fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Służba zdrowia

Mniej terapii na raka

Oddział onkologiczny w Centralnym Szpitalu Klinicznym przy ul. Szaserów w Warszawie
Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek
Część chorych nie dostanie leków, za które do tej pory płacił Narodowy Fundusz Zdrowia. Lekarze protestują, pacjenci są oburzeni: to dla nich jedyne dostępne terapie. Eksperci odpowiadają: drogie i nieskuteczne
Ostry spór wybuchł między pacjentami oraz ich rodzinami, którzy walczą o sfinansowanie bardzo drogich terapii, a urzędnikami Funduszu pilnującymi dość szczupłego budżetu.
Co jest przyczyną konfliktu? Od 1 kwietnia Narodowy Fundusz Zdrowia zlikwidował indywidualne zgody wydawane pacjentom na leczenie raka bardzo drogimi lekami. Wszystkie leki, które do tej pory były w taki sposób finansowane, mają być ocenione przez ekspertów Agencji Oceny Technologii Medycznych. Sprawdzą, czy kilkusettysięczne wydatki na terapię dla jednego pacjenta mają sens. Pierwsza opinia już jest. Negatywna.
– Mój mąż choruje na raka nerki, a NFZ właśnie odmówił mu zgody na leczenie. Ma 43 lata. Fundusz zdecydował, że będzie żył krócej, niż mógłby żyć ze swoją chorobą – oburza się żona pana Jacka z Kowar. – Będę walczyć o niego. Wszelkimi sposobami!
Oburzeni są też lekarze, którzy takie terapie przepisywali. – Są chorzy, którzy – gdyby leki dostawali – mogliby żyć dwa razy dłużej. Kto ma prawo ich tego pozbawiać? – pyta prof. Cezary Szczylik, onkolog ze Szpitala Klinicznego przy ul. Szaserów w Warszawie. Ile kosztuje tydzień życia człowieka? W przypadku chorego na raka nerki lek może przedłużyć życie w najlepszym razie o pół roku. Miesięczna terapia to wydatek rzędu 24 tys. zł.
– Firmy farmaceutyczne powinny się zastanowić, czy etycznie jest żądać takich pieniędzy za lek, który jest tak mało skuteczny – mówi Norbert Wilk z Agencji Oceny Technologii Medycznych.
– Eksperci agencji ocenili, że nakłady na lek są niewspółmierne do jego skuteczności. Wydali o nim negatywną opinię. Dla nas to jednoznaczne: nie będziemy na niego wydawać publicznych pieniędzy – mówi Edyta Grabowska-Woźniak, rzecznik NFZ. – Tylko jeden lek kosztował nas w zeszłym roku 5 mln zł. Te pieniądze moglibyśmy przeznaczyć na terapie, których skuteczność jest udokumentowana.
Agencja ocenia też inne leki, na które do tej pory NFZ wyrażał indywidualną zgodę. – Wyniki będą w ciągu trzech miesięcy. Do tego czasu nie wydajemy takiej zgody. Jeśli eksperci ocenią lek pozytywnie, będziemy go finansować – dodaje Grabowska-Woźniak.
NFZ zapewnia, że wszystkim pacjentom, którzy w tej chwili leki dostają, będą one nadal podawane.
Lekarze jednak narzekają.
– Co z pacjentami, którzy dostali zgodę na podanie leku tylko przez kilka miesięcy? Zostaliśmy zaskoczeni tymi decyzjami – mówi dr Krzysztof Krzemieniecki z Centrum Onkologii w Krakowie.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA