fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kraj

Piotr Stańczak spocznie w rodzinnym Krośnie

Fotorzepa, Seweryn Sołtys Seweryn Sołtys
Piotr Stańczak, zamordowany przez talibów inżynier krakowskiej Geofizyki zostanie pochowany w rodzinnym Krośnie na Podkarpaciu. Tak postanowiła siostra zamordowanego Danuta Paszek. Data pogrzebu nie jest jeszcze znana.
Dziś rano kilka minut po godzinie szóstej specjalny samolot transportowy pakistańskich sił powietrznych ze szczątkami Polaka wylądował na wojskowym lotnisku Okęcie. Na pokładzie samolotu trumnie z ciałem Polaka towarzyszył minister stanu pakistańskiego MSZ Khan Nawabzada Malik Amad oraz żołnierze armii pakistańskiej. Przedstawiciel pakistańskiego MSZ w imieniu prezydenta, premiera i rządu Pakistanu oraz narodu pakistańskiego wyraził kondolencje z powodu brutalnego morderstwa Piotra Stańczaka. Po ceremonii przekazania zwłok wiceszef MSZ Andrzej Kremer powiedział, że polski MSZ, prokuratura i inne instytucje będą podejmować wszelkie działania, aby doprowadzić do odnalezienia i ukarania sprawców. Śledztwo w sprawie uprowadzenia i zamordowania geologa Geofizyki Kraków prowadzi Prokuratura Krajowa w Warszawie. Przedstawiciel pakistańskiego MSZ zadeklarował, że Pakistan będzie współpracował z polskimi prokuratorami prowadzącymi śledztwo. Najprawdopodobniej jeszcze dzisiaj przeprowadzone zostaną badania sądowo-lekarskie, by ostatecznie określić przyczynę zgonu i potwierdzić tożsamość. Ciało Piotra Stańczaka najpóźniej jutro ma być wydane rodzinie.
Siostra mówi, że dla najbliższych skończył się koszmar czekania. — Z jednej strony czuję ulgę, że będę mogła pochować brata. Z drugiej wiem, że będę znowu musiała zmierzyć się z wielkim bólem. Po prawie trzech miesiącach od jego śmierci opłakać Piotra jeszcze raz — powiedziała rzeszowskim "Nowinom".
Piotr Stańczak kilka lat temu kupił dom w Potoku pod Krosnem. Najbliższa sąsiadka Elżbieta Janocha mówi, że nie zdążył się nim nacieszyć, bo ciągle gdzieś wyjeżdżał. Wpadał na kilka dni, by zrobić porządki wokół domu i zostawiał jej klucze, by się opiekowała domem. Ostatni raz widziała go w sierpniu zeszłego roku, gdy przyniósł jej klucze i pieniądze na rachunki. — Odprowadziłam go do bramki i życzyłam szczęśliwego powrotu — wspomina.
Piotr Stańczak został porwany przez talibów jesienią ubiegłego roku. W zamian za jego uwolnienie terroryści domagali się zwolnienia z więzień swoich towarzyszy. Wobec niespełnienia tych żądań przez pakistańskie władze, 7 lutego ogłosili, że Polak został zabity.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA