Budżet i Podatki

Wysoki deficyt bez sankcji

Budynek Komisji Europejskiej, zdj. magnusfranklin
Flickr
Bruksela rozpoczęła procedurę dyscyplinarną wobec Polski. Wraz z dziesięcioma innymi krajami jesteśmy upominani za nadmierny deficyt budżetowy
Raport w tej sprawie przyjęła wczoraj Komisja Europejska. Konkretne rekomendacje dla Polski – jak i kiedy deficyt ma wrócić poniżej dopuszczalnego w UE poziomu 3 proc. PKB – będą ogłoszone w czerwcu. – W normalnych czasach dajemy rządowi rok na unormowanie sytuacji. Ale teraz będziemy oczywiście bardziej elastyczni – powiedział Joaquin Almunia, unijny komisarz ds. polityki gospodarczej i pieniężnej, na spotkaniu z polskimi dziennikarzami. To może sugerować, że obowiązek obniżenia deficytu do 3 proc. rząd będzie miał dopiero w 2011 r.[wyimek]7,3 proc. PKB ma – według prognoz Komisji Europejskiej – wynieść polski deficyt budżetowy w 2010 r.[/wyimek]Polska w 2009 roku zanotowała deficyt w wysokości 3,9 proc. PKB. Komisja Europejska prognozuje znaczące pogorszenie tego wskaźnika do 6,6 proc. PKB w 2009 roku i 7,3 proc. w 2010 roku.
– W znacznym stopniu deficyt jest efektem procyklicznej polityki polskiego rządu – zauważył komisarz, podając przykłady działań zainicjowanych jeszcze przez gabinet Jarosława Kaczyńskiego, jak obniżka składki rentowej czy ulgi prorodzinne. Tym ruchom po stronie zmniejszania wpływów do budżetu nie towarzyszyła odpowiednia redukcja wydatków z kasy państwa. Komisarz Almunia chciał uniknąć gróźb pod adresem Polski, w sytuacji gdy rządy państw członkowskich są namawiane do zwiększania wydatków budżetowych na walkę z kryzysem. – Nie mówimy o sankcjach, oferujemy współpracę. W dzisiejszych czasach niezwykle trudno uniknąć wzrostu deficytu. Ale jeśli nie będzie kontrolowany, to stanie się dodatkową barierą dla wzrostu – tłumaczył Almunia.
Na razie komisarz nie chciał przesądzać, czy rządowy plan wejścia do strefy euro w 2012 roku jest realny. – Trudno przewidzieć, jak ocenimy sytuację Polski w 2011 r. Mamy trudne czasy, które mogą być okazją do podejmowania jasnych decyzji – powiedział. O ile wejście do strefy euro wymaga obniżenia deficytu poniżej 3 proc. PKB, o tyle już uczestnictwo w ERM2 nie jest obwarowane żadnymi warunkami. – Potrzebna tylko zgoda rządów strefy euro i ERM2 oraz EBC – przypomniał komisarz. Polska jest jednym z 11 państw UE, przeciwko którym Bruksela wszczęła procedurę związaną z nadmiernym deficytem budżetowym. Ekonomiści zauważają jednak, że sztywne trzymanie się traktatowych zapisów nie ma teraz sensu. – Polski dług publiczny jest niższy od 50 proc. PKB. A to ważniejszy wskaźnik niż deficyt budżetowy. Jeśli Polska chce ożywić gospodarkę, to ma przestrzeń na wprowadzenie pakietu fiskalnego. I nie powinna przejmować się tym, że w krótkim okresie deficyt przekroczy 3 proc. PKB – zapewnia „Rz” Zsolt Darvas, ekspert brukselskiego Instytutu Bruegla. Według niego sama Komisja zdaje sobie sprawę, że sytuacja Polski jest inna niż krajów o wysokim długu publicznym. Procedurę musiała jednak rozpocząć, bo takie są wymogi prawne. [ramka][srodtytul]Krzysztof Rybiński, partner Ernst & Young[/srodtytul] [b]Rz: KE uważa, że zaprzepaściliśmy okres dobrej koniunktury i nie zreformowaliśmy finansów publicznych.[/b] [b]Krzysztof Rybiński:[/b] To prawda, moim zdaniem straciliśmy ostatnich 15 lat, w czasie których było mnóstwo postulatów potrzebnych reform, których nie przeprowadziliśmy. Co gorsza, obniżaliśmy dochody i zwiększaliśmy wydatki, nie bilansując deficytu. A przecież w okresie wysokiego wzrostu deficyt w ogóle nie powinien występować. [b]Jakie są szanse, że szybko obniżymy poziom deficytu?[/b] Obawiam się, że przez najbliższe trzy lata będziemy notowali deficyt powyżej 5 proc. Jeśli nie będzie działań obniżających wydatki i podnoszących dochody, w tym roku deficyt sięgnie 7 proc., w przyszłym – 8 proc. [b]Czym to grozi? [/b] Rodzajów ryzyka jest sporo. Co prawda, nie będziemy się specjalnie na tle Europy wyróżniali, jednak to, co nas najbardziej zaboli, to groźba słabego wykorzystania środków UE. Ciąć wydatków sztywnych nie można, ucierpią wydatki inwestycyjne. [i]—rozmawiała Elżbieta Glapiak[/i][/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL