fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ubezpieczenia i odszkodowania

SN: Ryczałt za niesłuszny areszt nie wystarczy

www.sxc.hu
Zasądzając odszkodowanie za niezgodne z prawem aresztowanie czy skazanie, sąd musi dokładnie wyliczyć szkodę łącznie z utraconymi korzyściami.

Sąd nie może iść na skróty i ryczałtowo określić rekompensatę – orzekł w środowym wyroku Sąd Najwyższy.

Choć nieraz takie ryczałtowe podejście mogłoby uprościć i skrócić postępowanie. Ta uwaga ma znaczenie zwłaszcza dla rozpatrywanej w środę sprawy, która trwa już 11 lat.

Prezes za kratami

To sprawa o odszkodowania za niesłuszne tymczasowe aresztowanie, które zastosowano (na osiem miesięcy) wobec Piotra Paula na przełomie 2001/2002 r., wtedy sprawnego biznesmena, prezesa dwuosobowej spółki jawnej, zatrudniającej w zakładzie pracy chronionej 500 osób, w lwiej części niepełnosprawnych. Dodajmy, że biznes szedł dobrze dzięki zwolnieniom podatkowym, które wygasały z końcem 2003 r. Aresztowano go wraz z kilkunastoma innymi osobami pod zarzutem prania pieniędzy, ale podejrzenia okazały się bezpodstawne, nawet go nie oskarżono. Tymczasem brak prezesa, a zwłaszcza informacja o jego aresztowaniu wystraszyły kontrahentów spółki.

Biegli odszkodowanie wyliczyli na 18,2 mln zł, ale Sąd Okręgowy w Bydgoszczy zasądził 2,3 mln zł – za utratę firmy, a już bez zrekompensowania utraconych (spodziewanych) korzyści. Ten werdykt Sąd Apelacyjny w Gdańsku utrzymał. Sądy niższych instancji zastosowały szczególny przepis kodeksu cywilnego, mianowicie art. 322, który w niektórych rodzajach spraw, w tym o naprawienie szkody, pozwala sądowi, jeżeli uzna, że ścisłe udowodnienie wysokości szkody jest niemożliwe lub nader utrudnione, zasądzić odpowiednią sumę według własnej oceny, opartej na rozważeniu wszystkich okoliczności sprawy. Czyli zasądziły swego rodzaju ryczałt.

Powiedziały przy tym, że utracone dochody są hipotetyczne, niedostatecznie uprawdopodobnione. Poza tym dochody spółki, nawet jawnej – jak tutaj, to nie to samo co dochody wspólnika.

Liczenie szkody

I to podejście sądów, niejako na skróty, zwalczali przed Sądem Najwyższym pełnomocnicy poszkodowanego. W szczególności adwokat Zbigniew Banaszczyk argumentował, że utracone korzyści, niedoszłe dochody z natury rzeczy mają hipoteczny charakter, ale tutaj akurat sprawa była prostsza, liczono je tylko do końca 2003 r. Sądy nie mogły odstąpić od ustaleń biegłych bez wyraźnej podstawy, bez wykazania wad ekspertyzy. I nie mogły dokonać tak swobodnego zmniejszenia odszkodowania, gdyż poszkodowanemu bezprawnym działaniem władzy należy się pełne odszkodowanie.

Sam Piotr Paul powiedział, że najwyraźniej wysoka kwota odszkodowania była problemem dla sądów.

Tak czy inaczej, Sąd Najwyższy przychylił się do tego stanowiska i uchylił wyroki obu instancji, przekazując sprawę SO do ponownego rozpoznania.

– Sąd nie może upraszczać sobie zadania i bez zbadania wszystkich elementów szkody sięgać po art. 322 k.p.c. Te elementy to także kontrahenci przedsiębiorcy, perspektywy spółki oraz przewidywane dochody wspólników – wskazał w uzasadnieniu sędzia Jacek Błaszczyk.

Ponownie rozpatrując sprawę, SO powinien zatem ustalić szkodę według klasycznych reguł, badając jej przesłanki.

Opinia:

Prof. Stanisław Waltoś, karnista

Nigdy nie policzymy precyzyjnie zadośćuczynienia czy odszkodowania za niesłuszne skazanie czy tymczasowe aresztowanie, musi się zatem pojawić w takich sytuacjach i wyrokach ryczałtowe podejście. Tym bardziej gdy poszkodowany prowadził biznes i na nim kłopoty właściciela też się odbiły. Za takim stanowiskiem przemawia fakt, że lepiej zasądzić ryczałt szybko niż bardziej wyważoną kwotę, ale po latach. Procedura karna daje sądowi takie pole manewru, z tym że nie wszyscy chcą z tej możliwości korzystać. To oczywiście uwaga natury ogólnej, a nie konkretnej sprawy, której bez znajomości szczegółów nie chcę komentować.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA