fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo karne

Prof. Piotrowski o wyroku TK: bardzo groźny

Ryszard Piotrowski
tv.rp.pl
Prof. Ryszard Piotrowski odniósł się do wyroku Trybunału Konstytucyjnego w sprawie ułaskawienia. Jak wskazał - jest on bardzo groźny i stawia prezydenta ponad sądami.

Jak przypomina onet.pl - Trybunał Konstytucyjny uznał, że prezydent może skorzystać z prawa łaski przed prawomocnym skazaniem. Oznacza to, że według sądu konstytucyjnego, Andrzej Duda miał prawo ułaskawić byłego szefa CBA a obecnie rządowego koordynatora służb specjalnych Mariusza Kamińskiego, choć w sądzie drugiej instancji wciąż toczyło się postępowanie w jego sprawie. Prezes TK Julia Przyłębska przekonuje, że prezydencka prerogatywa - stosowanie abolicji indywidualnej - pozwala prezydentowi interweniować oraz ułaskawiać na każdym etapie postępowania.

Czytaj także: Wyrok Trybunału Konstytucyjnego w sprawie ułaskawienia Mariusza Kamińskiego przez prezydenta

"Władza prezydenta równa władzy faraonów""Władza prezydenta równa władzy faraonów"

Według interpretacji czworga - z pięciorga orzekających sędziów TK, prezydent może zastosować prawo łaski zarówno wobec osoby skazanej prawomocnym wyrokiem, jak też wobec takiej, w przypadku której taki wyrok jeszcze nie zapadł. Tak ma, według Trybunału, działać zasada abolicji indywidualnej, która pozwala prezydentowi wkraczać na każdym etapie postępowania - także, gdy ktoś nie został jeszcze w ogóle skazany.

Zdanie odrębne od tego wyroku złożył sędzia Leon Kieres, jeden z tych sędziów, którzy stanowią w TK tzw. "starą gwardię" i zostali do niego powołani przed objęciem władzy przez PiS. Prof. Kieres podkreślał, że wydane orzeczenie godzi w zasadę trójpodziału władzy - dając prezydentowi uprawnienia większe, niż mają sądy. Godzi też w zasadę domniemania niewinności, bo każdy, kto nie został skazany prawomocnym wyrokiem, powinien być uznawany za osobę niewinną. A ułaskawiając taką osobę, prezydent ułaskawiałby niewinnego. Jednak oficjalna wykładnia TK jest skrajnie inna - prezydent może ułaskawiać zawsze i wszędzie, na każdym etapie postępowania. - Jest to prawo prezydenta, które było najpierw stosowane przez monarchów - mówiła w Polsat News prezes TK Julia Przyłębska.

Czytaj także: To jeszcze nie koniec zmagań wokół ułaskawienia

To jeszcze nie koniec zmagań wokół ułaskawienia

 

Prof. Piotrowski: ten pogląd jest nie do obrony na gruncie obowiązującej konstytucji

W rozmowie z Onetem te argumenty Trybunału jednoznacznie ocenia konstytucjonalista, prof. Ryszard Piotrowski. - My mamy konkretną konstytucję, która gwarantuje, między innymi, prawo do sądu. I nie jest to prawo indywidualne a o charakterze wspólnotowym. Po to, by społeczeństwo wiedziało, czy dany występek miał miejsce i jak go należy oceniać - mówi.

- I w tym świetle argumentacja czworga z pięciorga sędziów Trybunału jest nie do obrony na gruncie obowiązującej konstytucji. Co więcej, ten wyrok jest groźny, bo narusza trójpodział władzy i zamienia prezydenta w najwyższego sędziego. A co za tym idzie, zamienia niewinnego w winnego a podejrzanego w niepodejrzanego, bo przecież zgodnie z interpretacją TK, prezydent mógłby interweniować także na etapie postępowania prokuratorskiego - wyjaśnia. - Taka interpretacja konstytucji, jaką zastosował TK, jest nie do pogodzenia, ani z zasadą rozdziału władz, ani z zasadami państwa demokratycznego - dodaje.

"Władza prezydenta równa władzy faraonów"

Prof. Piotrowski podkreśla, że wydanie przez TK słynnego już, wtorkowego orzeczenia to moment dla Polski ważny i w konsekwencji - potencjalnie niebezpieczny. - Prezydent zyskuje władzę niemal dyktatorską, bo może powiedzieć każdemu: "rób, co ci mówię, a włos ci z głowy nie spadnie" - podkreśla konstytucjonalista. - To jest władza równa władzy faraonów. Prezydent może wysłać podwładnego z misją sekretną, mówiąc mu, że nawet jeśli zbłądzi, popełni szereg przestępstw i wpadnie, to i tak już może czuć się ułaskawiony.

Jak wyjaśnia prof. Piotrowski, ten scenariusz niekoniecznie musi odnosić się do obecnego prezydenta, ale konstytucja pisana przecież była na lata. - I zadaniem tego arcyważnego dokumentu jest obrona nas przed czarnymi scenariuszami, przed sytuacją, która może się zdarzyć. Nie wiemy, jakich będziemy mieć prezydentów - poza obecnym - oni nie muszą być kryształowi i mogą ułaskawić w przyszłości osoby, które nie tylko działają w służbach, ale też popełniają czyny nie do wybaczenia. I są bezkarne - mówi. - Zresztą, konsekwencją tego orzeczenia TK już może być powstanie takiej grupy, która będzie czuć się całkowicie bezkarna. To jest bardzo dalekie od wyobrażenia o demokratycznym państwie prawnym i trudne do racjonalnego uzasadnienia. Bo prawo ma mieć na uwadze troskę o dobre rządy, a nie o komfort władzy - zaznacza prof. Piotrowski.

Prezes Przyłębska "radzi" Sądowi Najwyższemu. Konstytucjonalista: sugestie niezręczne Jak podkreśla nasz rozmówca, jeśli - zdaniem niektórych - niezbędne było "dowartościowanie" prezydenta, to względnie kompromisowe rozwiązanie powinno zakładać, że choć głowa państwa może stosować prawo łaski na każdym etapie postępowania, to jednak proces przed sądem powinien toczyć się dalej. - I taka osoba, gdyby została skazana, korzystałaby już z prawa łaski. Jednak obywatele - po wyroku sądu - wiedzieliby, jak jego postępek oceniać, czy był zgodny z prawem, czy też nie. To byłoby uczciwe postawienie sprawy - mówi prof. Piotrowski.

Tymczasem prezes TK Julia Przyłębska w rozmowie z Polsat News stwierdziła, że Sąd Najwyższy powinien - jej zdaniem - wznowić zawieszone postępowanie ws. ułaskawienia Mariusza Kamińskiego i natychmiast je umorzyć, bo według pani prezes, SN nie miał tu prawa do oceny. - Nie jestem umocowany do oceny prezes TK, jednak muszę stwierdzić, że nie przypominam sobie przepisu, który by mówił, że prezes Trybunału udziela rad Sądowi Najwyższemu - mówi prof. Piotrowski. - Formułowanie tego rodzaju sugestii uważam za o tyle niezręczne, że może być to uznane za próbę wpływania na niezależny sąd.

Źródło: Onet.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA