fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Ratyfikacja będzie odwleczona w czasie?

Senator PO ma wątpliwości co do konwencji antyprzemocowej.

Przyjęta na początku lutego przez Sejm ustawa o ratyfikacji konwencji antyprzemocowej od miesiąca leży w Senacie. Najpierw zajmowały się nią komisje, a w środę trafiła na obrady izby.

Wydawało się, że głosowanie będzie formalnością (koalicja PO–PSL ma w Senacie 63 głosy) i ustawa trafi do podpisu prezydenta Komorowskiego, ale w środę późnym wieczorem senator Jan Rulewski z PO niespodziewanie zgłosił wątpliwości.

– Co by się stało, gdyby ten termin (wejścia w życie konwencji – red.) przesunąć, choćby w celu przetarcia się niektórych wątpliwych zwrotów tej konwencji, uzyskania większego konsensusu społecznego – uzasadniał swój wniosek Rulewski i zaproponował, by ustawa weszła w życie 1 stycznia 2016 roku. Rulewski mówił też, że Senat powinien zwrócić się do rządu z zapytaniem, dlaczego prace nad ratyfikacją konwencji niespodziewanie przyspieszyły. – Nie ma żadnych przesłanek, żeby się spieszyć. Za to nie dają medali – podkreślał.

Skąd tak nagły zwrot akcji? Nieoficjalnie parlamentarzyści Platformy mówią, że to ukłon w stronę prezydenta Komorowskiego.

– Jeśli ustawa wróci do Sejmu, to będziemy musieli odnieść się do poprawki Senatu. Ale nie ogranicza nas żaden termin – wyjaśnia jeden z posłów PO. – To oznacza, że moglibyśmy wrócić do tematu już po wyborach prezydenckich i prezydent nie musiałby teraz kombinować, czy ją ratyfikować.

Senat miał głosować nad poprawką Rulewskiego w czwartek wieczorem. Gdy zamykaliśmy to wydanie „Rzeczpospolitej", senatorowie mieli przerwę.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA