fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Adwokaci

Adwokaci dostaną odszkodowanie, bo wójt posłuchał głosu ludu

www.sxc.hu
Po 62,5 tys. zł kary umownej musi zapłacić gmina Chełmiec adwokatom, z którymi zerwała umowę na pomoc prawną, po tym, jak mieszkańcy zarzucili im niekompetencję.

Adwokaci B.Z. i P.W. zawarli z gminą Chełmiec umowę o świadczenie pomocy prawnej na czas nieokreślony i zostali formalnie zaangażowani w sprawie dochodzenia roszczeń od przedsiębiorcy budowlanego S. K. Gmina żądała od niego zapłaty blisko 22 mln zł za wadliwie wykonaną kanalizację w miejscowości Świniarsko.

Success fee i kara umowna

Wynagrodzenie pełnomocników zostało ustalone w ten sposób, że za przyjęcie zlecenia wykonania czynności każdemu ze zleceniobiorców miało przysługiwać wynagrodzenie w kwocie 100 złotych plus podatek VAT. Za uzyskanie jakichkolwiek świadczeń na rzecz zleceniodawcy pełnomocnicy mieli otrzymać łącznie kwotę równą 15 proc. uzyskanego świadczenia. W przypadku, gdyby uzyskali tytuły uprawniające do egzekucji z majątku dłużnika, ale nie można byłoby ich zrealizować z powodu braku majątku, prawnicy mieli otrzymać wynagrodzenie za wykonaną pracę ustalone w osobnym porozumieniu. W umowie zastrzeżona została na rzecz adwokatów kara umowna w wysokości 500 tys. zł na wypadek, gdyby doszło do nieuzasadnionego wypowiedzenia umowy w przypadku zmiany ekipy rządzącej. Gmina miała prawo wypowiedzieć umowę i cofnąć udzielone pełnomocnictwa tylko w przypadku rażącego niedbalstwa adwokatów, które wpływałoby na wynik wykonania przedmiotu umowy, zwłaszcza w przypadku uchybienia terminom zakreślonym przez ustawę lub sąd.

Adwokaci przystąpili do pracy: na podstawie zgromadzonego przez Gminę materiału dowodowego przygotowali pozew przeciwko przedsiębiorcom i złożyli go do Sądu Okręgowego w Nowym Sączu jako sądu ogólnej właściwości miejscowej. Sąd uznał jednak, że sprawa ma charakter gospodarczy i przekazał ją do Sądu Okręgowego w Krakowie. Pełnomocnicy najpierw złożyli zażalenie na to postanowienie, lecz po wezwaniu do uiszczenia opłaty od zażalenia, która miała wynosić 100 tys. zł, wycofali je. Nie skonsultowali tego posunięcia z Gminą, o konieczności uiszczenia opłaty poinformowali ją dopiero na dzień przed upływem terminu do uiszczenia opłaty. Ostatecznie sprawa została zarejestrowana w sądzie gospodarczym.

Emocje wzięły górę

Sprawa budziła emocje w lokalnym środowisku. Na rozprawy do Krakowa wynajętym przez Gminę autobusem jeździła cała delegacja licząca około 30-40 osób, m.in. radnych i mieszkańców Świniarska, którzy uczestniczyli w rozprawach jako publiczność. Sąd zgodził się, by przebieg rozprawy nagrywał dziennikarz. Wyłącznie na podstawie dowodów z dokumentu – zawiadomienia o wadach – i bez przeprowadzenia dalszego postępowania dowodowego Sąd Okręgowy w Krakowie wydał wyrok częściowy, w którym uznał uznał roszczenia gminy tylko w części, oddalił je do kwoty prawie 18,5 mln zł. Zdaniem Sądu roszczenia się przedawniły, bo gmina nie skorzystała z instytucji rękojmi za wady. Po przyjęciu przez sąd odmiennej koncepcji prawnej niż wskazana w pozwie (nienależyte wykonanie zobowiązania) okazało się, że roszczenie gminy wygasło jeszcze przed jego zgłoszeniem oraz przed zawarciem umowy o zastępstwo prawne z adwokatami.

Po wydaniu tego wyroku w prasie ukazały się krytyczne publikacje. Artykuł na jednym z ogólnopolskich portali nosił tytuł „Gmina straciła 18,5 mln przez lenistwo", a dziennikarz sugerował, że przyczyną negatywnego rozstrzygnięcia dla Gminy była niekompetentna postawa pełnomocników. Niezadowolenie wyrażali też mieszkańcy gminy Chełmiec, którzy przyglądali się rozprawie. Jeszcze podczas podróży powrotnej busem pojawiały się głosy o konieczności zmiany prawników. Postulaty takie zostały przedstawione władzom gminy. W końcu wicewójt wypowiedział B.Z. i P.W. umowę z powodu rażącego niedbalstwa oraz cofnięcia udzielonych pełnomocnictw.

W ocenie prawników było to zupełnie bezpodstawne. Zwłaszcza, że wyrok częściowy Sądu Okręgowego w Krakowie został uchylony wskutek apelacji Gminy złożonej przez kolejnego pełnomocnika i sprawa została skierowana do ponownego rozpoznania. W międzyczasie Sąd Rejonowy w Nowym Sączu ogłosił upadłość dłużnika Gminy obejmującą likwidację jego majątku.

Kara zbyt wysoka

B.Z. i P.W. zażądali zapłaty kary umownej. Najpierw domagali się 80 tys. zł, a potem rozszerzyli żądanie do 250 tys. na każdego z nich.

Spór w tej sprawie rozpoznawał Sąd Okręgowy w Nowym Sączu. Na podstawie zgromadzonych dowodów uznał, że prawnicy nie dopuścili się niedbalstwa, a tym bardziej rażącego. W jego ocenie oddalenie powództwa przeciwko przedsiębiorcy nie było umotywowane zachowaniem pełnomocników podczas rozprawy, lecz opierało się na przyjęciu przez sąd odmiennej koncepcji prawnej niż ta, którą zaprezentowali w pozwie pełnomocnicy Gminy.

- Zobowiązanie powodów jako zleceniobiorców miało charakter niepieniężny – opiewało na świadczenie pomocy prawnej. Było to zobowiązanie starannego działania, nie zaś zobowiązanie rezultatu. Komentarze na temat postawy powodów jako pełnomocników były wynikiem zbiorowego niezadowolenia osób – laików prawa, osób, które w drodze powrotnej do Świniarska doszły do wspólnego przekonania, iż pełnomocników należy zmienić – stwierdził Sąd Okręgowy.

Jego zdaniem przed podjęciem decyzji o wypowiedzeniu pełnomocnictwa Gmina powinna była rozważyć, czy zdanie społeczności jest zgodne z interesem Gminy, zwłaszcza w kontekście zastrzeżonej kary umownej .

Sąd obniżył jednak karę umowną, którą Gmina miała zapłacić prawnikom. Z kilku powodów. Po pierwsze prawnicy nie udowodnili, że zachowanie Gminy spowodowało po ich stronie szkodę. Nie ma bowiem pewności, że gdyby prowadzili dalej sprawę, to otrzymaliby wynagrodzenie w wysokości procentu od wygranej (success fee). Było ono możliwe jedynie w sytuacji faktycznego wpływu zasądzonej kwoty na konto Gminy, a wątpliwe jest , by nawet po uwzględnieniu roszczenia Gminy przez sąd zostało ono zaspokojone w postępowaniu upadłościowym. Po drugie do wypowiedzenia umowy doszło na wczesnym etapie, po wyroku Sądu i instancji. Poza tym główny wysiłek adwokatów skupił się na opracowaniu argumentacji prawnej, gdyż dysponowali już materiałem dowodowym zgromadzonym Gminę oraz stanem faktycznym ustalonym przez poprzedniego prawnika Gminy.

Profesjonalista nie wszystko musi konsultować

Wyrok zaskarżyły obie strony. Sąd Apelacyjny uznał jednak, że choć prawnicy dopuścili się drobnych uchybień, to nie miały one wpływu na rozstrzygnięcie Sądu rozpatrującego pozew Gminy przeciwko przedsiębiorcy. Nie podzielił m.in. zarzutu Gminy, że pełnomocnicy mieli bezwzględny obowiązek skonsultowania z Gminą cofnięcia zażalenie na postanowienie o przekazaniu sprawy do sądu gospodarczego.

- Oczywistym jest, że profesjonalni pełnomocnicy, tacy jak powodowie, posiadają większą wiedzę prawniczą niż podmiot, który reprezentują. Konsultowanie z mocodawcą nawet kwestii wpadkowej i nie mającej realnego wpływu na przebieg postępowania, zaprzeczałoby istocie umowy o świadczenie usług prawnych – wskazał Sąd.

Nie znalazł także podstaw do podwyższenia kary umownej, o co wnosili adwokaci. Ich zdaniem Sąd Okręgowy nie miał prawa domniemywać bezskuteczności postępowania upadłościowego wobec dłużnika Gminy

- Sąd I instancji miał prawo ocenić prawdopodobieństwo uzyskania przez Gminę pełnej kwoty w toku postępowania upadłościowego przeciwko S. K., miało to bowiem znaczenie z punktu widzenia umowy łączącej strony niniejszego procesu, jak też zrelatywizowania zastrzeżonej kary umownej do wysokości wynagrodzenia, jakie w związku z tym mogliby otrzymać powodowie – argumentował Sąd Apelacyjny.

Obie apelacje oddalił w wyroku z 26 listopada 2014 r. (sygn. akt I ACa 1155/14).

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA