fbTrack

Świat

Afgański Front Rewolucyjny grozi, że wysadzi Paryż

Printemps
departmentstoreparis.printemps.com
W centrum stolicy Francji policja znalazła pięć ładunków wybuchowych. Miały eksplodować jutro.Laski dynamitu były ukryte w toaletach na drugim i trzecim piętrze eleganckiej galerii handlowej z męską odzieżą Printemps przy bulwarze Haussmanna.
Policja natychmiast ewakuowała ze sklepu wszystkich klientów i zamknęła ruch uliczny w okolicy.
Terroryści sami poinformowali o ładunkach. Nieznana nikomu grupa Afgański Front Rewolucyjny wysłała do agencji AFP list. Domagała się w nim wycofania francuskich wojsk z Afganistanu: „Jeśli ktoś nie interweniuje przed środą, 17 grudnia, to ładunki wybuchną”. Według grupy Francuzi powinni wycofać się z Afganistanu do końca lutego 2009 roku (stacjonuje ich tam 2600). „W przeciwnym razie podejmiemy działania w waszych kapitalistycznych domach handlowych. Tym razem bez ostrzeżenia” – pisał Front.
List został wysłany wczoraj w północno-wschodniej części Paryża.AFP zawiadomiła policję. O tej porze roku galeria Printemps pęka w szwach od klientów szukających prezentów świątecznych. Gdyby ładunki wybuchły, ofiar mogłyby być setki. Policja nie znalazła jednak zapalników. Jak mówił jeden z funkcjonariuszy, dynamit był stary, związany kawałkiem kabla. Stąd sugestia, że terroryści wcale nie planowali zamachu, tylko chcieli zaszantażować Francję. Już w ubiegłym tygodniu jeden z dziennikarzy AFP otrzymał dziwny telefon. Anonimowy rozmówca ostrzegał, że w Printemps zostanie podłożona bomba, która wybuchnie dokładnie o 11.42. Policja ewakuowała klientów, ale okazało się, że był to fałszywy alarm. Od lat 70. ubiegłego wieku paryskie sklepy i galerie handlowe nieraz były celem terrorystów. Galeria Printemps przeżyła już zamach w 1985 roku. Tego samego dnia bomba wybuchła w Galerii Lafayette. Rany odniosły 43 osoby. Winą za tamte zamachy obarczano libański Hezbollah. W innych zamachach w latach 1985 – 1986 na Bulwarze Haussmanna zginęło 13 osób, a ponad 300 zostało rannych. Prezydent Nicolas Sarkozy wezwał Francuzów, by byli czujni. On sam mógł stać się celem zamachowca, gdy wczoraj tajemniczy osobnik uzbrojony w nóż próbował wedrzeć się do Pałacu Elizejskiego. Został zatrzymany przez policję.

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL