fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nagroda Rzeczpospolitej im. Jerzego Giedroycia

Wielki kwestor

Józef Czapski, przyjaciel i jeden z najbliższych współpracowników Jerzego Giedroycia.
materiały prasowe
Malarz i pisarz, krytyk, intelektualista, żołnierz, świadek zbrodni katyńskiej, ocalały jeniec obozu w Starobielsku. Odznaczony krzyżem Virtuti Militari.
Urodził się w rodzinie arystokratycznej w Pałacu Thunów w Pradze u stóp Hradczan. Wychował w majątku rodzinnym w Przyłukach koło Mińska Litewskiego. W 1917 r. wstąpił do 1. Pułku Ułanów Krechowieckich. W końcu 1918 r. otrzymał misję odszukania pięciu oficerów polskich 1. Pułku Ułanów Krechowieckich zaginionych w Rosji Sowieckiej. Wyruszył do Piotrogrodu, by ustalić, iż zostali rozstrzelani przez bolszewików.
Brał udział w wojnie polsko-bolszewickiej w 1920 r. W dwudziestoleciu międzywojennym studiował na ASP w Krakowie i Warszawie. Współtworzył grupę malarską kapistów, tzw. Komitet Paryski. Przebywał w Paryżu, Londynie, podróżował po Hiszpanii.
1 września 1939 r. został zmobilizowany, wstąpił do 8. Pułku Ułanów. 27 września został wzięty do niewoli sowieckiej i internowany najpierw w Starobielsku, później w Pawliwszczew Borze i Griazowcu. W sowieckich obozach spędził w sumie 18 miesięcy. Prowadził dziennik, który stał się podstawą jego „Wspomnień starobielskich", wydanych w 1945 r.
Po układzie Sikorski-Majski został zwolniony z obozu i wstąpił do Armii Polskiej w Tocku. Od połowy listopada 1941 r. poszukiwał z polecenia gen. Władysława Andersa zaginionych oficerów – zamordowanych w Katyniu. W latach 1942–1944 był szefem Wydziału Propagandy Armii Polskiej na Wschodzie gen. Andersa, później Oddziału Kultury i Prasy 2. Korpusu Polskiego. Od września 1945 do końca 1947 r. kierował Samodzielnym Wydziałem Kultury i Prasy przy Delegaturze 2. Korpusu do spraw Uzupełnień we Francji.
Jeden z najbliższych współpracowników Jerzego Giedroycia, z którym znał się przelotnie przed wojną. Współzałożyciel Instytutu Literackiego w Rzymie. Bez jego rozległych kontaktów, przyjaźni z gen. Władysławem Andersem, z którym znał się jeszcze ze służby w 1. Pułku Ułanów Krechowieckich, nie powstałby Instytut Literacki.
Jerzy Giedroyc nazwał Józefa Czapskiego wielkim kwestorem „Kultury" i ministrem spraw zagranicznych Instytutu ze względu na jego kontakty z intelektualistami rosyjskimi i zachodnimi. W latach 1949–1950 udał się jako „wielki jałmużnik" w podróż do Ameryki Północnej, w 1955 r. do Ameryki Południowej.
Należał do najwybitniejszego grona pisarzy i eseistów Instytutu Literackiego. Na łamach „Kultury" opublikował liczne teksty dotyczące literatury, malarstwa. Angażował się w protesty, odezwy m.in. w obronie pisarzy prześladowanych za podpisanie tzw. Listu 34; przeciwko interwencji w Czechosłowacji. W 1949 r. wydał po raz pierwszy „Na nieludzkiej ziemi", ponadto w Bibliotece „Kultury" ukazały się zbiór esejów o malarstwie „Oko", ponownie „Na nieludzkiej ziemi" i zbiór artykułów „Tumult i widma".
Mieszkał do śmierci na piętrze, na tzw. górce w domu „Kultury" na avenue de Poissy wraz z siostrą Marią.
Wojciech Karpiński w pożegnalnym eseju napisał:
Uderzał bezpośredniością – w życiu, pisaniu, malowaniu, mówieniu – a jednocześnie miał w sobie wiele postaci i każdą był w pełni. Malarz, pisarz, krytyk sztuki i literatury, działacz, publicysta, żołnierz, kwestarz, przyjaciel, był przede wszystkim żywym człowiekiem. Gruntownie dobrym, płomiennym, reagującym natychmiast – na krzywdę, na dowcip, na momenty zachwycenia i momenty przerażenia. Rzucał się w rozmowę, w dyskusję, żył chwilą, a jednocześnie tkwił w strumieniu czasu. Pamięć była ważnym motorem jego działania, jego sposobem rozpoznawania się w świecie. Wplątany w korzenie życia doczesnego, tkwił też mocno, myślami, uczuciem, w życiu duchowym. Był mu ten inny wymiar potrzebny, wierzył w jego istnienie. Ktokolwiek się z Józefem Czapskim zetknął, z jego osobą czy z jego dziełem, nie wątpił o obecności w nim tej potrzeby, tego wymiaru. Był żywym dowodem istnienia „innego świata". A jednocześnie o konfesyjnym i instytucjonalnym kształcie swojej religijności mówił mało, on, który rozmowy, rozmowy istotne, tak cenił. —mp
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA