fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Medycyna i zdrowie

Potrzebne są placówki publiczne i prywatne

123rf
Nie ma znaczenia, jaki szpital zajmuje się chorym. Pieniądze powinny iść za pacjentem.

W dyskusji o funkcjonowaniu służby zdrowia wraca bardzo ważny wątek jasnego i uczciwego wskazania, że w tym systemie najważniejszy jest pacjent i leczący go lekarz, pielęgniarka, kiedy pacjent trafia do przychodni czy szpitala. Powszechne jest dążenie do odejścia od „odhumanizowanych" sformułowań używanych na gruncie prawa: świadczeniodawca, świadczeniobiorca czy przedsiębiorstwo podmiotu leczniczego.

W tym kontekście warto zatem kontynuować również dyskusję w zakresie możliwości finansowania przez państwo usług opieki zdrowotnej. Nie od dziś zdajemy sobie sprawę, że nie ma kraju, który stać byłoby na wszystko. Również w zakresie zaopatrzenia pacjentów w leczenie i leki. Stąd konieczność tworzenia mechanizmów, które pozwalają na zabezpieczenie określonych zakresów usług przy zagwarantowaniu jak najlepszej ich jakości. Ta dyskusja staje się tym bardziej istotna, że dane dotyczące naszej dzietności i długości życia wprost wskazują, że podobnie jak inne kraje europejskie – jesteśmy krajem starzejącym się.

Zdrowie w Konstytucji

Z uwagi na powyższe należy przedefiniować nasze podejście do zasad i zakresu usług, które państwo może gwarantować. Dodatkowo rodzi się pytanie, na ile z budżetu państwa czy budżetu jednostek samorządu terytorialnego należy finansować funkcjonowanie placówek medycznych.

W krajach wysoko rozwiniętych już dawno zauważono, że jednym z czynników sprzyjających rozwojowi ochrony zdrowia jest włączenie do niego mechanizmów konkurencyjności i napływu pieniędzy prywatnych. Dzięki prywatnym placówkom możliwe jest zajęcie się przez państwo tym, co najistotniejsze dla obywateli, czyli zabezpieczeniem dostępności leczenia. Również w Polsce art. 68 Konstytucji RP przewiduje prawo każdego obywatela do ochrony zdrowia, zaś art. 68 ust. 2 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej nakłada na władze publiczne obowiązek zapewnienia obywatelom, niezależnie od ich sytuacji materialnej, równego dostępu do świadczeń opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych.

Państwo nie sfinansuje wszystkiego

Nie oznacza to oczywiście, że państwo ma finansować wszystko. Musi jednakże jasno wskazać, co się pacjentowi należy. Ważne jest zatem, aby w uczciwej debacie wypracować taki zakres, który będzie gwarantował pacjentom dostęp do dobrej jakości usług.

Mówiąc o jakości, ważne jest również to, aby placówki medyczne spełniały jak najwyższe standardy. Pacjent powinien mieć bowiem prawo do prawdziwego wyboru miejsc, gdzie chce się leczyć. Kolejna zmiana powinna zatem dotyczyć powrotu do idei, że pieniądz idzie za pacjentem. Wtedy to czynnik konkurencji i jakość opieki będą miały pierwszeństwo przed czynnikami pozamerytorycznymi.

W Polsce od lat próbuje się wykazać, że istnieje jakaś negatywna różnica pomiędzy placówkami publicznymi a placówkami prywatnymi. A przecież to nie jest istotne w procesie leczenia. Pacjent potrzebuje wsparcia i pomocy. Powinien móc wybrać placówkę, która w jego ocenie najlepiej zapewni mu tę pomoc. Prezentowany pogląd został również ostatnio wyrażony przez Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie, który 17 marca 2015 r. (sygn. akt III SA/Kr 404/14) wskazał, „że przez dostęp do publicznych świadczeń zdrowotnych, tj. realizacji konstytucyjnego prawa do ochrony zdrowia, a tym samym prawa do korzystania z publicznego systemu ochrony zdrowia należy rozumieć dostęp do świadczeń zdrowotnych finansowanych ze środków publicznych, a nie do świadczeń realizowanych wyłącznie przez podmioty publiczne". Nie ma bowiem w prawie żadnego wymogu, aby to państwo gwarantowało i było zobowiązane do prowadzenia placówek medycznych.

Placówki prywatne przejęły już duży obszar wykonywanych usług dla pacjentów finansowanych przez płatnika publicznego. Z danych opublikowanych przez Ministerstwo Zdrowia w dokumencie „Krajowe ramy strategiczne. Policy paper dla ochrony zdrowia na lata 2014–2020" wynika, że już w 2011 r. ponad 85 proc. placówek podstawowej opieki zdrowotnej było prowadzonych przez podmioty prywatne. Podobnie było w ambulatoryjnej opiece specjalistycznej. Natomiast dostęp do usług bezpłatnych w szpitalnictwie pacjent mógł otrzymać w szpitalach, których 35 proc. stanowiły placówki prywatne. A zachodzące zmiany nadal przechylają tę statystykę na korzyść placówek prywatnych.

Systemowe myślenie przede wszystkim

Dlaczego zatem politycy wmawiają pacjentom, że mogą otrzymać dobrej jakości opiekę wyłącznie w placówkach publicznych? Odczarujmy nareszcie rzeczywistość i zacznijmy działać na rzecz wprowadzenia zasad gwarantujących pacjentowi faktyczny dostęp do leczenia. Nie mnóżmy procedur, nie wykorzystujmy Narodowego Funduszu Zdrowia jako wytrychu do spełniania obietnic różnych grup. Zacznijmy nareszcie myśleć systemowo, a pacjentowi dajmy prawo wyboru metody i miejsca leczenia. A rankingi pokazujące, że jakość ma sens, niech będą pierwszym krokiem w budowaniu opieki dla pacjenta prowadzonej przez pielęgniarki i lekarzy w przyjaznych placówkach służby zdrowia.

Dr Dobrawa Biadun jest ekspertką Konfederacji Lewiatan

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA