fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rzecz o prawie

Odszkodowanie za błąd lekarski: pacjent dwa razy poszkodowany

Marta Foltyn
materiały prasowe
Czy ustawodawca rzeczywiście chroni pacjenta, który poniósł szkodę ?w wyniku błędu medycznego ?– zastanawia się Marta Foltyn.
Przepisy prawa przewidują możliwość wystąpienia o zapłatę odszkodowania bądź zadośćuczynienia, niemniej należy się zastanowić, czy ochrona ta jest wystarczająca, a prawa przysługujące pacjentom rzeczywiście respektowane.
Jak  pacjent może się domagać naprawienia szkody poniesionej wskutek błędu medycznego? Ustawa o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta z 6 listopada 2008 r. przewiduje, że w razie podejrzenia zdarzenia medycznego rozumianego jako zakażenie pacjenta biologicznym czynnikiem chorobotwórczym, uszkodzenie ciała lub rozstrój zdrowia pacjenta albo śmierć pacjenta wskutek działań lekarza niezgodnych z aktualną wiedzą medyczną pacjent (lub spadkobiercy) może wystąpić z wnioskiem o ustalenie zdarzenia medycznego do wojewódzkiej komisji do spraw orzekania o zdarzeniach medycznych. Gdy ta uzna, że do niego doszło, wnioskującemu wypłacane jest odszkodowanie i zadośćuczynienie.
Należy pozytywnie ocenić   możliwość dochodzenia praw w postępowaniu przed komisją zamiast w długotrwałym i kosztownym procesie sądowym, ale to rozwiązanie nie jest idealne dla pacjenta. Dlaczego?

Ubezpieczyciel proponuje złotówkę

Wniosek o stwierdzenie wystąpienia zdarzenia medycznego może się odnosić  wyłącznie do następstw  świadczeń zdrowotnych udzielonych w szpitalu, a nie  np. w przychodni. To niejedyne  ograniczenie praw pacjenta.
Pożądana wydaje się nowelizacja przepisów o postępowaniu przed komisją
Regulacje odnoszące się do tej drogi zaspokojenia roszczeń pacjentów nie przewidują minimalnej kwoty przyznawanego świadczenia, została natomiast wskazana w ww. ustawie górna granica świadczenia wypłacanego z tytułu jednego zdarzenia medycznego w odniesieniu do jednego pacjenta. Jest  to 100 tys. zł za zakażenie, uszkodzenie ciała lub rozstrój zdrowia, zaś w przypadku śmierci pacjenta – 300 tys. zł dla spadkobierców. Podkreślić należy, że to nie komisja, ale ubezpieczyciel przedstawia propozycje odszkodowania i zadośćuczynienia. Niewątpliwie  sprytnie wykorzystuje brak postanowień wskazujących dolny próg wypłacanych   świadczeń, wskutek czego dochodzi do absurdalnych sytuacji, w których pacjentowi lub w przypadku jego śmierci – spadkobiercom, proponuje się wypłatę symbolicznej złotówki za szkodę wywołaną błędem medycznym.

Czy szybciej ?znaczy lepiej?

Nie ma też możliwości zaskarżenia wyroku komisji do sądu. Ustawodawca przewidział, że niezadowolony z orzeczenia pacjent może wystąpić o ponowne rozpoznanie sprawy do... komisji. W takiej sytuacji jej skład musi się zmienić, w ponownym rozpoznawaniu wniosku nie może uczestniczyć członek składu wydającego zaskarżone orzeczenie. Brak sądowej kontroli orzeczenia nasuwa wniosek, że poszkodowany niejako zostaje pozbawiony gwarantowanego konstytucyjnie prawa do rozpoznania sprawy przez niezależny, bezstronny i niezawisły sąd.
Czy zatem wskazana ochrona praw pacjenta jest wystarczająca? Doświadczenie wskazuje, że postępowanie w sprawie stwierdzenia wystąpienia zdarzenia medycznego należy uznać za szybsze niż tradycyjne postępowanie sądowe, niemniej czy szybciej znaczy lepiej?

Trzeba się zastanowić

Na jakie ryzyko, oprócz konieczności uzbrojenia się w cierpliwość i zaplecze finansowe, powinien być gotowy pacjent, który zdecyduje się   dochodzić roszczenia na drodze sądowej?
W przeciwieństwie do postępowania przed komisją, musi wykazać, że działanie lekarza uznane za błąd medyczny jest zachowaniem zawinionym, przy czym nie ma znaczenia, czy to wina umyślna czy nieumyślna.
Musi także pamiętać, że większość przypadków wymaga opinii biegłego.  Jej sporządzenie często przedłuża postępowanie, tym bardziej  że może dotyczyć niszowej specjalizacji, więc biegły nie będzie we stanie przygotować jej w rozsądnym terminie.
Kodeks cywilny nie przewiduje co prawda konkretnych limitów wypłacanych świadczeń, niemniej odszkodowanie, w zależności od podstawy prawnej jego przyznania, powinno pokrywać koszty leczenia, przygotowania do innego zawodu bądź koszty pogrzebu; natomiast suma pieniężna wypłacana tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę powinna być odpowiednia. Mimo  że kodeks nie wskazuje sum, które powinny być wypłacone po stwierdzeniu błędu medycznego, pacjent, wstępując na drogę sądową, powinien pamiętać, że nawet gdy materiał dowodowy będzie wskazywał, iż powstała szkoda uzasadnia przyznanie odszkodowania, na  jego wysokość może mieć wpływ także zachowanie poszkodowanego. Przepisy przewidują bowiem możliwość obniżenia odszkodowania, jeśli poszkodowany przyczynił się do powstania lub zwiększenia szkody. Stopień obniżenia będzie zależał od okoliczności sprawy, w szczególności od stopnia winy obu stron. Tytułem przykładu: odszkodowanie może zostać zmniejszone, np. gdy pacjent lekceważy ostrzeżenia i wskazówki lekarza, nie stosuje się do jego zaleceń, czy nie zgłasza  na wyznaczone badania kontrolne. Należałoby również zastanowić się, jak będzie traktowana odmowa poddania się zabiegowi – czy w takich przypadkach odszkodowanie może zostać zmniejszone?
Jeszcze kilka lat temu sądy wskazywały, że poszkodowany wskutek działań lekarza nie może zostać zmuszony do poddania się zabiegowi, niemniej z analizy nowszych orzeczeń należy wyciągnąć wniosek, iż pogląd ten uległ zmianie. Obecnie bowiem sądy orzekające w sprawach błędów medycznych wskazują, że niewyrażenie przez pacjenta zgody na zabieg, który uznawany jest za prosty i nieniosący ze sobą ryzyka, stanowi przyczynienie się poszkodowanego mogące powodować miarkowanie odszkodowania.

Nowelizacja bardzo?by pomogła

Mimo że ustawodawca zapewnia możliwość dochodzenia   roszczeń poszkodowanego pacjenta na drodze sądowej i pozasądowej, obie procedury zawierają niekorzystne dla niego zasady. Wydaje się, że pożądana byłaby   nowelizacja przepisów regulujących zasady postępowania przed komisją.
Wyznaczenie dolnej granicy sumy pieniężnej proponowanej  po uznaniu, iż doszło do zdarzenia medycznego, możliwość przyznania renty okresowej oraz rozszerzenie zakresu miejsc wystąpienia zdarzeń medycznych uprawniających do wystąpienia z wnioskiem do komisji – to wszystko niewątpliwie przyczyniłoby się do wzrostu liczby postępowań przed komisją, a poszkodowani   mieliby większą szansę na pełniejsze zaspokojenie swoich roszczeń bez konieczności wstępowania na drogę sądową.
Autorka jest prawnikiem w kancelarii Wierzbicki Adwokaci i Radcowie Prawni
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA