fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Wątpią w urzędnika od wszystkiego

Maria Wasiak
Fotorzepa/Waldemar Kompała
Nowy pełnomocnik ma się zająć nie tylko bezpieczeństwem na drogach, ale też w wodzie, na torach i w powietrzu. Pomysł krytykują opozycja i eksperci.

Powołanie pełnomocnika rządu mającego zająć się bezpieczeństwem na polskich drogach zapowiedziała pod koniec ubiegłego roku minister infrastruktury i rozwoju Maria Wasiak. Wcześniej takie rozwiązanie sugerowały Najwyższa Izba Kontroli i Bank Światowy. To efekt fatalnej sytuacji na polskich drogach. Pod względem liczby ofiar śmiertelnych wypadków w przeliczeniu na milion mieszkańców Polska jest na jednym z ostatnich miejsc w UE. W 2014 r. na naszych drogach zginęło 3,17 tys. osób.

Przed tygodniem pisaliśmy, że prace nad rozporządzeniem premiera w sprawie pełnomocnika toczyły się na przełomie roku w błyskawicznym tempie, by nieoczekiwanie stanąć. Resort infrastruktury przedstawił właśnie autopoprawkę do projektu. Nowa wizja pracy urzędnika budzi spore kontrowersje.

Według najnowszej wersji dokumentu pełnomocnik ma się zajmować nie tylko bezpieczeństwem w transporcie drogowym, ale też każdym innym, współdziałając przy tym m.in. z Państwową Komisją Badania Wypadków Lotniczych i analogicznymi organami zajmującymi się zdarzeniami w wodzie i na kolei.

– Biorąc pod uwagę ostatnie powołanie Polskiej Agencji Kosmicznej, pełnomocnik powinien zająć się także lotami w kosmos – ironizuje Łukasz Zboralski, redaktor naczelny portalu o bezpieczeństwie w ruchu drogowym BRD24.pl opisujący kulisy prac nad rozporządzeniem.

Dlaczego resort rozszerzył zakres pracy urzędnika? – Chodzi o wykorzystanie potencjałów kilku komisji zajmujących się badaniem wypadków. Te ustalenia mogą być pomocne w proponowaniu rozwiązań związanych z bezpieczeństwem szeroko rozumianego transportu – wyjaśnia rzecznik ministerstwa Piotr Popa.

Inaczej sprawę ocenia Zboralski. – Rozszerzenie zakresu działania to prawdopodobnie wybieg prawny mający na celu zaakceptowanie projektu rozporządzenia przez prawników z Rządowego Centrum Legislacji – komentuje.

Jego zdaniem to ich sprzeciw był powodem niedawnego zastopowania prac nad rozporządzeniem. W opinii z połowy stycznia napisali, że zadania pełnomocnika „wydają się być zbieżne" z kompetencjami już istniejącej w resorcie infrastruktury, krytykowanej przez NIK, Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego.

Projekt w nowej wersji, choć rozszerza kompetencje urzędnika o inne rodzaje transportu, jego zadań w praktyce nie zmienia. Pełnomocnik wciąż ma się zajmować „analizowaniem, ocenianiem oraz wdrażaniem zaleceń i rekomendacji".

Umocowanie prawne pełnomocnika krytykuje więc były minister transportu Jerzy Polaczek z PiS. – Komisje badania wypadków w transporcie są autonomiczne i oddzielone od bezpośredniego wpływu decyzji władzy – zauważa. Jego zdaniem nowy urzędnik nie poprawi znacząco bezpieczeństwa na drogach. – Rząd chce zrobić gest przed wyborami i stworzyć stanowiska dla swojego człowieka – mówi.

Resort nie ujawnia, kto zostanie pełnomocnikiem. Na giełdzie nazwisk jest m.in. poseł PO Paweł Olszewski, który dotąd nie miał nic wspólnego z bezpieczeństwem w transporcie.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA