fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ubezpieczenia

W ubezpieczeniach turystycznych wojny, zamieszki i akty terroryzmu są na ogół wyłączone z zakresu ochrony

Bloomberg
Gdy dojdzie do zamachu terrorystycznego, takiego jak w Tunezji, ubezpieczenie na ogół nie zadziała. Większość towarzystw z góry wyłącza swoją odpowiedzialność w takich sytuacjach. Ale są wyjątki.

Zamach terrorystyczny w Tunezji, w którym zginęli turyści, uzmysłowił nam, że kupując ubezpieczenie przed wyjazdem na wakacje, powinnyśmy zainteresować się, czy obejmuje ono takie zdarzenia jak zamachy, rozruchy lub wojna. Przygotujmy się na to, że w większości ofert zdarzenia takie są wyłączone z ochrony. Ale nawet jeśli tak jest, w sytuacji, gdy w zamachu terrorystycznym zostają poszkodowani turyści, ubezpieczyciel z reguły stara się udzielić im przynajmniej podstawowej pomocy. Tak było po zamachu w Tunezji. Firma ERV ogłosiła, że wszyscy jej klienci, którzy ucierpieli w zamachu, mogą liczyć na pomoc i wsparcie.

Wyłączenia odpowiedzialności towarzystwa znajdują się zawsze w ogólnych warunkach ubezpieczenia (OWU). Kupując polisę turystyczną, powinniśmy dokładnie przeczytać OWU, gdyż każda firma sama ustala warunki. Są oczywiście wyłączenia wspólne dla wszystkich. Na przykład ubezpieczyciele nie będą chcieli wypłacić odszkodowania osobie, która była pod wpływem alkoholu, narkotyków, środków odurzających czy substancji psychotropowych.

Świadome narażenie się na ryzyko

Wyłączenia odpowiedzialności mogą mieć charakter ogólny albo dotyczyć określonych elementów polis podróżnych, np. ubezpieczenia kosztów leczenia, assistance, ubezpieczenia opóźnienia lotu.

– Zasadą jest, że ochrona nie zadziała we wszystkich sytuacjach, kiedy dana osoba świadomie naraża się na określone ryzyko – wyjaśnia Anna Wieconkowska z AIG. – Na przykład jeśli w trakcie wyjazdu zagranicznego potrzebna będzie nagła operacja, a podróżny, wykupując ubezpieczenie, miał świadomość, że nie powinien podróżować ze względu na przeciwwskazania lekarskie lub że przed wyjazdem powinien poddać się operacji, ubezpieczenie kosztów leczenia nie zadziała.

Podobnie będzie wówczas, gdy ktoś nie przestrzega zaleceń epidemiologicznych, np. nie zrobił obowiązkowych szczepień przed podróżą do krajów zagrożonych chorobami zakaźnymi.

Wojna i akty terroru

Standardowym wyłączeniem w większości ubezpieczeń turystycznych oferowanych na polskim rynku jest ryzyko terroryzmu. Wyjątkiem od tej reguły są polisy Axy, Link4 oraz Warty (ale jeśli ubezpieczony czynnie uczestniczy w akcie terroru, żadne towarzystwo nie zapewni mu ochrony ubezpieczeniowej). Z kolei Uniqa obejmuje ochroną zdarzenia związane z pasywnym udziałem w niespodziewanej wojnie lub aktach terroru (bez podnoszenia składki), jednak stosuje kwotowe ograniczenie wysokości świadczeń. Poza tym ubezpieczenie nie działa w krajach, w których ryzyko wystąpienia zamieszek jest duże (np. Czeczenia, Irak, Syria, ale również Ukraina). W ubezpieczeniu podróżnym Generali jest klauzula dotycząca niespodziewanej wojny albo aktu terroru, uruchamiana wtedy, gdy w czasie pobytu turysty w danym kraju dojdzie do takiej sytuacji.

Świadczenia nie są wypłacane także wtedy, gdy do szkody doszło w wyniku działań wojennych, strajków, zamieszek czy sabotażu. Ale i tutaj są wyjątki. Na przykład w polisie Warta Travel Plus można wykupić opcję gwarantującą ochronę w razie nieszczęśliwych zdarzeń wynikających z działań wojennych bądź wprowadzenia stanu wojennego.

Towarzystwa czasem zapewniają ochronę na wypadek zamieszek, rozruchów oraz wszelkiego rodzaju zakłóceń porządku publicznego, ale pod warunkiem, że ubezpieczony nie był ich aktywnym uczestnikiem z własnej woli.

– Na przykład jeśli nasz klient zostanie raniony odłamkami szkła z wybitego przez demonstrantów okna w pokoju hotelowym, w którym się znajdował, to pokryjemy koszty leczenia takich urazów. Natomiast jeśli z własnej woli wybierze się w rejon demonstracji i dozna tam urazu, ubezpieczenie nie zadziała – tłumaczy Damian Oleszczuk z Warty. – Ubezpieczenie nie obejmuje też skutków bójek wywołanych przez klienta, z wyjątkiem sytuacji, kiedy klient działał w obronie koniecznej.

Zdarza się, że towarzystwa całkowicie wyłączają z ochrony zdarzenia, do których doszło w niektórych krajach. Na przykład polisa turystyczna AIG nie obejmuje Afganistanu, Kuby, Liberii oraz Sudanu.

Wyjazd z niebezpiecznego miejsca

Towarzystwa często pomagają ewakuować się z kraju, w którym zrobiło się niebezpiecznie w czasie, gdy ubezpieczony tam przebywał.

– Chodzi o to, aby osoba ubezpieczona dostała niezbędne wsparcie do momentu, gdy opiekę przejmą właściwe służby kraju, w którym doszło np. do ataku terrorystycznego – mówi Piotr Ruszowski z Mondial Assistance.

I tak np. Link4 w ramach ubezpieczenia kosztów leczenia i assistance gwarantuje, że w razie epidemii, wojny, ataku terrorystycznego, rewolucji, katastrofy naturalnej w miejscu pobytu ubezpieczonego zwróci koszty transportu do najbliższego bezpiecznego miejsca lub do Polski (bez limitu) oraz uzasadnione koszty zakwaterowania (maksymalnie do 100 euro dziennie przez okres nie dłuższy niż pięć dni).

Z kolei TU Europa zapewnia ochronę, jeżeli ubezpieczony zostanie niespodziewanie dotknięty skutkami wojny, aktu terrorystycznego lub wojny domowej. Ochrona wygasa z upływem piątego dnia od początku takiego zdarzenia.

Mondial Assistance pokryje koszty niektórych świadczeń, jeżeli w czasie pobytu turysty w danym kraju nieoczekiwanie doszło do działań wojennych albo aktu terroru, w następstwie których ubezpieczony doznał uszczerbku na zdrowiu, zachorował lub zmarł.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA