fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Prąd w kraju tanieje, ale niestety minimalnie

Kolejna firma obniża ceny. Niższe rachunki za elektryczność zapłacą od lipca klienci szwedzkiego Vattenfalla
Dla osób indywidualnych ceny spadną o 2 proc., natomiast dla firm o 5 – 7,2 proc. (zależnie od wybranej oferty). To druga obniżka cen dla biznesu w tym roku – w kwietniu wyniosła 4,1 proc.
Do szwedzkiego Vattenfalla od kilku lat należy jedna z największych firm sprzedających energię – Górnośląski Zakład Elektroenergetyczny. Polski rząd zatwierdził wczoraj umowę sprzedaży inwestorowi mniejszościowych udziałów w tej spółce. Umowa (razem z pakietem akcji w Vattenfall Heat Poland) ma wartość ok. 1,2 mld zł.
[wyimek]5 – 7 proc. takie obniżki cen dla odbiorców biznesowych wprowadziły w tym roku polskie firmy energetyczne[/wyimek]
GZE zdecydował się na obniżki dla klientów, gdy staniała energia elektryczna na rynku hurtowym. Obecnie cena jednej magawatogodziny wynosi ok. 170 zł. W ostatnim kwartale 2008 r. dostawy w kontraktach na ten rok wyceniano na 220 – 237 zł za 1 MWh.
Do spadku cen przyczynił się kryzys i malejący w związku z nim popyt na energię w kraju. Według ekspertów jednak nie można liczyć na to, że w tym roku energia będzie na rynku hurtowym jeszcze tańsza. Obecny poziom cen utrzymuje się od kilku tygodni. Jednak na przyszły rok dostawy są już droższe – ponad 200 zł za MWh. Grzegorz Lot, dyrektor ds. sprzedaży w Vattenfallu, zapewnia, że jeśli klienci biznesowi wybiorą ofertę jego firmy z tzw. gwarancją ceny, to koszty zakupu energii będą niższe nawet o 7,2 proc. W tym roku energia staniała też w innych firmach w kraju – m.in. w dwóch największych, czyli Polskiej Grupie Energetycznej (PGE) i Tauronie, ale tylko dla klientów biznesowych.
Tymczasem żadna z firm nie proponuje obniżek cen dla gospodarstw domowych, które zatwierdza prezes Urzędu Regulacji Energetyki Mariusz Swora. Szef URE zapewnia, że chętnie pozytywnie rozpatrzyłby każdy taki wniosek. Ale wydaje się to mało prawdopodobne. Najwięksi sprzedawcy energii w kraju od początku roku narzekają, że cena narzucona przez URE (czyli zatwierdzona w taryfach) na ten rok jest zbyt niska i nie pokrywa im wszystkich kosztów.
Dlatego osoby indywidualne nie mogą liczyć na spadek opłat. Vattenfall mógł sobie pozwolić na taki krok, bo toczy spor z URE o taryfę i stosuje ceny bez uzgodnienia z nim.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA