fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Teatr

Prezydentki Wernera Schwaba w Teatrze Nowym w Poznaniu

"Prezydentki" Wernera Schwaba
Teatr Nowy w Poznaniu
Piotr Kruszczyński – reżyser, a zarazem dyrektor Teatru Nowego w Poznaniu uzasadnia swą inscenizację „Prezydentek” Wernera Schwaba – aktualnością tematyki dramatu i adekwatnością do naszych realiów. Premierę sztuki, zmarłego w 1994 r. austriackiego dramatopisarza będzie można zobaczyć w sobotę na Scenie Nowej tego teatru.

Jako trzy doświadczone życiowo kobiety wystąpią: Bożena Borowska-Kropielnicka, Małgorzata Łodej-Stachowiak i Daniela Popławska. Reżyser zamiast kurtyny wykorzystuje firanki, za które dziś, do sąsiadów według niego coraz rzadziej zaglądamy, a tam dzieją się prawdziwe tragedie. Piotr Kruszczyński chce to zmienić. Deklaruje, że „Prezydentki" wystawia po to, by „sytej części społeczeństwa przedstawić część społeczeństwa sfrustrowaną". Ludzi, którzy nie mają już nic do stracenia, a których można spotkać, także na ulicach Poznania.

– Reżyser nie może być obojętnym wobec miejsca, w którym tworzy – podkreśla Kruszczyński. – Jeśli teatr ma coś zmieniać – mówi – powinien zacząć od tego, co najbliżej, od ludzi, którzy są tuż obok, a nie słyszymy ich głosu. Wierzę, że teatr jest tym miejscem, które może przywrócić im godność.

Tytułowe „Prezydentki" u Kruszczyńskiego to kobiety wychodzące w niedzielę z kościoła, które są naszymi dobrymi znajomymi, mieszkają tak, jak się jeszcze mieszka i często oszczędzają, na czym się tylko da pomstując na otaczającą rzeczywistość. To, co takie polskie kobiety najbardziej łączy z bohaterkami Schwaba, to – według poznańskiego reżysera – wiara w opatrzność, która czuwa i w końcu zmieni ich los. Zaprzecza przy tym jednak, że w spektaklu dominować będzie zwątpienie i smutek. Nie zdradzając szczegółów utrzymuje, że widzowie będą świadkami tego, w jaki fantastyczny sposób, sceniczne „Prezydentki" potrafią budować swój świat wyobraźni, lepszy od tego, w którym żyją .

Zdaniem Kruszczyńskiego teksty Schwaba są specyficznie dowcipne i głęboko ironiczne, choć jest to zazwyczaj żart bardzo gorzki. A sam tytuł sztuki należy traktować sarkastycznie. Nieistniejące w języku polskim słowo „prezydentka" oznacza kobietę podobną do matki austriackiego dramatopisarza, która na syna przerzuca odpowiedzialność za swój grzech uwiedzenia, która za firanką „prezydenckości" skrywa brak męża, frustrację życiową, grzechy i błędy.

Powstałe w 1989 r. „Prezydentki" należą do najpopularniejszych dramatów urodzonego w 1958 r. w Grazu Wernera Schwaba. Nim tę sztukę napisał ukończył Szkołę Rzemiosła Artystycznego. Od 1978 r. studiował w wiedeńskiej Akademii Sztuk Pięknych, w klasie rzeźby profesora Gironcoli. Studia przerwał, by wraz z żoną przenieść się do na wpół zrujnowanego domu na wsi. napisał tylko 15 sztuk. W1991 r. wpływowy niemiecki miesięcznik „Theater Heute" uhonorował „Prezydentki" mianem najlepszego debiutu roku, a pięć lat później jego teksty były już grane w całej Europie. Schwabe zmarł w wieku 35 lat.

W Polsce dramat ten przedstawiano dziesięciokrotnie, a pierwszą inscenizację, w 1997 r. reżyserował Tomasz Dutkiewicz. w łódzkim Teatrze im. Stefana Jaracza.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA