fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

"Apel Obamy rozczarował Irańczyków"

Rozmowa: Mohsen Sazegara, szef amerykańskiego Research Institute for Contemporary Iran
[b]- Amerykański prezydent zwrócił się do irańskiego narodu i władz w Teheranie z pojednawczym przesłaniem. Jak ocenia pan ten bezprecedensowy apel? [/b]
- Podobnie jak wielu Irańczyków byłem rozczarowany wystąpieniem Obamy. Ani słowem nie wspomniał o prawach człowieka czy wsparciu walki narodu irańskiego o demokrację. Nie zająknął się również o prześladowaniach przeciwników reżimu, które szczególnie wzmogły się w zeszłym roku. [b] - Zapewne zrobił to celowo, by nie drażnić irańskich władz i pokazać, że Stany Zjednoczone nie chcą doprowadzić do przewrotu... [/b]
- George W. Bush postąpił podobnie, gdy Stany Zjednoczone chciały normalizacji stosunków z Libią. Wówczas również Ameryka zapomniała o dyktaturze Kaddafiego i zwykłych Libijczykach. Jeśli Amerykanie spróbują to samo zrobić z Iranem, popełnią wielki błąd. Decydując się na normalizację stosunków z władzami w Teheranie i rezygnując z obrony praw zwykłych ludzi, Waszyngton straci poparcie liczącego ponad 70 milionów osób narodu irańskiego. Irańczycy są przeciwni reżimowi ajatollahów i prędzej czy później doprowadzą do demokratycznego przewrotu. Podobnie uważa wielu moich znajomych w Iranie. Nie takiej zmiany oczekiwali po Baracku Obamie. [b] - Jak na apel Obamy mogą odpowiedzieć irańskie władze? [/b] - Nie spodziewam się szybkiej reakcji. Sądzę, że nie byli zachwyceni słowami amerykańskiego przywódcy. Być może za kilka dni powtórzą to, co prezydent Mahmud Ahmadineżad i inni irańscy liderzy mówią w kółko od dwóch miesięcy: że Barack Obama, który tyle opowiada o zmianach, nie wprowadził jeszcze żadnej zmiany, której oczekiwałby Iran. [b] - O jakie zmiany chodzi irańskim przywódcom? [/b] - Chcieliby między innymi, by amerykańskie wojska jak najszybciej opuściły region Bliskiego Wschodu i by nie broniły więcej Izraela.
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

REDAKCJA POLECA

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA