fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Konsumenci

W umowach kart kredytowych straszą niedozwolone klauzule

Bankom nie wolno ustalać dowolnych opłat w dowolnej wysokości – dowodzi Piotr Kostański, adwokat, doktorant w Katedrze Prawa Cywilnego UJ i w Europejskim Kolegium Doktoranckim UJ, uniwersytetów w Heidelbergu i w Moguncji
W swoim czasie banki pobierały opłatę za nieterminową spłatę kwoty minimalnej z zadłużenia karty kredytowej. To zastrzeżenie umowne zostało wpisane do rejestru klauzul niedozwolonych ([b]wyrok Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, XVII Amc 42/04[/b]).
Po jakimś czasie w regulaminach umów zawieranych z konsumentami pojawiły się zapisy, że bank zastrzega sobie pobranie opłaty za obsługę zadłużenia w razie nieterminowej spłaty owej kwoty minimalnej. Pytanie: czy jest to tylko zmiana nazwy czy może zmiana jakości?
Stosownie do art. 110 [link=http://aktyprawne.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr?id=165971]prawa bankowego[/link] banki mogą pobierać prowizję z tytułu wykonywanych czynności bankowych oraz opłaty za wykonywanie tzw. innych czynności. Nie upoważnia to jednak do ustalania dowolnych opłat w dowolnej wysokości. Przepisy kodeksu cywilnego o klauzulach abuzywnych (to znaczy krzywdzących, które uznaje się za niedozwolone) są tu granicą swobody umów zawieranych z konsumentami. Bank może pobierać opłaty za poszczególne czynności, jeśli nie są one sprzeczne z dobrymi obyczajami i nie naruszają rażąco interesów konsumenta. Wysokość opłat nie powinna być ustalana dowolnie, ale powinna być ekonomicznie uzasadniona.
Wyroki SOKiK wydane na podstawie art. 479 42 § 1 [link=http://aktyprawne.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr?id=70930]kodeksu postępowania cywilnego[/link] mają skutek wobec osób trzecich, tzn. powodują, że postanowienia wzorca umownego uznane za niedozwolone nie mogą być stosowane ani przez pozwanego, ani przez innych przedsiębiorców. Rozszerzona prawomocność wyroku SOKiK sprawia, że posługiwanie się wpisaną do rejestru niedozwoloną klauzulą umowną jest zabronione przez prawo. Obchodzenie skutków takich wyroków, polegające w szczególności na drobnych zmianach brzmienia niedozwolonej klauzuli, może być uznane za działanie podjęte w celu obejścia przepisu prawa i wskutek tego nieważne.
Podstawą dyskwalifikacji opłaty za nieterminową spłatę było uznanie jej za karę umowną. Kara umowna to rodzaj zryczałtowanego odszkodowania, które dłużnik spełnia na rzecz wierzyciela, bez względu na wysokość poniesionej przez tegoż szkody, w wypadku niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania niepieniężnego.
Zastrzeżenie zapłaty kary w przypadku zobowiązań pieniężnych jest niedopuszczalne, ponieważ art. 483 § 1 [link=http://aktyprawne.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr?id=70928]kodeksu cywilnego[/link] ma charakter bezwzględnie obowiązujący. Obowiązek spłaty kwoty minimalnej zadłużenia jest zobowiązaniem pieniężnym i już z tego powodu zastrzeżenie kary umownej uznać należy za nieważne.
W wypadku nieterminowości spłaty banki pobierają odsetki umowne od kwoty całkowitego zadłużenia, klient banku ponosi więc podwójne konsekwencje nieterminowości spłaty. Sąd Najwyższy tymczasem orzekł (I CKN 114/97, OSP 1998 nr 1, poz. 5), że nie jest dopuszczalne kumulowanie zapłaty określonej sumy pieniężnej i odsetek, gdy dłużnik opóźnia się ze spełnieniem świadczenia pieniężnego.
Opłaty zastrzegane przez banki nie są proporcjonalne do wysokości nieterminowo spłaconej kwoty minimalnej, niejednokrotnie ją nawet przewyższają. W umowach z konsumentami zastrzegana we wzorcu umowy kara umowna musi pozostawać we współmiernej wysokości do ponoszonej zwykle szkody (wyrok SOKiK XVII Ama 20/2004). Nieuzgodnione indywidualnie postanowienie umowy zawieranej z konsumentem, które nakłada nań obowiązek zapłaty rażąco wygórowanej kary umownej, rażąco narusza interesy konsumentów i jest sprzeczne z dobrymi obyczajami (art. 385[sup]3[/sup] pkt 17 k.c.), dlatego zgodnie z art. 385[sup]1[/sup] § 1 k.c. postanowienie to nie wiąże konsumenta.
Uwagi te są nadal aktualne, zmiana nazwy opłaty nie powoduje zmiany jej charakteru. Instytucje prawne oceniamy nie po ich nazwie, ale po treści. Opłata za nieterminową spłatę kwoty minimalnej została zdyskwalifikowana, gdyż uznano ją za karę umowną, czyli zryczałtowane odszkodowanie. Opłata za obsługę zadłużenia nie jest niczym innym, według swojej nazwy ma ona prowadzić do naprawienia szkody (odszkodowania) za koszty, jakie bank poniósł, obsługując zadłużenie. Tylko że banki w żaden sposób nie są zobligowane do wykazania owych kosztów obsługi zadłużenia, można śmiało powiedzieć, że w wielu przypadkach niewielkiego opóźnienia w dobie elektronicznej obsługi rachunków nie poniosą ich wcale. Opłata ta moim zdaniem jest również zryczałtowanym odszkodowaniem i jako taka jest niedopuszczalna.
Regułą jest, tak w reżimie odpowiedzialności kontraktowej, jak i deliktowej, że odszkodowanie powinno odpowiadać wysokości szkody, która powinna zostać przez poszkodowanego udowodniona. Odszkodowanie ryczałtowe jest wyjątkiem od tej zasady, jest ono możliwe tylko w razie stosownego zastrzeżenia umownego. Podstawowym zastrzeżeniem tego typu jest kara umowna, a ta w tego rodzaju umowach została uznana za niedozwolone postanowienie umowne. Banki nie wskazują żadnej kalkulacji wysokości opłaty za obsługę zadłużenia ani przesłanek ich obliczania. Tak więc to bank jednostronnie ocenia koszty obsługi zadłużenia, kierując się przy tym tylko sobie znanymi zasadami.
Kiedy banki dodatkowo obok tej opłaty zastrzegają również opłaty za monity spłaty zadłużenia, mamy do czynienia z sytuacją, w której banki podwójnie obciążają konsumenta kosztami wynikłymi z jednego zdarzenia.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA