fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Dane gospodarcze

Pakt przeciw zwolnieniom

Fotorzepa, MW Michał Walczak
Rząd ma pomysł na wsparcie firm w tarapatach. Resort gospodarki liczy, że jego propozycje pozwolą zmniejszyć skalę zwolnień z pracy
Rząd przygotował kilka projektów ustaw będących odpowiedzią na marcowe postulaty paktu antykryzysowego związków zawodowych i organizacji przedsiębiorców zrzeszonych w Komisji Trójstronnej.
– Partnerzy społeczni dostali w piątek przed świętami projekty konkretnych zmian – powiedział Rafał Baniak, wiceminister gospodarki odpowiedzialny za dialog społeczny. Dzisiaj o propozycjach rządu rozmawiać będą szefowie związków zawodowych i organizacji przedsiębiorców.
Jak dowiedziała się „Rz”, resort chce, by firmy, które wpadły w tarapaty wynikające z kryzysu, mogły wybrać rodzaj pomocy finansowej. Będą miały do wybory dwa quasi-wynagrodzenia oraz możliwość współfinansowania szkoleń i składek ubezpieczeniowych za pracowników. Pieniądze na tę pomoc (ponad 1,5 mld zł) będą pochodziły z Funduszu Pracy.
Dokument opracowany przez resort liczy ponad 120 stron. Ponad połowa to zmiany, jakie resort zamierza wprowadzić do ustawy o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej nad dzieckiem. – To ważny problem, ale nie wiem, dlaczego ma on być częścią paktu antykryzysowego – zastanawia się Wiesław Siewierski, szef Federacji Związków Zawodowych.
Jeśli w firmie spadły zamówienia i pracodawca porozumie się ze związkami zawodowymi lub z załogą, to będzie mógł do sześciu miesięcy obniżyć do połowy czas pracy i pensje bez rozwiązywania umowy o pracę. Ale musi się zobowiązać, że nie przeprowadzi zwolnień grupowych. Dodatkowo będzie mógł wprowadzić ruchomy czas pracy oraz dwunastomiesięczny okres rozliczeniowy. Ale bez względu na to, ile godzin pracują pracownicy, ich wynagrodzenie nie może być niższe od płacy minimalnej.
Rząd chce przeznaczyć ok. 0,5 mld złotych z FP na wsparcie dla zakładowych funduszy szkoleniowych, tak by ze szkoleń mogło skorzystać ok. 80 tys. pracowników. Firmy, w których zmniejszono czas pracy i wynagrodzenia, będą mogły dostać refundacje 80 proc. kosztów szkolenia (nie więcej niż 300 proc. przeciętnego wynagrodzenia). Jednak warunkiem tej formy pomocy jest to, iż firma nie korzysta z subsydiowanego zatrudnienia, które ma współfinansować Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych.
Rząd proponuje, by firma, która złożyła wniosek o upadłość w sądzie, mogła otrzymać z FGŚP zaliczkę na wynagrodzenia dla pracowników, ale w kwocie minimalnego wynagrodzenia.
Resort rozważa też wsparcie dla firm, w których zamówienia i obroty spadły o przynajmniej 30 proc. w stosunku do czerwca 2008 r. Miałaby to być nieoprocentowana pożyczka, ale tylko pod warunkiem że dana firma zobowiąże się do niezwalniania z pracy przez rok.
Firmy będą mogły wybrać między świadczeniem na czas przestoju lub na czas, gdy pracownicy pracowali na pół etatu. Na pierwszy cel firma dostanie na każdego pracownika wsparcie równe zasiłkowi dla bezrobotnych (ok. 550 zł brutto), na drugi 70 proc. zasiłku. W obu przypadkach łączna pensja pracownika (od przedsiębiorcy i z FGŚP) nie może być niższa od minimalnej płacy.
[ramka][b]Opinie dla „Rzeczpospolitej” [/b]
[srodtytul]Andrzej Malinowski, szef Konfederacji Pracodawców Polskich[/srodtytul]
Pomysł uzależnienia wynagrodzenia kadry menedżerskiej spółki publicznej od średniej płacy w tej spółce czy w branży jest kontrowersyjny. To rozwiązanie wbrew zasadom gospodarki wolnorynkowej. Wynagrodzenia menedżerów powinny zależeć wyłącznie od realizacji celów oraz wyników finansowych. To wciąż nie jest pełna odpowiedź na nasze propozycje. [srodtytul]Janusz Śniadek, przewodniczący NSZZ „Solidarność”[/srodtytul]
Nie ma szansy na szybkie porozumienie. Wciąż nie mamy wszystkich projektów ustaw i nie możemy zacząć konsultacji w związku zawodowym. Myślenie, że można wypracować porozumienie w tak ważnych sprawach w zamkniętym gabinecie w gronie „namaszczonych”, jest iluzją. My potrzebujemy czasu na wewnętrzne konsultacje.
[srodtytul]Jacek Męcina, ekspert PKPP Lewiatan[/srodtytul]
Ograniczenie umów czasowych do dwóch lat jest zbyt restrykcyjne. Dodatkowo część przedsiębiorców zwraca uwagę, że 30-proc. spadek obrotów jako kryterium pomocy finansowej dla firmy to zbyt wiele, i proponuje zmniejszenie tej granicy do 20 – 25 proc. Zgadzamy się, że w kryzysie należy się skupić na utrzymaniu relacji płacy minimalnej do przeciętnego wynagrodzenia.[/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA