fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Muzyka

Dziury w muzycznym raju

Piotr Rubik
Fotorzepa, Marcin Zubrzycki Marcin Zubrzycki
Albumów Feela, Wilków, Piotra Rubika i Kasi Nosowskiej nie można kupić w salonach Empiku. Zaległe należności wobec wydawców wynoszą 16,5 mln zł. Do czasu zwrotu pieniędzy klienci muszą poszukać nowości u konkurencji
Sieć 138 salonów, w których można było dostać muzyczne hity z całego świata, stała się dla wielu odbiorców synonimem konsumenckiego raju.
– Już ponad rok temu pojawiły się pierwsze problemy z płatnościami – mówi Marcin Werner, dyrektor generalny Dużego Domu Dystrybucyjnego, który rozprowadza nagrania Universalu i EMI, dwóch największych firm fonograficznych w Polsce, a także DVD Galapagos, czyli Warner Home Video. – Do tej pory byliśmy wobec Empiku elastyczni, tolerowaliśmy notoryczne przedłużanie terminów płatności. Dalej tak być nie może – dodaje Marcin Werner.
Dlatego nowości dystrybuowane przez Duży Dom Dystrybucyjny nie trafiają od kilkunastu dni na półki Empiku. Dla fanów robiących tam zakupy to niemiła wiadomość, ponieważ Duży Dom Dystrybucyjny rozprowadza nagrania największych światowych gwiazd – The Beatles, Pink Floyd, Depeche Mode, Eminema, Metalliki, U2, ABBY, a także polskich – m.in. Kayah, Wilków, Rubika, Feela, Ryszarda Rynkowskiego, Kasi Kowalskiej. – Rozmawialiśmy o odzyskaniu należnych nam pieniędzy, niestety bez otrzymania konkretnej odpowiedzi – mówi Marcin Werner. – Tymczasem wydawcy musieli płacić podatki, ponieśli koszty produkcji, trzeba odprowadzić tantiemy do artystów i ZAiKS, a DDD poniosło koszty pakowania i dostarczenia towaru do Empiku. Marcin Werner podkreśla, że nawet gdyby uwzględnić w przeterminowanych wierzytelnościach Empiku 16,5 mln zł koszty zwrotów szacowane na 4,7 mln zł – i tak pozostaje salonom do oddania 11, 8 mln zł. [srodtytul]Ciągłe opóźnienia[/srodtytul] Warto zwrócić uwagę, że na całym świecie duże sieci zajmujące się dystrybucją nagrań mają problemy i upadają. – Tak się dzieje jednak tylko tam, gdzie konkurencję dla tradycyjnej formy sprzedaży stanowi Internet – mówi Marcin Werner. – Tymczasem w Polsce nie ma dużych sklepów sprzedających pliki muzyczne, takich jak iTunes. Płyty cieszą się dużym powodzeniem i nawet mimo kryzysu ekonomicznego popyt na kompakty wzrósł w czterech miesiącach 2009 r. wobec analogicznego okresu 2008 r. o 13 procent. Dlatego Empik nie może się tłumaczyć złą sytuacją – dodaje Marcin Werner. – Dla mnie to skandal – mówi Zygmunt Muniek Staszczyk, lider T. Love – Firma, która kreuje się na europejski salon, zachowuje się jak radziecki monopolista. Z jednej strony prowadzi eleganckie cafe, a z drugiej robi taką chamówę. Jestem klientem Empiku, ale ostatnio ciągle coś nie działało i chyba dam sobie spokój. Chciałem kupić boks z filmami Żuławskiego i nową płytę Boba Dylana, a chłopiec za ladą nie wiedział, co powiedzieć, bo było dawno po premierze, a płyt na półkach brakowało. Bąkał coś o opóźnieniach jak w jakimś sklepiku prowincjonalnym. [srodtytul]Artyści się buntują[/srodtytul] – Muzycy jeszcze o tym nie wiedzą, ale sprawa wymaga zdecydowanej postawy – mówi Monika Gawlińska, menedżer Wilków. – Jeśli sytuacja się nie zmieni, trzeba będzie się skrzyknąć i wycofać wszystkie płyty z Empiku, niech handlują powietrzem. To nie są przecież czasy, kiedy rynek w Polsce się dopiero kształtował. Takie rzeczy mogły się zdarzać na początku lat 90., ale nie dziś. Jeśli Empik zachowuje się karygodnie, pojawia się szansa dla innych. Monopolu na sprzedaż płyt nie ma i nie będzie. – Z Dużym Domem Dystrybucyjnym prowadzimy negocjacje – mówi Beata Gesche, dyrektor handlowy i członek zarządu Empiku. – Nie osiągnęliśmy na razie porozumienia co do wielkości zwrotów, a co za tym idzie – do poziomu należności. Konsekwencją tej sytuacji jest brak realizacji zamówień na nowości. Mamy jednak nadzieję, że w najbliższym czasie uda nam się dojść do kompromisu. [wyimek]Mimo kryzysu ekonomicznego w 2009 r. popyt na kompakty wzrósł w Polsce o 13 proc.[/wyimek] Beata Gesche zdradza, jak Empik zamierza go osiągnąć: – Zwracamy do wydawców nadwyżki produktów według ustalonych i potwierdzonych harmonogramów i sukcesywnie dokonujemy spłat naszych zobowiązań. – Dołożymy wszelkich starań, aby w ciągu dwóch, trzech miesięcy uregulować wszystkie zaległości – zapewnia dyr. Beata Gesche. – Już niebawem zapas produktów w salonach powinien osiągnąć właściwy poziom i wrócimy do normalnego trybu zamówień i zwrotów. [srodtytul]Szansa dla konkurencji[/srodtytul] Decyzja podjęta przez DDD jest niewygodna dla Empiku, który straci opinię salonu, w którym są dostępne wszystkie najatrakcyjniejsze nowości, ale także dla producentów. Obecnie Empik dystrybuuje bowiem około 28 proc. wszystkich nagrań muzycznych sprzedawanych w naszym kraju przez Duży Dom Dystrybucyjny. Na Media-Markt, gdzie płyty są tańsze o kilka złotych – przypada około 35 proc. Pozostałe 37 proc. podzieliły między siebie supermarkety, a także sklepy internetowe, które dystrybuują około 12 proc. wszystkich płyt. W segmencie online liderem jest Merlin. Ma opinię polskiego Amazona. Szacuje się, że jego klienci kupują każdego roku około 7 – 8 proc. muzycznych albumów w Polsce. – Na razie okazuje się, że możemy sobie dać radę bez Empiku. Chociaż przykro nam, że najnowsza płyta Feela „Feel 2” nie jest tam dostępna, to już stała się złota. Sprzedała się w 15 tysiącach egzemplarzy – mówi Piotr Kabaj, dyrektor generalny EMI Music Poland. Masz pytanie,wyślij e-mail do autora [mail=j.cieslak@rp.pl]j.cieslak@rp.pl[/mail]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA