Polityka

Piechociński: Nasz koalicjant przesadza z dociskaniem opozycji

Wiceprezes PSL zapowiada poważną rozmowę z liderami Platformy o kompromisie z PiS i ratyfikacji traktatu
Rz: Co pan myśli o ciągłym braku porozumienia między PiS i PO?
Janusz Piechociński, wiceprzewodniczący PSL: Nie rozumiem, o co tu właściwie chodzi. Z jednej strony obie partie deklarują wolę kompromisu.
Z drugiej zaś – cały czas toczą jakieś dziwne gierki, a górę ciągle biorą wzajemne urazy i emocje. W ten sposób nie dojdziemy do niczego. A nie myśli pan, że obie strony po prostu twardo obstają przy swoich racjach? PiS ciągle domaga się gwarancji ustawowych, że nie będzie prób rezygnacji z Joaniny i odstąpienia od protokołu brytyjskiego, a PO nie godzi się na takie niekonstytucyjne gwarancje. Nie chcę bronić PiS, ale od czwartku to Platforma przesadza. PiS, który się zorientował, że swoim postępowaniem w sprawie traktatu zagonił się w ślepy zaułek, złagodził swoje stanowisko i próbuje się z tego jakoś wyplątać. To Platforma robi teraz wszystko, by upokorzyć PiS. I robi to wyjątkowo nierozsądnie, bo cała ta zabawa w poniewieranie może się skończyć tragedią dla kraju. Platforma nie bierze pod uwagę, że takie ostre zaganianie PiS do narożnika spowoduje, że zacznie się on zachowywać jak przestraszone zwierzę, które w obronie może już tylko kąsać. Najlepszym dowodem na to było czwartkowe posiedzenie komisji, które miało być poświęcone ratyfikacji traktatu. Uważa pan, że PiS został tam przez PO sponiewierany? A jak inaczej nazwać to, co tam się zdarzyło? Po spotkaniu prezydent i premier mówią o kompromisie. Jako naiwny poseł myślałem, że dla wszystkich powinien to być sygnał do łagodzenia stanowisk. Byłem przekonany, że na wieczornym posiedzeniu powołamy podkomisję, która załatwi sprawę żądań PiS. A tam, zamiast powołania podkomisji, PO wypuściła harcowników, którzy zrobili istną jatkę. Po co powoływać podkomisję, skoro przepisy, nad którymi by miała pracować, prawnicy uznali za niekonstytucyjne? Choćby tylko po to, by tam właśnie wysłuchać tych ekspertów, odrzucić pomysły PiS i w ten sposób zamknąć sprawę. Mnie się zdaje, że ani PiS, ani PO nie są partiami europejskimi, jakimi się mienią. Nie mają europejskich cech, takich jak zdolność do dialogu i kompromisu. A tracimy na tym wszyscy. Skoro pan to tak ostro ocenia i uważa, że PO przesadza z dociskaniem PiS, to może powinniście porozmawiać o tym ze swoim koalicjantem. Jeśli tak dalej pójdzie, to oczywiście to zrobimy. Zapytamy PO, o co jej właściwie chodzi. I na pewno nie damy się jej wciągnąć w tę wojnę o jej partyjne interesy. Gra toczy się tu o zbyt dużą stawkę.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL