Ubezpieczenia i odszkodowania

Zadośćuczynienie za śmierć tylko dla członków najbliższej rodziny

Fotorzepa, Bartosz Jankowski
Sąd może przyznać najbliższym członkom rodziny zmarłego odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę. Ma ono kompensować nie ból po stracie osoby bliskiej, lecz prawo do życia w rodzinie – pisze Piotr Hyrlik, radca prawny w kancelarii DeBenedetti Majewski Szcześniak
Podstawą do zasądzenia zadośćuczynienia za śmierć najbliższego członka rodziny jest art. 446 § 4 [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=5867EC7BAC3BF224A14D33CE857F0550?id=70928]k. c.[/link], który wszedł w życie 3 sierpnia 2008 roku (DzU nr 116, poz. 731). Wynika z niego, że jeżeli wskutek uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia nastąpiła śmierć poszkodowanego, sąd może przyznać najbliższym członkom rodziny zmarłego także odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę. Przepis ten jest reakcją ustawodawcy na wystąpienie rzecznika praw obywatelskich, który postulował, by „w celu zwiększenia ochrony ofiar wypadków komunikacyjnych w kodeksie cywilnym zamieszczony został przepis o zadośćuczynieniu pieniężnym za krzywdę z powodu śmierci osoby najbliższej”.
[srodtytul]Nie tylko wypadki komunikacyjne[/srodtytul] Z treści przepisu wynika, że jego zastosowanie nie ogranicza się jedynie do wypadków komunikacyjnych.
Dla zasądzenia zadośćuczynienia nie jest najważniejsze, kto spowodował śmiertelne obrażenia lub rozstrój zdrowia, w następstwie którego nastąpiła śmierć. Ważne jest, kto ponosi za to odpowiedzialność cywilną. [wyimek]Orzecznictwo nie wykształciło jasnych zasad ustalania wysokości zadośćuczynienia za uszkodzenie ciała czy rozstrój zdrowia[/wyimek] Przepis ten może więc znaleźć zastosowanie np. do sprawców pobić ze skutkiem śmiertelnym, restauratorów, których pracownicy nie przestrzegali przepisów sanitarnych, lekarzy anestezjologów, szpitali lub firm farmaceutycznych. Można również spodziewać się roszczeń o wypłatę przez Skarb Państwa zadośćuczynień od członków rodzin więźniów, którzy zmarli na skutek niezapewnienia im przez władze więzienne właściwego wyżywienia, opieki medycznej lub też bezpieczeństwa osobistego. Wysokość zadośćuczynień zasądzanych od Skarbu Państwa i ubezpieczycieli komunikacyjnych stanowić będzie punkt wyjścia dla określenia wysokości świadczeń należnych od przedsiębiorców. [srodtytul]Brak przepisów przejściowych[/srodtytul] W najbliższym czasie skala roszczeń o wypłatę zadośćuczynienia może być relatywnie duża z powodu braku przepisów przejściowych. Miarodajna dla zastosowania przepisu nie jest data działania sprawcy, w następstwie którego doszło do rozstroju zdrowia, lecz data śmierci poszkodowanego. Dopiero bowiem w dniu śmierci roszczenie o zapłatę zadośćuczynienia staje się wymagalne. Zadośćuczynienia wypłacać będą prawdopodobnie szpitale za zarażenia żółtaczką, nawet gdy zakażenie nastąpiło przed wielu laty. Za skutki wynikłe z wcześniejszej działalności odpowiadać mogą również w przyszłości spółki prawa handlowego, w jakie mogą przekształcić się obecnie działające zakłady opieki zdrowotnej. [srodtytul]Zawężony krąg uprawnionych [/srodtytul] Z uzasadnienia projektu nowelizacji kodeksu cywilnego wynikało, że regulacja ta miała umożliwiać zasądzenie zadośćuczynienia pieniężnego z powodu krzywdy polegającej wyłącznie na cierpieniach psychicznych wywołanych utratą osoby bliskiej. Jest inaczej: kodeks zawęża grupę osób, które mogą otrzymać zadośćuczynienie za śmierć. Do świadczenia takiego mają prawo wyłącznie członkowie najbliższej rodziny zmarłego. W tym sensie kodeks zrównuje pozycję prawną konkubentów z partnerami ze związków homoseksualnych, pozbawiając ich prawa do zadośćuczynienia za ból spowodowany śmiercią osoby bliskiej. Skoro jednak kodeks przyznał możliwość zasądzenia zadośćuczynienia dla matki, która nie zrzekając się praw rodzicielskich, porzuciła swe dziecko, a pozbawił z góry takiego prawa konkubinę żyjącą ze zmarłym przez kilkadziesiąt lat, to tym samym zadośćuczynienie ma kompensować nie tyle doznany ból spowodowany śmiercią osoby bliskiej, lecz przedwczesną utratę członka rodziny. Innymi słowy, dobrem osobistym, którego naruszenie wymaga rekompensaty, jest prawo do życia w rodzinie. Zawężenie prawa do zadośćuczynienia za śmierć osoby bliskiej nie wynika z art. 18 konstytucji, zgodnie z którym małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej. Gdyby tak było, to art. 446 § 2 k. c. należałoby uznać za niekonstytucyjny w części, w jakiej przyznaje prawo do renty innym osobom bliskim, którym zmarły dobrowolnie i stale dostarczał środków utrzymania. [srodtytul]Kwota odpowiednia[/srodtytul] Kwota zadośćuczynienia powinna być odpowiednia, to znaczy rekompensować doznaną krzywdę za naruszenie prawa do życia w rodzinie. Najwyższe zadośćuczynienia powinny być zasądzane na rzecz osób, które na skutek śmierci stały się samotne, bez rodziny. Tak też należy potraktować roszczenia rodziców, którzy utracili ostatnie dziecko i nie będą mogli już mieć własnych dzieci. Przy określeniu wysokości zadośćuczynienia odwołanie się do natężenia bólu po stracie osoby bliskiej jest kryterium zawodnym, skoro sposób jego ekspresji nie zawsze pokrywa się z rzeczywistym jego odczuwaniem. Brak jest w szczególności podstaw, aby sąd traktował gorzej osoby o osobowości zamkniętej, kumulującej w sobie wewnętrzne emocje. Kryterium „bólu” wydaje się więc nieprzydatne w praktyce sądowej i wydaje się słuszne, że kodeks cywilny nie odwołuje się do niego, zakładając, że utrata osoby najbliższej zawsze wywołuje ból. Odczuwanie bólu nie wymaga więc dowodu. Zasądzenie nadmiernie wysokiego zadośćuczynienia od osoby fizycznej, przy sprawnie przeprowadzonej egzekucji, może się okazać bardzo dolegliwe dla członków rodziny osoby zobowiązanej. Z tych też względów, paradoksalnie, konstytucyjne przepisy o ochronie rodziny stanowić mogą przeszkodę dla zasądzania bardzo wysokich zadośćuczynień. Dotyczyć to powinno zwłaszcza tych sytuacji, w których rodzina odpowiedzialnego w żaden sposób nie skorzystałaby majątkowo na śmierci poszkodowanego. Wzrost wysokości zadośćuczynienia zależeć powinien od tego, czy śmierć wpływała pozytywnie na sytuację materialną osoby zobowiązanej. Przykładowo członkom rodziny, w razie śmierci spowodowanej błędnie przeprowadzonym zabiegiem diagnostycznym starszej, niemającej nikogo na utrzymaniu osoby, trudno jest wykazać realną szkodę majątkową. W sytuacji, gdy szpital zaoszczędził na kosztach ratowania życia takiego pacjenta i wypisał go do domu, dobrym punktem wyjścia do ustalenia wysokości zadośćuczynienia może być wartość zaoszczędzonych przez szpital kosztów, których poniesienie mogło się przyczynić do uratowania życia. Trudniej bowiem pogodzić się z przedwczesną śmiercią, wiedząc, że szpital nie uczynił, ze względu na rachunek ekonomiczny, wszystkiego, aby śmierci takiej zapobiec. [srodtytul]Czy ból można zrekompensować[/srodtytul] Kolejną kwestią wymagającą rozstrzygnięcia jest ocena, czy zadośćuczynienie w wysokości odpowiadającej przeciętnej stopie życiowej społeczeństwa zawsze może zrekompensować ból spowodowany śmiercią osoby bliskiej. Dla niektórych osób przeciętne roczne wynagrodzenie netto będące początkowym punktem odniesienia do ustalenia łącznej wysokości zadośćuczynienia jest kwotą odpowiadającą miesięcznym wydatkom na przyjemności. Zasądzenie zadośćuczynienia nie może nastąpić z urzędu, toteż powód przed zgłoszeniem roszczenia powinien ocenić, czy kwota tego rzędu, np. za utratę dziecka, nie będzie dla niego dodatkowym źródłem frustracji. Z pewnością jednak każda zasądzona od sprawcy śmierci kwota zadośćuczynienia będzie dla niego dolegliwością, co może w jakimś zakresie stanowić źródło satysfakcji pozostałych przy życiu członków rodziny zmarłego. Satysfakcji takiej nie uzyskają jednak, jeżeli osoba odpowiedzialna podlega ubezpieczeniu odpowiedzialności cywilnej. Wysokość zadośćuczynienia nie powinna zależeć od sytuacji majątkowej zmarłego. Roszczenia materialne z tym związane dochodzone są na odrębnej podstawie, jaką stanowi art. 446 § 3 k.c. W każdym wypadku wysokość zadośćuczynienia powinna zostać dokonana z uwzględnieniem okoliczności, że śmierć każdej osoby jest zdarzeniem pewnym, które prędzej czy później musi nastąpić. Tym samym zadośćuczynienie rekompensuje w istocie często jedynie wcześniejszą utratę członka rodziny. [srodtytul]Kwestia ubezpieczeń[/srodtytul] Nie jest jeszcze jasne, czy wysokość zasądzanych świadczeń będzie oscylować wokół kilku czy kilkuset tysięcy złotych, ale zakłady ubezpieczeń zmuszone będą w następnych latach powiększać wysokość pobieranej składki. Zapobiec temu mogłoby ustalenie maksymalnych limitów odpowiedzialności dla tego typu roszczeń w przepisach regulujących ubezpieczenia obowiązkowe. Śmierć w następstwie wypadku komunikacyjnego jest zawsze nieumyślna i nie przyczynia się do wzbogacenia osoby odpowiedzialnej. Ze względu natomiast na obowiązkowy charakter ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych zadośćuczynienie, co do zasady, nie pełni funkcji prewencyjnej lub represyjnej. Służą temu wyłącznie przepisy prawa karnego. Za ustawowym rozwiązaniem tej kwestii przemawiać może okoliczność, że przez ostatnie kilkadziesiąt lat orzecznictwo nie wykształciło jasnych zasad ustalania wysokości zadośćuczynienia za uszkodzenie ciała czy też rozstrój zdrowia. Tym samym powstaje pytanie, w jakim stopniu działalność ubezpieczycieli komunikacyjnych oparta jest na statystyce ubezpieczeniowej i czy nie okaże się, że wysokość składki ubezpieczeniowej, z której tworzy się rezerwę na przyszłe odszkodowania, nie została obecnie skalkulowana zbyt nisko.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL