fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sądownictwo

Prezydent Gdańska z zarzutami

Fotorzepa/ Robert Gardziński
Zarzuty złożenia fałszywych oświadczeń usłyszał prezydent Gdańska, Paweł Adamowicz. Na konferencji prasowej przyznał, że pomylił się w oświadczeniu majątkowym.

Poznańska Prokuratura Apelacyjna, która zajmuje się sprawą postawiła prezydentowi zarzuty już wczoraj, ale dopiero dziś o nich poinformowała.

- Pawłowi A. zostały przedstawione zarzuty z artykułu 233, paragraf 1 i 6 kk. Są to czyny obejmujące lata 2010 - 2012 i dotyczą podania nieprawdziwych danych w złożonych oświadczeniach majątkowych w zakresie posiadanych nieruchomości oraz zasobów pieniężnych. Paweł A. złożył wyjaśnienia, które będą przedmiotem weryfikacji - mówi  Hanna Grzeszczyk, naczelnik wydziału V do spraw przestępczości zorganizowanej i korupcji Prokuratury Apelacyjnej w Poznaniu.

W sumie prokuratorzy postawili sześć zarzutów Pawłowi A. Zawiadomienie w sprawie złożyło CBA, które powiadomiło Prokuraturę Generalną o możliwości popełnienia przestępstwa przez Adamowicza. Wątpliwości Biura wzbudził majątek prezydenta Gdańska, który jest o kilkaset tysięcy większy, niż jego oficjalne przychody. Ostatecznie sprawa trafiła do poznańskiej prokuratury apelacyjnej.

Poznańscy śledczy badali oświadczenia majątkowe obejmujące lata 2010-2011-2012, bo te złożone wcześniejsze się przedawniły.

Zdaniem prokuratury prezydent Gdańska poświadczył w nich nieprawdę w kwestii posiadanych nieruchomości oraz pieniędzy. Badano m.in. czy prezydent Gdańska nie kupił nieruchomości na gdańskim osiedlu Neptun Park po zaniżonych cenach.

Śledczy nie chcą mówić o treści złożonych przez Pawła A. wyjaśnień, przyznają, że będą weryfikować linię obrony podejrzanego.

Śledztwo poznańskiej prokuratury zostało przedłużone do 30 marca, ale już prok. Grzeszczyk zapowiedziała wniosek o jego kolejne przedłużenie. Prokuratura nie stosowała wobec prezydenta Adamowicza żadnych środków zapobiegawczych.

Kiedy sprawa oświadczeń majątkowych prezydenta Gdańska wyszła na jaw, ten zapewniał, że "jest pewien swoich racji i ze spokojem oczekuje, że prokuratura jednoznacznie rozstrzygnie te kwestie na jego korzyść".

Prezydent Gdańska o godz. 10 na specjalnej konferencji odniósł się do całej sprawy. - Pomyliłem się w swoim oświadczeniu, a potem ten błąd mechanicznie powielałem w kolejnych oświadczeniach majątkowych - powiedział Adamowicz. Dodał, że postawienie zarzutów nie przeszkadza mu w sprawowaniu funkcji prezydenta Gdańska.

Zapowiedział, że nie będzie wypowiadał się na temat samego postępowania prokuratorskiego, które jest w toku i potrwa zapewne jeszcze kilka miesięcy.  - Jako podejrzany będę miał szansę wglądu w akta sprawy i ustosunkowania się do zarzutów - mówił Adamowicz.Dodał, że chodzi tu o jego interes prawny. - Każdy na moim miejscu postąpiłby tak samo. Moje wypowiedzi mogą podlegać ocenie - tłumaczył.

Podkreślił, że ta nowa niekomfortowa sytuacja nie wpłynie na jego pracę na rzecz Gdańska. Adamowicz zapowiedział, że wystąpi dziś z wnioskiem do władz wojewódzkich PO o zawieszenie go w prawach członka partii na czas prokuratorskiego postępowania.

Śledztwo poznańskiej prokuratury zostało przedłużone do 30 marca, ale już prok. Grzeszczyk zapowiedziała wniosek o jego kolejne przedłużenie. Prokuratura nie stosowała wobec prezydenta Pawła A. żadnych środków zapobiegawczych.

Kiedy sprawa oświadczeń majątkowych prezydenta Gdańska wyszła na jaw, ten zapewniał, że "jest pewien swoich racji i ze spokojem oczekuje, że prokuratura jednoznacznie rozstrzygnie te kwestie na jego korzyść".

Prezydent Gdańska o godz. 10 na specjalnej konferencji odniósł się do całej sprawy. - Pomyliłem się w swoim oświadczeniu, a potem ten błąd mechanicznie powielałem w kolejnych oświadczeniach majątkowych - powiedział Adamowicz. Dodał, że postawienie zarzutów nie przeszkadza mu w sprawowaniu funkcji prezydenta Gdańska.

Zapowiedział, że nie będzie wypowiadał się na temat samego postępowania prokuratorskiego, które jest w toku i potrwa zapewne jeszcze kilka miesięcy.  - Jako podejrzany będę miał szansę wglądu w akta sprawy i ustosunkowania się do zarzutów - mówił Adamowicz.Dodał, że chodzi tu o jego interes prawny. - Każdy na moim miejscu postąpiłby tak samo. Moje wypowiedzi mogą podlegać ocenie - tłumaczył.

Podkreślił, że ta nowa niekomfortowa sytuacja nie wpłynie na jego pracę na rzecz Gdańska. Adamowicz zapowiedział, że wystąpi dziś z wnioskiem do władz wojewódzkich PO o zawieszenie go w prawach członka partii na czas prokuratorskiego postępowania.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA