marketingu szeptanego, kreowania kontrowersyjnych sytuacji, o których będzie się mówić i pisać – mówi. Relacje większości zagranicznych mediów są nierzetelne, bo sugerują, że polscy katolicy występują przeciw samemu koncertowi Madonny. Tymczasem celem protestujących jest tylko zmiana terminu występu. – Nie powinno dochodzić w tym dniu, w wielkim święcie wiary polskiej, do tego typu konfrontacji – twierdzi Lech Wałęsa, który poparł protest. Zaapelował do organizatorów, by przesunęli termin koncertu. – Jeśli zbieżność święta warszawskiego koncertu Madonny jest zaplanowana, to byłby to cyniczny sposób odwrócenia uwagi katolików od święta Wniebowzięcia – mówił w Radiu Zet metropolita warszawski, arcybiskup Kazimierz Nycz. Protestujący przeciw koncertowi Madonny wysłali do prezydenta Lecha Kaczyńskiego i prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz apele z prośbą o spowodowanie przesunięcia daty koncertu na późniejszy termin. Chcą też mszy świętej opodal miejsca koncertu – 31 lipca na placu Bankowym organizujemy nabożeństwo poprzedzone Koronką Różańca, następnie przemarsz w procesji różańcowej na pl. Krasińskich, na centralne uroczystości związane z wybuchem powstania warszawskiego. Później modlitewna „pikieta” pod stołecznym Ratuszem do 14 sierpnia – zapowiada w rozmowie z „Rz” Marian Brudziński, organizator akcji. [srodtytul]Promocja przez konflikt[/srodtytul] Antykatolickie prowokacje to już stały element autopromocji Madonny. Rozgłos przyniósł jej m.in. klip do utworu „Like a prayer”, w którym pokazano scenę seksu z figurą świętego. W teledysku figura ożyła, całując Madonnę, a wówczas na jej dłoniach ukazały się stygmaty. W 2006 roku zaczęła jeden z koncertów „Confessions Tour” przywieszona w pozycji ukrzyżowania do wielkiego kryształowego krzyża, z cierniową koroną na głowie. Wywołało to wówczas wielkie oburzenie nie tylko wśród katolików. W 2006 roku prawosławni duchowni rosyjscy umieścili Madonnę na czele listy wrogów chrześcijaństwa. W 2008 roku przeciwko Madonnie protestowały środowiska katolickie w Chile. W żadnym jednak przypadku media nie poświęciły tak wielkiej uwagi protestom jak teraz. Dlaczego? – Nie dopatrywałabym się tutaj spisku. Rzeczywiście jednak show-biznes z górnej półki żywi się strategią konfliktu i nie wykluczam, że i w tym wypadku sprawa ma przyciągnąć widzów – uważa Joanna Gepfert, specjalista ds. wizerunku. Akcja protestacyjna środowisk katolickich przeciwko organizacji koncertu Madonny 15 sierpnia dopiero raczkuje. Gdyby nie medialna burza, nie zdobyłaby rozgłosu na skalę światową i podzieliła los przemilczanych i zapomnianych już protestów przeciw emisji filmów „Skandalista Larry Flynt”, „Dogma” czy „Ksiądz”. W Polsce rozgłos protestom zapewnił cykl publikacji m.in. w „Gazecie Wyborczej”, która pisała: „Madonna zbyt perwersyjna dla katolików”. Od tej chwili gazety regularnie informują o działaniach organizatorów akcji protestacyjnej. Dlaczego? – Nie wydaje mi się, by chodziło o reklamę dla Madonny. Przecież bilety na jej występ zostały już sprzedane i nagłaśnianie naszej akcji nie ma na to wpływu – mówi „Rz” Krzysztof Zagozda z Katolickiego Stowarzyszenia Unum Principum, współorganizatora akcji protestacyjnej. [srodtytul]Idealiści i manipulatorzy[/srodtytul] Specjaliści ds. wizerunku i promocji wyjaśniają „Rz”, że szum informacyjny to efekt kumulacji dwóch na pozór odległych zjawisk. – Zazębiają się dwie strategie komunikacyjne. Z jednej strony akcja speców od promocji Madonny, którzy promują koncert poprzez kontrowersje. Z drugiej mamy do czynienia ze środowiskami niechętnymi prawicy i katolicyzmowi, które mają okazję do zaatakowania czy próby ośmieszenia na arenie międzynarodowej „polskiego ciemnogrodu” – mówi Mistewicz. Jego zdaniem akcja protestacyjna katolickich organizacji jest spontaniczna. – Działają szczerze, zgodnie z tym, w co wierzą. Są autentycznie zaangażowani, a przez to podatni na emocje. Nie mają szans w starciu z ludźmi doświadczonymi w technikach manipulacyjnych – dodaje Mistewicz. Jak sprawę komentują organizatorzy koncertu Madonny w Polsce? Choć przygotowująca show firma Live Nation to międzynarodowe przedsiębiorstwo z siedzibą w Stanach Zjednoczonych, posiadające rozbudowaną strukturę prasową, piarowską, marketingową – w polskim oddziale firmy usłyszeliśmy: – Nie ma ani rzecznika, ani nikogo od public relations, ani nikogo, kto mógłby z wami rozmawiać. Nie mogę też podać telefonów. – Naszym celem jako sponsora absolutnie nie było budzenie kontrowersji – zapewnia Magdalena Krukowska z biura prasowego serwisu internetowego Allegro. – To system działania „na ciszę”. Coś się dzieje, firma milczy, a prasa szaleje. To jeden z elementów „marketingu szeptanego” – komentuje nasza rozmówczyni, specjalistka ds. PR.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL