Telewizja

Mrówki na ekranie, dreszcze na plecach

Jacek Bławut, reżyser
Rzeczpospolita, Robert Gardziński Robert Gardziński
Chętnie to obejrzę – Jacek Bławut, reżyser
Szczególnej uwadze polecam filmy dokumentalne. Z przyjemnością obejrzę więc „Pełen guślarstwa obrzęd świętokradzki. O Teatrze Laboratorium Jerzego Grotowskiego” (czwartek, TVP Polonia, godz. 21.30). Dziś bardzo potrzebne jest pokazywanie tego, co wartościowe, mądre i co mówi o bogactwie naszej kultury. Jeśli będziemy przypominać, jak wspaniałe mamy dokonania, może obudzimy się z marazmu.
Lubię też filmy przyrodnicze, o zwierzętach. Pokazują to, czego nie można dostrzec gołym okiem. Mają fantastyczną dramaturgię, przy której wysiadają scenariusze fabularne. Do dziś mam dreszcze na plecach, gdy przypominam sobie pewien dawno oglądany film o mrówkach. Mam nadzieję, że zadziwią mnie „Dzikie Chiny” (niedziela, TVP 1, godz. 15.55). Dokument robiony przez Anglików daje gwarancję, że to solidna robota. Polecam również film „Wiosna, lato, jesień, zima... i wiosna” Kim Ki-duka (niedziela, TVP 1, godz. 1.00). To niestandardowy twórca filmów odbiegających od schematów. I taka będzie zapewne opowieść o dwóch buddyjskich mnichach.
Nie widziałem wcześniej filmu Bergmana „Marzenia kobiet” (piątek, TVP Kultura, godz. 20.00), a teraz nadarza się okazja. Reżyser był znawcą ludzkiej psychiki, więc jego dzieło o skomplikowanych relacjach damsko-męskich na pewno zasługuje na uwagę. Obejrzę też koncert „Trzymaj się swoich chmur” (sobota, TVP Kultura, godz. 13.30), bo Seweryna Krajewskiego lubię w każdej postaci, a w młodości byłem fanem i jego, i Czerwonych Gitar. Ciekaw jestem koncertu fortepianowego Wojciecha Kilara (piątek, TVP Kultura, godz. 14.45). Cenię nie tylko jego muzykę, ale przede wszystkim samego kompozytora. Od razu się czuje, że jest skromnym i dobrym człowiekiem, który wiele doświadczył i wie, co to życie. W napięciu czekam na wyścig Roberta Kubicy (czwartek, Polsat Sport Extra, godz. 10.00, 14.00). Jestem fanem Formuły 1, to dla mnie kosmiczny świat. Trzeba mieć do tego nieprawdopodobne predyspozycje. Bo jak inaczej nazwać cechy kogoś, kto jedzie z prędkością 300 km/h podczas oberwania chmury?
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL