fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Opinie

Co powinien odpowiedzieć prezydent

Witold M. Orłowski, główny ekonomista PwC w Polsce
Fotorzepa/Radek Pasterski
W cza­sie spa­ce­ru po War­sza­wie pre­zy­dent Ko­mo­row­ski wdał się w roz­mo­wę z mło­dym czło­wie­kiem, któ­ry za­py­tał: „Mo­ja sio­stra jest po stu­diach, zna­la­zła pra­cę po trzech la­tach i za­ra­bia 2 ty­sią­ce. Jak ma ku­pić miesz­ka­nie?". Pre­zy­dent od­po­wie­dział: „Mu­si zna­leźć in­ną pra­cę i wziąć kre­dyt".

Me­dia mia­ły wie­le ucie­chy. W kam­pa­nii li­czy się wy­po­wiedź szyb­ka, wpa­da­ją­ca w ucho, choć­by na­wet by­ła bez­wstyd­nym kłam­stwem („Jak bę­dę rzą­dził, po­dwo­ję wszyst­kie pła­ce i ka­żę ban­kom da­wać bez­zwrot­ne kre­dy­ty"). Pre­zy­dent ta­kiej od­po­wie­dzi nie zna­lazł. Za­po­mi­na­jąc jed­nak o wy­mo­gach kam­pa­nii – co po­wi­nien był po­wie­dzieć, je­śli chciał­by udzie­lić od­po­wie­dzi rze­tel­nej i uczci­wej?

Po­wi­nien był po­wie­dzieć coś ta­kie­go: „Mło­dy czło­wie­ku! W tym, co mó­wisz, jest oczy­wi­ście spo­ro ra­cji. Ale jest też wie­le nie­po­ro­zu­mień, któ­re po­ka­zu­ją tro­chę obec­ne za­gu­bie­nie pol­skie­go spo­łe­czeń­stwa.

Mó­wisz, że two­ja sio­stra za­ra­bia 2 tys. zł. Nie ma wąt­pli­wo­ści, że to bar­dzo ma­ło. Je­śli rze­czy­wi­ście jest do­brze wy­kształ­co­na, to skan­da­lem jest, że mu­sia­ła szu­kać pra­cy przez trzy la­ta. Jest to oczy­wi­ście na­sze wspól­ne za­nie­dba­nie i sku­tek od­wle­ka­nia grun­tow­nych re­form ryn­ku pra­cy. Ale jest to rów­nież efekt po­wol­nych re­form edu­ka­cji (pra­co­daw­cy być mo­że wca­le nie są aż tak za­chwy­ce­ni dy­plo­mem, któ­ry po­ka­zu­je two­ja sio­stra).

Czy jej pen­sja jest zbyt ni­ska? W kra­ju, w któ­rym śred­nie wynagrodzenie wy­no­si 4 tys. zł brut­to (2,8 tys. zł na rę­kę), nie­ste­ty wy­glą­da na nor­mal­ną. A owe 4 tys. brut­to (któ­re jesz­cze trze­ba ob­cią­żyć skład­ka­mi na ZUS) to też, nie­ste­ty, nor­mal­ność w kra­ju, któ­re­go PKB na gło­wę miesz­kań­ca (czy­li wszyst­ko to, co kraj wy­twa­rza) wy­no­si mie­sięcz­nie 3,7 tys. zł. W Niem­czech pła­ce są wy­ższe nie dla­te­go, że ktoś tak zde­cy­do­wał, ale dla­te­go, że PKB jest znacz­nie wy­ższy. Bez zwięk­sze­nia PKB nie da się zwięk­szyć płac. Par­don, mo­żna do­dru­ko­wać pie­nię­dzy i pła­ce od ju­tra no­mi­nal­nie zwięk­szyć i dziesięć ra­zy. Ale wte­dy wy­buch­nie in­fla­cja i za pół ro­ku za ową pła­cę bę­dzie mo­żna kupić bi­let tram­wa­jo­wy. Trwa­łym roz­wią­za­niem jest tyl­ko wzrost PKB, któ­ry sta­ram się wspie­rać.

A twój ar­gu­ment, że sio­stra nie mo­że ku­pić miesz­ka­nia? Od­po­wiedź jest przy­kra, ale praw­dzi­wa: w dość ubo­gim kra­ju na­le­ży uznać za smut­ną oczy­wi­stość fakt, że dwu­dzie­sto­lat­ki w pierw­szej pra­cy nie stać na za­kup miesz­ka­nia. Zresz­tą nie łudź się – je­śli wy­emi­gru­je, też nikt jej szyb­ko kre­dy­tu nie da. Na wła­sne miesz­ka­nie trze­ba cię­żko zapra­co­wać, w Pol­sce cię­żej niż w bo­gat­szych kra­jach".

Ta­ka od­po­wiedź zna­czy­ła­by ty­le: mło­dy czło­wie­ku, mó­wisz o swo­ich aspi­ra­cjach, nie za­sta­na­wia­jąc się nad tym, ja­kie są re­al­ne mo­żli­wo­ści kra­ju. Ta­ka od­po­wiedź na pew­no nie przy­spo­rzy­ła­by gło­sów wy­bor­czych. Bo naj­wy­raź­niej z ust po­li­ty­ków Po­la­cy chcą słu­chać kłamstw. A po­tem na­rze­ka­ją.

Witold M. Orłowski pro­fesor Po­li­tech­ni­ki War­szawskiej i głów­ny do­rad­ca eko­no­micz­ny PwC Pol­ska

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA