fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo karne

Prokuratura za bardzo wierzy w zeznania świadków koronnych

Gdyby zeznania świadków koronnych były nagrywane, rzadziej obciążaliby niewinne osoby.
Ustawa o świadku koronnym z 1997 r., mimo że nowelizowana dwa razy, wciąż budzi wątpliwości. Z pozoru poprawnie sformułowane przepisy w praktyce wywołują żarliwą dyskusję między organami ścigania a teoretykami prawa i palestrą. Spór dotyczy weryfikacji wiarygodności zeznań.
– Dzięki świadkom koronnym rozbiliśmy największe grupy przestępcze. To jest naprawdę mocna broń w walce z przestępczością zorganizowaną, bo łamie zasady lojalności między osobami, które popełniają wspólnie przestępstwo. Solidarność tych grup jest teraz zachwiana. Osoba, która w niej działa, zawsze musi się zastanowić, czy warto w to wchodzić – mówi prokurator Piotr Woźniak z Prokuratury Apelacyjnej w Warszawie, naczelnik Wydziału V do spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji.
Mecenas Sławomir Szczęsny zwraca uwagę na niebezpieczeństwo wynikające często z nieuwagi organów ścigania.
Już na podstawie zeznań świadków koronnych pomówieni trafiają do aresztu
– Mój klient został pokrzywdzony w wyniku zbyt wielkiej wiary w instytucję świadka koronnego i zeznania byłego gangstera. Organy ścigania mają tendencję do nieweryfikowania zeznań wszystkimi dopuszczalnymi środkami dowodowymi, a wręcz przeciwnie – nadają im wymiar w istocie koronny. A jest to przecież dowód o niewielkiej wiarygodności, który często może prowadzić do oskarżania osób zupełnie niewinnych – podnosi mecenas.
Szczęsny jest obrońcą Jana Bieńkowskiego, przedsiębiorcy, który uważa, że został niesłusznie pomówiony przez jednego ze świadków koronnych.

Tajne przesłuchanie

Mecenas Michał Gąsecki, nawiązując do amerykańskiego prawodawstwa, w którym pierwszą ustawę o ochronie świadków wprowadzono w 1857 r., zwraca uwagę, że w przeciwieństwie do USA w Polsce obrona rzadko przesłuchuje świadka koronnego w postępowaniu przygotowawczym. W efekcie nie ma kontroli nad jego pierwszymi zeznaniami.
– Teoretycznie jest możliwość przesłuchania świadka koronnego w postępowaniu przygotowawczym, ale w Polsce w praktyce nie jest to w ogóle przyjęte. Często odnoszę wrażenie, że chowa się przed nami jego zeznania do momentu zakończenia postępowania przygotowawczego. Po zapoznaniu się z nimi mamy trzy dni na złożenie wniosków dowodowych. Rezygnujemy z tego. Chcemy, aby sprawa trafiła jak najszybciej do sądu. W trakcie postępowania przygotowawczego, na podstawie twierdzeń świadka, nasi klienci często są umieszczani w areszcie tymczasowym i wątpliwe jest, że areszt zostanie im uchylony przed odebraniem od nich wyjaśnień przed sądem – tłumaczy mecenas Gąsecki.
Piotr Woźniak nie widzi procesowych przeszkód dla udziału adwokata w przesłuchaniu świadka koronnego, ale ma argumenty przeciw.
– W takiej sytuacji musielibyśmy ujawnić, przykładowo, jego miejsce pobytu albo miejsce wykonywania danej czynności – tłumaczy. Jego zdaniem natomiast nic nie stoi na przeszkodzie, aby obrońca uczestniczył w przesłuchaniu na etapie postępowania sądowego.

Weryfikacja po latach

Według polskiego kodeksu karnego prokurator powinien zawiadomić obrońcę o czynnościach w postępowaniu przygotowawczym, również tych z udziałem świadka koronnego. Sędzia Maciej Strączyński, prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia, zauważa jednak, że problem polega na, że jeśli tego nie zrobi, nie spotka go żadna sankcja.
Sędzia Strączyński uważa ponadto, że wadą polskiego systemu są zbyt długie postępowania przygotowawcze.
– Gdyby trwały krócej, to kluczowe byłyby zeznania przed sądem, a nie te ze śledztwa. Często jednak to, co świadek powie za pierwszym razem, jest bardziej wiarygodne, bo wtedy lepiej pamięta. Rozprawa zaczyna  się często po kilku latach od przesłuchania – mówi Strączyński. I dodaje, że żyjemy w kraju, w którym sądy odwoławcze często uchylają wyroki i odsyłają do ponownego rozpoznania właśnie z powodu rozbieżności w zeznaniach.

Rozmowa rejestrowana

Według prawników ten problem można rozwiązać w prosty sposób.
Mecenas Aleksandra Kwietniowska postuluje nagrywanie zeznań świadków koronnych w trakcie postępowania przygotowawczego, na którym nieobecny jest adwokat pomówionej osoby.
– Takie przesłuchania w czasie postępowania przygotowawczego powinny być rejestrowane zarówno w pliku audio, jak i wideo. Wtedy możemy obserwować reakcje świadka, sposób jego wypowiedzi i zachowania. Często obecność prokuratora i kilku funkcjonariuszy policji może wywierać presję na świadka, który usiłuje obciążyć jak największą liczbę osób mających na sumieniu najcięższe przestępstwa, dostosowując swoje zeznania do oczekiwań prowadzącego przesłuchanie – zwraca uwagę mecenas Aleksandra Kwietniowska.
Jej od lat niepełnosprawny klient, Marek Lisowski, został pomówiony przez świadka koronnego o kierowanie gangiem handlarzy narkotyków. W jego wypadku sąd zignorował opinię lekarską, a także nie zwrócił uwagi na absurdalność zeznań gangsterów. Ci twierdzili, że Lisowski wywiózł ich do lasu i groził im śmiercią. Mężczyzna został aresztowany i osadzony w Zakładzie Karnym w Czarnym.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA