fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Awantura o pieniądze dla UJ

Wydział Matematyki i Informatyki UJ mieści się w jednym z ostatnio oddanych do użytku budynków nowego kampusu uczelni
Fotorzepa, Bartosz Siedlik
Rząd chciał odebrać uniwersytetowi pieniądze wcześniej przyznane przez Sejm, jednak nie zgodził się na to Senat
Senat zdecydował wczoraj, że Uniwersytet Jagielloński dostanie 311 mln zł dotacji na budowę nowego kampusu uczelni. Tymczasem zgodnie ze stanowiskiem rządu miało to być o 200 mln zł mniej.
Stało się tak dzięki głosom senatorów PO. Kilkunastu z nich głosowało wbrew decyzji rządu. – To posłowie przyznali 3 kwietnia uczelni dodatkowe pieniądze. Myśmy tylko ich poprawkę podtrzymali – komentowali na gorąco wyniki głosowania senatorowie Platformy.
Rząd i władze PO przez cały dzień robiły wszystko, by przekonać senatorów do głosowania przeciw tak wysokiej dotacji. Przed południem spotkała się z nimi minister nauki i szkolnictwa wyższego Barbara Kudrycka. – W budżecie są tylko środki na taką kwotę, jaka była w projekcie rządowym, czyli ok. 110 mln zł – mówiła minister po spotkaniu.
Także szef Klubu PO Zbigniew Chlebowski próbował przekonać senatorów swej partii do poparcia stanowiska rządu. Bezskutecznie. Za 311-milionową dotacją głosowało 50. Wersję rządu poparło 35.
– Rząd uszanuje decyzję Senatu – zapowiedziała minister Kudrycka.
– No cóż, część senatorów uznała, że ważniejsze są ich zobowiązania regionalne niż stanowisko rządu – mówi „Rz” senator PO prof. Marek Rocki, były rektor warszawskiej SGH.
– Nie mieliśmy w tej sprawie dyscypliny, więc mieli do tego prawo.
Jednak nie kryje rozczarowania: – Te pieniądze zostaną przyznane UJ kosztem innych wyższych uczelni w Polsce.
Jak dowiedziała się „Rz”, to właśnie grupa senatorów PO związana z innymi polskimi uczelniami przekonała premiera, by rząd tak mocno zaangażował się w odebranie UJ wcześniej przyznanej dotacji. Główną rolę miał tu odegrać były minister edukacji i senator z Gdyni Edmund Wittbrodt.
Ale zanim Senat przegłosował dotację, wybuchła wielka afera. Politycy PiS oskarżyli PO, że obcięcie jej to kolejna próba szykan Platformy pod adresem UJ. Ich zdaniem premier mści się za pracę magisterską Pawła Zyzaka o Lechu Wałęsie. – To próba karania UJ przez rząd za przestrzeganie wolności badań naukowych – mówił poseł PiS Sławomir Kłosowski.
– Do finansowania uczelni praca magisterska i książka Zyzaka ma się tak jak wpływ mrówki na układ planet – odpowiadała minister Kudrycka.
Władze PO nie kryją rozgoryczenia. – To jedna wielka kompromitacja. Teraz powinny polecieć głowy, również ministerialne – mówi „Rz” osoba z kierownictwa partii. – Najgorsze, że sami tę porażkę sprokurowaliśmy – dodaje inny polityk PO.
Za przyznaniem UJ 311 mln zł na kampus zgodnie głosowali 3 kwietnia w Sejmie posłowie z wszystkich partii. Za było 413, przeciw – 1. Przyznanie dotacji poparli m.in. premier Donald Tusk, wicepremier Grzegorz Schetyna i marszałek Sejmu Bronisław Komorowski
Teraz rząd będzie musiał znaleźć pieniądze dla UJ. – Pieniądze są i nie chcieliśmy ich zabierać. Chcieliśmy, by stało się to na podstawie uchwały rządowej – zapewniał „Rz” Bartosz Loba, rzecznik Kudryckiej.
[ramka][srodtytul]Książka, która wywołała burzę [/srodtytul]
Publikacja Pawła Zyzaka „Lech Wałęsa. Idea i historia” oparta jest na jego obronionej na UJ w 2008 r. pracy magisterskiej. Opisuje życie legendarnego przywódcy „Solidarności”. Pisząc o młodych latach Wałęsy, Zyzak cytował m.in. świadków wspominających o nieślubnym dziecku przyszłego prezydenta. Nie ominął i sprawy jego kontaktów z SB. Zdaniem części recenzentów oparł się w zbyt wielkim stopniu na krytycznych wobec byłego prezydenta anonimowych źródłach. Po publikacji książki Zyzaka minister nauki Barbara Kudrycka zleciła przeprowadzenie nadzwyczajnej kontroli na Uniwersytecie Jagiellońskim by sprawdzić jakości bronionych tam prac magisterskich. Po protestach, że jest to łamanie autonomii uczelni, wycofała się z tego pomysłu.
[i]js[/i][/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA