Muzyka

Zagrać w Łazienkach to zaszczyt

Stołeczna Estrada
Andrzej Matusiak, dyrektor Stołecznej Estrady
Koncerty chopinowskie, które organizujemy od 50 lat, mają niezwykłą wartość. Piękny park w centrum miasta stwarza wspaniałą przestrzeń do przeżywania muzyki Fryderyka Chopina. Nasze koncerty słyną na całym świecie; wiele osób identyfikuje wręcz Warszawę poprzez reczitale w Łazienkach Królewskich.
Udało nam się w tym mieście stworzyć oazę i świątynię kultury – wysokiej, ale łatwo dostępnej, więc i powszechnej. Liczby słuchaczy nie ogranicza wielkość sali koncertowej, nie ma biletów na te spotkania. Każdy może przyjść i uczestniczyć w wydarzeniu muzycznym najwyższej klasy, dzięki współpracy z Towarzystwem im. Fryderyka Chopina zapraszamy bowiem wspaniałych pianistów polskich i zagranicznych. Wartość koncertów polega też w znacznej mierze na ciągłości tego cyklu. To już tradycja, która procentuje z roku na rok – najlepszą reklamą cyklicznej imprezy jest nie kampania medialna, ale jej poprzednia edycja. Ludzie przychodzą do Łazienek, poznają tę atmosferę, to magiczne miejsce i chcą tam wracać. Cieszy nas obecność stałych bywalców, mamy też bardzo wielu gości Warszawy, którzy w harmonogram pobytu mają wpisane koncerty chopinowskie. To oczywiście zasługa wybitnych pianistów, którzy występują w ramach naszego cyklu w Łazienkach.
Jeśli ktokolwiek, komu proponujemy udział w koncercie, ma wątpliwości, czy powinien zagrać w parku, pod chmurką, wystarczy powiedzieć mu, kto już tam występował. Teraz coraz więcej osób wręcz upomina się już o własny recital pod pomnikiem. Nikt nam już właściwie nie odmawia, chyba że artyści związani są innymi terminami. To miejsce ma taką tradycję i renomę, że wielu pianistów z całego świata za zaszczyt poczytuje sobie występ w tym miejscu.Ten rok jest dla nas szczególny. Świętujemy okrągły jubileusz, a z jego okazji przygotowaliśmy wyjątkową inaugurację, podczas której muzycy zagrają utwory Fryderyka Chopina klasycznie, w jazzowej aranżacji i na rockowo. Rockmani przygotowali swoje wersje dzieł tego kompozytora rok temu, w ramach projektu, który wymyśliłem. A wpadłem na ten pomysł dlatego, że Polacy właściwie nie znają Chopina. Badania, które niedawno przeprowadzono, świadczą o żałosnej wiedzy na jego temat w jego rodzinnym kraju. Trzeba więc było trafić do tych, którzy nie sięgają po płyty z muzyką chopinowską i nie chodzą na koncerty klasyczne. Formuła rockowa stwarza szansę, by do nich dotrzeć. W ubiegłym roku na premierowym koncercie tego projektu podczas warszawskich wianków ponad 50 tysięcy ludzi w jednym miejscu i czasie słuchało dzieł Fryderyka Chopina. To rekord świata. Później młodzież rozpisywała się w Internecie, jak po raz pierwszy odkryli wówczas muzyką tego kompozytora, jak ich wzruszyła. Może wkrótce ci sami młodzi ludzie zawędrują do filharmonii albo na występ pianistów klasycznych do Łazienek Królewskich. Muzyka Chopina ciągle budzi przecież na świecie ogromne zainteresowanie. Pobrzmiewa w niej polska, słowiańska melodyka. Zdarza się, że Chopin uważany jest na świecie za Francuza, ale jego muzyka jest na wskroś polska – mazurki i polonezy mają w niej ewidentne źródła. To piękne i komunikatywne utwory, nie wspominając już o geniuszu kompozytorskim Chopina. Dlatego ludzie tak ją kochają. Wróciłem właśnie z Zagrzebia, gdzie spotkałem się z rektorem tamtejszej Akademii Muzycznej, świetnie wykształconym muzykiem i kompozytorem. Jego faworytem w światowej muzyce właśnie jest Chopin. A pojechałem do Chorwacji rozmawiać o zorganizowaniu koncertów chopinowskich z naszych Łazienek w ich Łazienkach – pięknym ogrodzie wprost wymarzonym dla takich występów. Planujemy bowiem takie koncerty w najpiękniejszych ogrodach stolic innych krajów Mam nadzieję że w przyszłym roku publiczność Paryża, Berlina i Zagrzebia posłucha Chopina w lipcowe i sierpniowe niedziele. Zgłaszają się do nas polskie placówki na całym niemal świecie z prośbą o zorganizowanie koncertów chopinowskich albo wizytę z projektem rockowym lub jazzowym, które też cieszą się ogromnym zainteresowaniem. Wszędzie sprawdza się bowiem formuła otwartych, darmowych koncertów w przestrzeni miejskiej – są alternatywą dla elitarnych gal. Marzy mi się, by kalendarz naszych warszawskich koncertów zgrał się z terminarzami największych pianistów świata, by i oni przyjęli nasze zaproszenia do występów w Łazienkach Królewskich. Byłoby miło gościć na przykład Rafała Blechacza, który wprawdzie grał już pod pomnikiem, ale jeszcze przed zwycięstwem w Konkursie Chopinowskim. A może zdarzy się sezon, w którym zagrają wszyscy żyjący laureaci i finaliści konkursu? [i]not. ab[/i]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL