fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Postępowanie podatkowe

Aby nie odpowiadać za dług kontrahenta trzeba pieniądze wpłacić na konto urzędu skarbowego

Fotorzepa, Andrzej Bogacz Bogacz Andrzej
Jeśli podatnik zostanie poinformowany o zajęciu wierzytelności swojego kontrahenta, musi należne mu pieniądze przekazywać na konto urzędu skarbowego. W przeciwnym razie odpowie za ten dług.
Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę kasacyjną podatniczki, która nie przekazała organowi egzekucyjnemu wierzytelności jej kontrahenta zalegającego z podatkami. Sąd kasacyjny uznał, że skoro została poinformowana przez organ egzekucyjny o zajęciu, to miała obowiązek przekazywać pieniądze na konto fiskusa, a nie kontrahenta.
Problemy kobiety miały związek z zajęciem wierzytelności przysługujących jej kontrahentowi. W 2006 r. urzędnicy poinformowali ją, że pieniądze, jakie należą się od niej kontrahentowi, podlegają zajęciu. Kontrahent miał bowiem  długi w skarbówce.
Po pewnym czasie fiskus przeprowadził kontrolę i ustalił, że podatniczka od dnia dokonania zawiadomienia o zajęciu  przekazała dłużnikowi budżetu ok. 2 mln zł.
Tymczasem powinna je wpłacać na konto fiskusa. W związku z tym, że nie wywiązała się z tego obowiązku, określono jej jako dłużnikowi zajętej wierzytelności wysokość kwoty nieprzekazanej organowi egzekucyjnemu, łącznie z odsetkami, kosztami egzekucji i upomnienia.
Kobieta nie zakwestionowała ustaleń zawartych w protokole kontroli. Wyjaśniła tylko, że przyczyną nieprzekazania organowi egzekucyjnemu zajętych kwot był brak doświadczenia i nieświadomość prawna. Tłumaczyła, że przedsiębiorca zapewnił ją, iż jego zaległości wynikające z zajęcia wierzytelności są egzekwowane przez komornika sądowego.
Fiskus nie zmienił zdania i podatniczka zaskarżyła niekorzystną dla siebie decyzję do sądu. Podkreślała m.in., że na dzień doręczenia zawiadomienia dłużnikowi fiskusa nie przysługiwały mu od niej żadne wierzytelności. To oznacza, że nie mogło dojść u niej do jakiegokolwiek zajęcia egzekucyjnego.
Niestety, racji kobiecie nie przyznał ani sąd pierwszej instancji, ani Naczelny Sąd Administracyjny (sygnatura akt II FSK 2274/12).
Oddalając jej skargę kasacyjną, NSA przypomniał, że organ egzekucyjny, który dokonał zajęcia, jest właściwy do stwierdzenia, czy dłużnik bezpodstawnie nie uchyla się od przekazania zajętej wierzytelności. Nie ma znaczenia, czy w sprawie doszło do zbiegu egzekucji.
Sąd zgodził się, że w chwili zawiadomienia o zajęciu skarżąca nie była winna dłużnikowi skarbówki pieniędzy. Jak jednak podkreślił sędzia NSA Jerzy Rypina, zgodnie z art. 89 § 2 ustawy o postępowaniu egzekucyjnym w administracji  zajęcie wierzytelności z tytułu dostaw, robót i usług dotyczy również tych, które nie istniały w chwili zajęcia, a powstaną po dokonaniu zajęcia, czyli przyszłych.
Zdaniem NSA skoro skarżąca wiedziała o zajęciu i została pouczona o obowiązkach, to pieniądze należne od niej kontrahentowi powinna przekazywać do organu egzekucyjnego. Skoro tego nie zrobiła, to ponosi odpowiedzialność za nieprzekazane kwoty – podsumował sąd.
Wyrok jest prawomocny.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA