fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Piłka dochodowa jak nigdy

AFP
Magdalena Lemańska
Czołowe kluby piłkarskie z Europy zarobiły w poprzednim sezonie 14,6 mld euro. W Polsce futbol jest wciąż niedochodowy. Pomysł, jak to zmienić, ma Zygmunt Solorz-Żak, właściciel Śląska Wrocław
Wartość rynku pierwszoligowych klubów piłkarskich w Europie wzrosła w sezonie 2007/2008 o 1 mld euro, do 14,6 mld euro – podała firma doradcza Deloitte w swoim raporcie o finansach piłkarskich klubów sportowych. To przede wszystkim zasługa pięciu największych lig narodowych – angielskiej Premier League, francuskiej Ligue 1, niemieckiej Bundesligi, hiszpańskiej Primery Division i włoskiej Serie A – oraz mistrzostw Euro 2008. Sama „wielka piątka” lig wygenerowała 7,7 mld euro, o 0,7 mld euro więcej niż rok wcześniej. Eksperci Deloitte podkreślają jednak, że w ligowej czołówce znacznie wzrosły też koszty wynagrodzeń – w minionym sezonie podskoczyły o 14 proc., do 4,8 mld euro.
– Choć do końca sezonu 2009/2010 nie będzie wiadomo, jak kluby piłkarskie zniosły obecne zawirowania w gospodarce, pozytywne jest to, że frekwencja na meczach tych pięciu lig w sezonie 2008/2009 wzrosła o 2 proc. – stwierdzają analitycy Deloitte. – Bundesliga, Ligue 1 i Premier League mają też zabezpieczone długoterminowe umowy na transmisje telewizyjne, które są znaczącym źródłem ich przychodów. Wyzwaniem może się jednak okazać utrzymanie wpływów z reklam TV i cen biletów, ale też wynagrodzeń i innych kosztów – konkludują analitycy z Deloitte.
W Polsce biznes piłkarski niezależnie od kryzysu generalnie jest wciąż niedochodowy. Zrewolucjonizować finansowanie klubów chce najbogatszy Polak – Zygmunt Solorz-Żak, który w tym roku został współwłaścicielem Śląska Wrocław. – Chcę pokazać, że klub sportowy może się utrzymywać nie tylko ze sponsoringu i może prosperować dzięki pieniądzom, które zarobi na działalności gospodarczej – tłumaczy „Rz”. Śląsk Wrocław będzie miał udział w przychodach z centrum handlowego, które powstanie na przekazanym mu przez miasto gruncie, w pobliżu stadionu budowanego na Euro 2012.
Na razie takich przykładów na polskim rynku jeszcze nie ma. – Nie znam klubu w Ekstraklasie, który byłby w stanie funkcjonować bez dobrego sponsora. Trudno porównywać Polskę do Zachodu. Tam na mecze przychodzi po 30 tys. osób, stadiony są szczelnie wypełnione i wpływy są nieporównywalnie większe – mówi Maciej Topolski, rzecznik grupy Kolporter, która do połowy 2008 r. sponsorowała Koronę Kielce.
Z upublicznionych przez ITI wyników klubu Legia wynika, że w 2008 roku miał on ujemną EBITDA na poziomie prawie 7 mln euro, przy przychodach 7,2 mln euro. – Legia do 2011 roku będzie miała negatywną EBITDĘ, ale dzięki decyzji władz Warszawy o budowie stadionu, widzimy światło w tunelu. Musimy wypracować koncepcję marketingową, by w 2011 r. na nowy stadion przyciągnąć jak największą publiczność – mówił „Rz” Wojciech Kostrzewa, prezes ITI.
Choć w ubiegłym roku na NewConnect zadebiutował pierwszy raz w Polsce klub sportowy Ruch Chorzów, na razie analitycy nie dają klubom wielkich szans na parkiecie. – Różnica między głównymi klubami europejskimi a naszymi jest widoczna w udziale w rozgrywkach pucharowych. Bez tego nie ma dużych pieniędzy. Polskie kluby mają też problemy z aferami i z niewielką widownią. Gdyby udało się uporządkować te dwie rzeczy, może się pojawić szansa na rentowność – mówi jeden z giełdowych analityków.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA