fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Terroryzm

Speckomisja chce wiedzieć, co się stało z dolarami od CIA

Jednostka wojskowa w Starych Kiejkutach
Fotorzepa, Jakub Dobrzyński JD Jakub Dobrzyński
Sejmowa komisja ds. służb specjalnych chce poznać los "każdego dolara", który polski wywiad miał dostać od CIA za umożliwienie przesłuchań więźniów na terenie naszego kraju.
Szef komisji Marek Biernacki mówi, że jest zaniepokojony przede wszystkim forma przekazania "darowizny" iw interesie Polski leży jak najszybsze wyjaśnienie tej zagadki.
Biernacki zauważa, że szczególnie niepokojący jest ten fragment opublikowanego niedawno raportu Dianne Feinstein, w którym podaje ona, że dopiero gdy Amerykanie zaproponowali gotówkę przedstawicielom "nie wymienionego z nazwy kraju", ten zgodził się na utworzenie na swoim terenie więzień CIA. Eksperci są przekonani, że tym krajem była Polska.
W raporcie demokratycznych senatorów, który wzbudził oburzenie na całym świecie, nie pada precyzyjna wysokość kwoty, jaką CIA miała przekazać. Mówi się o 5, 15 lub 30 milionach dolarów.
Według informacji amerykańskich mediów pieniądze, w kwocie 15 milionów dolarów,  zostały przekazane w kartonowych pudłach, wysłanych jako poczta dyplomatyczna z amerykańskiej ambasady w Berlinie. Trafiły do siedziby Agencji Wywiadu, gdzie odebrał je jej ówczesny wiceszef pułkownik Andrzej Derlatka.
Media polskie z kolei trafiły do byłego urzędnika wywiadu, który twierdzi, że Amerykanie przekazali 30 milionów dolarów, oraz że pieniądze - 30 milionów dolarów - trafiły co prawda do polskiego wywiadu, ale nie jako zapłata za zgodę na powstanie ośrodka CIA, ale na operacje specjalne prowadzone wraz z Amerykanami między innymi w Afganistanie.
Komisja spraw specjalnych zajmie się kwestią pieniędzy najprawdopodobniej już w styczniu. Posłowie chcą wiedzieć, czy każdy dolar z kwoty otrzymanej przez wywiad został właściwie wykorzystany. - Musimy wiedzieć, czy ktoś nie wykorzystał tego jako szansy odniesienia osobistej korzyści - mówi członek speckomisji Marek Opioła.
Posłowie chcą również sprawdzić, co polski rzad wiedział o ośrodkach CIA na terenie Polski. Były premier Leszek Miller oraz były prezydent Aleksander Kwaśniewski twierdza, że wydali jedynie zgodę na "bliższą współpracę wywiadu polskiego z amerykańskim", a do willi w Starych Kiejkutach, w której przetrzymywano podejrzanych o terroryzm, Polacy w ogóle nie mieli wstępu.
Źródło: TVN24
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA