Nieruchomości

Czyje są mieszkania na osiedlu Kombajn

Mieszkańcy z Nowogrodzkiej 78 kwestionują prawo Polskich Młynów do budynku
Fotorzepa, Raf Rafał Guz
Lokatorzy z byłego bloku zakładowego przy ul. Nowogrodzkiej 78, który jest dziś we władaniu spółki Polskie Młyny, walczą o prawo do wykupu mieszkań na preferencyjnych warunkach. Firma jednak podnosi czynsze, a niepłacących chce eksmitować
Wieżowiec przy ul. Nowogrodzkiej stanął w połowie lat 60. ub. wieku na osiedlu... Kombajn. Dziś popadający w ruinę blok z wielkiej płyty przesłania biurowiec Millennium Plaza. W cieniu tej wieży lokatorzy kilkudziesięcioletniego domu walczą o dach nad głową.
[srodtytul]Budowali cukiernicy i rzeźnicy[/srodtytul] Powstanie bloku przy ul. Nowogrodzkiej opłacili pracownicy wielu państwowych firm – m.in. 22 lipca E. Wedel, zakładów mięsnych Służewiec, zakładów olejarskich, drobiarskich i młynarskich. – Każda z firm otrzymywała proporcjonalnie tyle lokali, ile wynosił jej wkład w budowę – opowiada jedna z lokatorek wieżowca (nazwisko do wiadomości redakcji). – Zakłady młynarskie miały do dyspozycji tylko trzy mieszkania – dodaje.
Wspomina, że jej rodzice, pracownicy jednej z PRL-owskich firm, aby dostać lokal przy Nowogrodzkiej, zrezygnowali z tzw. trzynastek, premii, a co miesiąc dodatkowo odprowadzali składki na fundusz mieszkaniowy. – Żeby tu zamieszkać, rodzice musieli też oddać inny lokal – opowiada lokatorka. Kolejny mieszkaniec wspomina, że przyjechał do Warszawy ściągnięty przez jedną z firm. – W zamian za mieszkanie przy Nowogrodzkiej zrezygnowałem z innego, dużo bardziej atrakcyjnego. Teraz nie mogę sobie tego darować. Ale kilkadziesiąt lat temu nikt z nas nie mógł przewidzieć, jak to się wszystko potoczy – wzdycha lokator (nazwisko do wiadomości redakcji). Mieszkańcy dodają, że wprowadzając się na osiedle Kombajn, musieli też wpłacić kaucję. – W połowie lat 60. było to 5 – 6 tys. zł, a więc kilka pensji – wspominają. Wtedy można było za to postawić dom w stanie surowym albo kupić kawałek ziemi w małym mieście. [srodtytul]Pączkujące młyny[/srodtytul] Na początku, jeszcze w latach 60., zarządcą domu zostały Państwowe Zakłady Młynarskie (PZM), na co zgodziły się inne państwowe firmy mające udziały w nieruchomości. „Młyny” obowiązek administrowania nieruchomością scedowały na dzielnicę Ochota. – Czynsze, ustalone na poziomie stawek komunalnych, płaciliśmy dzielnicowej administracji. Kilka lokali uzyskało nawet status komunalnych – wspominają lokatorzy. Problemy mieszkańców zaczęły się w latach 90. Nic ich jednak nie zapowiadało, bo ówczesny wojewoda warszawski 29 maja 1995 r. zgodził się na komunalizację bloku. – Tymczasem okazało się, że kilka tygodni wcześniej, 9 maja, ten sam urząd wojewódzki stwierdził, że prawo do gruntu i części budynku nabyło Przedsiębiorstwo Zbożowo-Młynarskie, któryś z kolei następca prawny PZM. Notabene te spółki zbożowe ciągle się zmieniały, zaczęliśmy się w tym już gubić – wspomina jedna z lokatorek. Rok później, w 1996 r., Skarb Państwa na bazie likwidowanych „Młynów” utworzył nową spółkę z Rolimpeksem. Do nowej firmy pod nazwą Młyny Warszawskie aportem trafił budynek przy Nowogrodzkiej. Mieszkańcy kwestionują tę prywatyzację, twierdząc, że doszło do złamania prawa. – Nasze zarzuty potwierdzili kontrolerzy z Najwyższej Izby Kontroli – mieszkańcy pokazują raport NIK z 2006 r. Kontrolerzy zarzucili urzędnikom wojewody, że zgadzając się na prywatyzację „Młynów”, nie wycenili nieruchomości przy ul. Nowogrodzkiej. Jednemu z wojewódzkich dyrektorów zarzucono m.in. działanie na szkodę interesu publicznego i wyrządzenie szkody majątkowi Skarbowi Państwa. Dzisiejsi urzędnicy wojewody sprawy nie komentują. – Całość dokumentacji w sprawie tego budynku została przekazana prokuraturze – informuje Ivetta Biały, rzeczniczka obecnego wojewody. Prokuraturę powiadomiła NIK. Ta jednak po kilku latach właśnie umorzyła śledztwo. – Niektóre zarzuty kontrolerów przedawniły się, a część nie nosiła znamion przestępstwa – tłumaczy „Rz” Mateusz Martyniuk, rzecznik prokuratury okręgowej. Mieszkańcy decyzję prokuratury ostatecznie zaskarżyli do sądu. Ten sprawą jeszcze się nie zajął. Obecny właściciel budynku, Polskie Młyny, tłumaczy w przesłanym do „Rz” oświadczeniu, że firma budynku nie dostała za darmo, bo nieruchomość nabyła poprzez kupno od Rolimpeksu udziałów w spółce Młyny Warszawskie (a do tej ostatniej wniesiono aportem budynek). [srodtytul]Jak w apartamentach[/srodtytul] Tymczasem Młyny jeszcze w połowie lat 90. zaczęły sprzedawać lokale ich najemcom. Odbywało się to na preferencyjnych warunkach. – Jednak po kilku miesiącach akcja wykupu została wstrzymana. Nie zdążyłam nawet dobrze się nad tym zastanowić – opowiada jedna z lokatorek. Młyny tymczasem zaczęły podnosić najemcom czynsz. – Za lokale o standardzie pomieszczeń socjalnych mamy dziś płacić prawie 10 zł za mkw. – żalą się lokatorzy. Część z nich nie była w stanie udźwignąć tak wysokich opłat. Zadłużonych lokatorów Młyny pozywają tymczasem do sądu o eksmisję i spłatę zadłużenia. Jedna z takich spraw zakończyła się w drugiej instancji przegraną firmy. W styczniu 2006 r. sąd okręgowy uznał, że spółka Polskie Młyny nie ma prawa do lokalu, z którego chciała eksmitować najemców. „Wyłącznym i jednym właścicielem nieruchomości przy ul. Nowogrodzkiej jest Skarb Państwa” – czytamy w orzeczeniu. Przed sądem firma nie udokumentowała swoich praw do budynku. Pytanie o tę sprawę Polskie Młyny pozostawiły bez odpowiedzi. Także dzielnica Ochota twierdzi dziś, że budynek jest własnością Skarbu Państwa we władaniu spółki Młyny Polskie. Tymczasem w wyrokach wobec innych osób sąd nie miał już wątpliwości i godził się na eksmisję z powództwa Młynów. Wyroki eksmisyjne ciążą dziś na siedmiu lokatorach. Jeden już został eksmitowany. – Wysokość czynszów wynika z kosztów utrzymania nieruchomości. Stawki, jakie zaproponowaliśmy, nie odbiegają od tych, jakie obowiązują lokatorów innych domów w tym rejonie Warszawy – poinformowano nas w oświadczeniu zarządu spółki. – Niektórzy lokatorzy nie akceptują jednak żadnych stawek i od lat zalegają z płatnościami – dodaje zarząd. Podkreśla też, że zgodnie z ekspertyzą sprzed sześciu lat średnie stawki wynajmu w kamienicach o podobnym standardzie, w podobnej lokalizacji są czterokrotnie wyższe niż przy Nowogrodzkiej. Przedstawiciele Polskich Młynów zapewniają, że są gotowe sprzedawać mieszkania, ale po cenach rynkowych, a nie preferencyjnych. – Gdybyśmy się zgodzili na sprzedaż za 20 proc. wartości rynkowej, to pozostałe 80 proc. musiałoby wejść w koszty spółki. Naraziłoby to ją na straty – wyjaśnia zarząd. Dodaje, że niewykupionych lokali zostało jeszcze 43. – Nie stać nas na wykup tych mieszkań za kilkaset tysięcy złotych. Gdybyśmy tyle mieli, kupilibyśmy sobie nowe mieszkania u dewelopera – mówią lokatorzy. – Przeprowadzka do tego bloku okazała się najgorszą inwestycją naszego życia. [ramka][b]Tomasz Krettek - miejskie Biuro Polityki Lokalowej[/b] – Lokatorzy z prywatnych budynków, którym została wypowiedziana umowa najmu, mają możliwość ubiegania się o mieszkanie z zasobów miasta jeszcze w trakcie okresu wypowiedzenia. Tak stanowi uchwała Rady Warszawy z 2004 roku. W takiej sytuacji uwzględnia się jedynie kryterium dochodowe, pod uwagę nie bierze się zaś kryterium metrażowego. W jednoosobowym gospodarstwie domowym dochód w okresie sześciu miesięcy nie może być wyższy niż 150 proc. minimalnego wynagrodzenia za pracę. Podobne dochody muszą mieć osoby samotnie wychowujące dzieci. W gospodarstwie wieloosobowym dochód ten nie może być zaś wyższy niż 100 proc. minimalnego wynagrodzenia, które wynosi dziś 1276 zł. Wnioski o zawarcie umowy najmu lokalu z zasobów miasta można składać w urzędzie dzielnicy właściwym ze względu na miejsce zamieszkania.[/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL