Biznes

Hiszpania atrakcyjna dla polskich firm

Bloomberg
Hiszpańskie mikroprzedsiębiorstwa stanowią najbardziej wiarygodnego partnera biznesowego w tym kraju – wynika z analizy przeprowadzonej przez Euler Hermes. Nic więc dziwnego, że polskie firmy śmielej odkrywają hiszpański rynek.
Co prawda w drugą stronę jest trochę gorzej, bo polski eksport jest zdecydowanie większy niż import w kontaktach z Hiszpanią, także ilość zapytań do Euler Hermes jako ubezpieczyciela o odbiorców Polski jest niższa. Eksperci liczą jednak, że będzie się to zmieniać wraz z poprawą gospodarczą w Hiszpanii, w tym kondycji m.in. sektora finansowego - co wpływa także na finansowanie firm.
Tomasz Starus, członek zarządu TU Euler Hermes podkreśla jednak, że to początek wychodzenia z kryzysu na tamtejszym rynku, z tego powodu hiszpańskie firmy są trochę bardziej zachowawcze niż polskie - zdobywszy już kontrahentów – zadowalają się tym, gdy kontynuują oni współpracę i płacą; nie szukają już tak intensywnie kolejnych odbiorców. - Hiszpania kojarzy się głównie jako dostawca na polski rynek – towarów spożywczych (wina, warzywa i owoce etc.) oraz ceramiki (sanitarnej, kafli etc.) – czytamy w komunikacie Euler Hermes. - Oczywiście – te towary trafiają z Hiszpanii do Polski, ich powszechna dostępność świadczy o skali tej sprzedaży, ale jeszcze większy wartościowo jest hiszpański eksport do Polski art. elektromaszynowych (nie tylko samochodów). Co ciekawe – polski eksport do Hiszpanii ma podobna strukturę, chociaż zdecydowanie większy udział w nim mają wyroby elektromaszynowe, przed chemicznymi i żywnością. Nie maleje też zainteresowanie polskich firm tamtejszym rynkiem, nie zmniejsza się ilość zapytań do nas jako ubezpieczyciela o sprawdzenie kolejnych odbiorców z Hiszpanii. Polskie firmy skutecznie konkurują z niemieckimi, francuskimi czy włoskimi (główni partnerzy handlowi Hiszpanii) na ich rodzimych rynkach, dlatego więc sięgają dalej – starają się dotrzeć do ich odbiorców, w tym do firm hiszpańskich, które stopniowo poprawiają swoją płynność (zwłaszcza firm lokalnych, z sektora MSP – które jak wskazuje nasza analiza szybciej regulują swoje zobowiązania). Euler Hermes przestrzega jednak, że Hiszpania – firmy z tego kraju statystycznie jednym z gorszych płatników na tle średniej w UE. Średni okres płatności - obliczony jako czas pomiędzy dniem wystawienia faktury a dniem otrzymania płatności - wynosi w Hiszpanii około 99 dni, podczas gdy średnia w Unii Europejskiej to 46 dni. Różnica ta jest również widoczna w odniesieniu do płatności dokonywanych przez organy publiczne, które potrzebują najdłuższego czasu by zrealizować swoje zobowiązania (154 dni w Hiszpanii względem 58 dni w UE); drugie w kolejności są firmy (83 dni względem 47 w Europie) a następnie sami konsumenci (61 dni względem 34). Wraz z Irlandią, Włochami i Portugalią, Hiszpania jest krajem najgorszych płatników, podczas gdy najbardziej rzetelne państwa to (kolejno): Niemcy, Holandia, Belgia, Francja i Dania.
Jednak – jak zaznaczają eksperci Euler Hermes - sytuacja jest nieco lepsza, gdy przeanalizujemy straty spowodowane brakiem płatności. Europejska średnia w tym zakresie wynosi 3,1 proc. podczas gdy Hiszpania może pochwalić się 2,9 proc W Europie, sektory najbardziej narażone na brak płatności to usługi specjalistyczne (4,4 proc), edukacja (4,2 proc) i budownictwo (4 proc). Według Solunion, wskaźniki strat zwiększają się również w sektorze żywnościowym, usługowym, hotelarskim i metalowym. Sektory w których braki płatności są najmniejszym problemem to: produkcja (2,3 proc), transport i logistyka (2,1 proc) oraz zaopatrzenie i energia (2,1 proc) (czyli sektory, z którymi współpracują głównie polskie firmy – sektor elektromaszynowy). Z analizy Euler Hermes wynika, że pod względem wielkości firm, duże i międzynarodowe przedsiębiorstwa charakteryzują się najdłuższym średnim okresem płatności, głównie z powodu posiadanych przewag negocjacyjnych i możliwości wywierania nacisku na dostawców. Mikroprzedsiębiorstwa i firmy z sektora SME płacą szybciej, co wynika z faktu, iż posiadają mniejsze działy finansowe i ograniczone możliwości negocjowania kontraktów. Zgodnie z danymi podanymi przez CEPYME (Hiszpańska konfederacja małych i średnich przedsiębiorstw) w trzecim kwartale 2014 r. średni czas realizacji należności zwiększył się o 0,5 dnia dla mikroprzedsiębiorstw (77,1 dnia), o 0,8 dnia dla małych firm (81,8 dnia) i o 1,2 dla średnich podmiotów (84,2 dnia). Badanie „2014 Risk Index", który wykorzystuje zachowania związane z płatnościami i ryzyko braku płatności jako punkty odniesienia ujawnia, że problemy finansowe klientów nie są główną przyczyną opóźnień w płatnościach. W wielu przypadkach takie opóźnienia są celowe. Z tego powodu, wdrożenie Europejskiej Dyrektywy w sprawie zwalczania opóźnionych płatności nie miało szczególnie dużego wpływu na poprawę statystyk.
Źródło: ekonomia.rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL