fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

UE i Rosja mówią innymi językami

Szef KE José Barroso i prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew
PAP/EPA
Polityczny spór ukrył się pod zasłoną dyplomatycznych uśmiechów. Do porozumienia wciąż daleko
– Jestem zadowolony – mówił Dmitrij Miedwiediew, zamykając piątkowy szczyt. – To było owocne spotkanie – wtórował czeski prezydent Vaclav Klaus stojący na czele unijnej delegacji. Nie pomogły jednak ani dyplomatyczne uśmiechy i uściski dłoni, ani to, że Klaus – nie tylko podczas nieformalnej rozmowy, ale i w czasie negocjacji – przechodził na rosyjski. W kluczowych sprawach obie strony mówiły w różnych językach.
– Rosja nie ratyfikowała Karty energetycznej i nie zamierza w niej uczestniczyć – powtórzył prezydent Miedwiediew. Rosja chce, by dokument zastąpić przygotowaną na Kremlu nową koncepcją bezpieczeństwa energetycznego. UE ten pomysł się nie podoba. – Jesteśmy gotowi do dyskusji na temat propozycji strony rosyjskiej, otwarci na rozmowy, jak poprawić istniejący system. Nie powinniśmy jednak odrzucać tych porozumień, które już obowiązują – powiedział szef KE José Manuel Barroso.
O tym, że Karta energetyczna nie spełnia swojego zadania, świadczy – zdaniem Miedwiediewa – kryzys gazowy z początku roku, kiedy to Ukraina będąca jej uczestnikiem spowodowała przerwy w dostawach surowca do UE. Kategorycznym tonem oznajmił, że Moskwa nie zamierza dawać na przyszłość gwarancji dostaw przez Ukrainę. – Niby z jakiego powodu? – zapytał, sugerując, że problemy Kijowa z wypłacalnością mogą doprowadzić do kolejnych problemów. Dlatego ratować Ukrainę kredytami powinna nie tylko Rosja, ale także UE.
Energetyczny spór sprawia, że jeszcze bardziej odsuwa się perspektywa podpisania nowego porozumienia o współpracy między Unią i Rosją. Bruksela chce bowiem te dwie sprawy powiązać, a całe spektrum współpracy z Rosją ująć w formie obszernego, szczegółowego dokumentu. Moskwa przeciwnie – od początku nalega, by ograniczyć się do ogólnej i krótkiej umowy.
Partnerstwo Wschodnie – unijny program integracji dla sześciu postsowieckich republik – to kolejna kość niezgody. – Partnerstwo nie jest skierowane przeciwko komukolwiek, a już zwłaszcza przeciwko Rosji – zapewniał Klaus. – UE nas nie przekonała – odpowiadał Miedwiediew, który uważa, że „podejmowane są próby przekształcenia tego programu w partnerstwo przeciwko Federacji Rosyjskiej”.
– Moskwa i Bruksela nie są dziś w stanie się porozumieć w kluczowych kwestiach. Ale obie dbają o podtrzymywanie – choćby roboczego – dialogu. Żadna nie trzaśnie drzwiami, bo nikt nie chce być odpowiedzialny za ostateczne zerwanie – mówi „Rz” politolog Aleksiej Makarkin.
Masz pytanie, wyślij e-mail do autorki:
[mail=j.prus@rp.pl]j.prus@rp.pl[/mail]
[ramka][b]Powiedzieli dla „Rzeczpospolitej” [/b]
[b]Michael Emerson, The Centre for European Policy Studies[/b]
Stosunki UE i Rosji znajdują się w stanie głębokiego zawieszenia. W dziedzinie energetyki będzie się ono utrzymywać, a nawet pogłębiać. UE nie zrezygnuje ze swoich zasad i będzie kontynuować politykę powstrzymywania Gazpromu. Moskwa będzie coraz bardziej naciskać. Obie strony będą intensyfikować walkę o swoje interesy: Rosja, forsując dodatkowe szlaki dostępu do europejskiego dostawcy, UE – szukając sposobów na dywersyfikację dostaw, omijając Rosję. W sprawie Partnerstwa Wschodniego też nie będzie zmian.
[b]Paweł Kowal - były wiceszef MSZ[/b]
Nie jestem zaskoczony stanowiskiem Rosji wobec Partnerstwa Wschodniego. Moskwa wie, że ta inicjatywa jej nie zagraża, jednak posługuje się nim, by więcej wynegocjować w rozmowach z Brukselą. Kluczową kwestią pozostaje sprawa Karty energetycznej. Unia po raz kolejny podjęła próbę, by przekonać Rosję do jej ratyfikacji. Władze w Moskwie pozostały jednak przy swoim stanowisku, obawiając się m.in. dostępu europejskich firm do energetycznego rynku. Rosja najwyraźniej nie jest gotowa do partnerskiej współpracy z UE w sferze bezpieczeństwa energetycznego.
[/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA