fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Niewielu polityków czeskich broni Klausa

Vaclav Klaus od piątku otrzymuje setki listów i e-maili z wyrazami solidarności
PAP/EPA
Po awanturze na Hradczanach nie wszyscy są w Pradze oburzeni na delegację Parlamentu Europejskiego - pisze z Pragi Barbara Sierszuła
Może się to wydać dziwne, ale zakończona awanturą piątkowa wizyta europarlamentarzystów u prezydenta Czech Vaclava Klausa doczekała się krytycznych komentarzy tylko w części gazet. Oburzenia na delegację Parlamentu Europejskiego z najbardziej atakującym Klausa liderem Zielonych Danielem Cohnem-Benditem na czele wyraziło natomiast niewielu polityków czeskich.
Zareagował eurodeputowany rządzącej konserwatywnej Obywatelskiej Partii Demokratycznej (ODS) Vladimir Železny. Jego zdaniem delegacja z PE rozmawiała z prezydentem Klausem tonem niemieckiego protektora z czasów Trzeciej Rzeszy Reinharda Heydricha.
Dlaczego inni politycy publicznie nie występują w obronie Klausa? Także z ODS, partii, którą zakładał przed 17 laty i której przez wiele lat przewodził.
– Politycy z ODS odsunęli się od prezydenta, zwłaszcza po tym, co zrobił na ostatnim kongresie partii [5 – 7 grudnia – red.], jak zachował się wobec premiera Mirka Topolanka – twierdzi Lucie Straszikova z czeskiej telewizji. – Prezydent okazał się nielojalny wobec ludzi, którzy wybrali go na drugą kadencję. Zamiast pomagać mającej problemy ODS, odciął się od niej, rezygnując z honorowego członkostwa. Zamiast łączyć, zaczął dzielić. A to, co wyprawia z traktatem lizbońskim, nie pomaga ani rządowi, ani rozpoczynającej się 1 stycznia czeskiej prezydencji w UE.
– Trafiła kosa na kamień – komentuje politolog Jirzi Pehe. – Klaus tyle razy prowokował UE i deputowanych PE, że i jego postanowiono sprowokować. Prezydent wykorzystuje swój urząd do prywatnych napaści na Unię, atakuje Zielonych, i oni mu oddali.
Część mediów ostro krytykuje delegację PE, zwłaszcza Cohna-Bendita, który według „Lidovych Novin” potraktował swoje wystąpienie jak przesłuchanie. Gazeta dodaje, że wśród europejskich elit panuje tendencja, aby „napiętnować tych, co się nie zgadzają”.
„Tyden” uważa, że delegacja z PE popisała się na Hradczanach „głupotą i brakiem wyczucia”. „W żadnym przypadku nie chcę bronić kontrowersyjnych wystąpień Klausa, zwłaszcza ingerowania w sprawy ODS czy jego stosunku do UE” – pisze we wstępniaku szef tygodnika Dalibor Balszinek, podkreślając równocześnie, że deputowani nie występowali jak reprezentacja Europy, ale jak niewychowani ignoranci, którzy nie są w stanie uszanować innego poglądu i nie mają pojęcia, jak rozmawiać z głową suwerennego państwa.
Tygodnik „Respekt” zajął się natomiast rusofilskimi skłonnościami Klausa i jego podziwem dla Władimira Putina. Zacytował wicemarszałka Senatu Petra Pitharta: „Najchętniej rządziłby u nas jak Putin. Czuje się dobrze, gdy tak silny człowiek jak Putin przyjmuje go w niedzielę w domu na swojej działce pod Moskwą, co nie zdarza się każdemu”.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA