fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Felietony

Powrót jednego jena

Premier Japonii Shinzo Abe
AFP, Patrik Stollarz nul Patrik Stollarz
Od pierwszego kwietnia w Japonii podwyższono VAT. I to nie jako jeden z żartów na prima aprilis, ale jako jedną z reform gabinetu premiera Abe.
Analitycy obawiają się, że druga w historii podwyżka tego podatku z 5 na 8 proc. dobije Japonię. Konsumenci będą musieli zapłacić więcej, ich płace jeszcze są nie podwyższone, pozytywnych efektów reform gospodarczych zwanych abekonomią jeszcze specjalnie nie widać –nie nastraja to optymistycznie do podwyżek podatku.

Minister finansów w sklepiku

Nie wszyscy są pesymistami. Japoński minister finansów, Taro Aso, specjalnie wybrał się 1 kwietnia na zakupy. Aso to były premier, miłośnik mangi i wszystkiego co z Ameryki, dlatego chętnie pochwalił się dziennikarzom, że kupił specjalne wydanie dwumiesięcznika „Big Comic" z przygodami płatnego zabójcy Golgo 13 oraz butelkę wody mineralnej Crystal Geyser z Kalifornii. Po dziś dzień dobrze kojarzą mu się lata studiów na uniwersytecie Stanforda i cały czas chciałby, by Japonia słynęła na świecie ze znakomitej szkoły rysunku. Po zakupach minister finansów sprawdził rachunek i z radością zobaczył na nim nowe, podwyższone ceny towarów.
Aso nie ma się czym martwić. Jest najbogatszym ministrem w rządzie Shinzo Abe. Przeciętni Japończycy tak dobrze już nie mają. Nie organizują sobie sesji fotograficzno-dziennikarskich, by przed okolicznym sklepikiem zjadać przed kamerami ulubione lody jak zdarzyło się to Aso. Nie stylizują się na zagraniczne podróże w dwurzędowe garnitury w tenis, kapelusze z szerokim rondem i szale niczym Al Capone. Zwykli Japończycy korzystali z ostatnich dni handlu towarami po starych cenach, a teraz najbliższe tygodnie pokażą, jak zareagują na nowe ceny.

Nowy dodruk monet

Wiadomo, że będzie trzeba wrócić po monety jednojednojenowe. Firma Akao Aluminium jest jedynym dostarczycielem jednogramowych aluminiowych krążków, na których mennica w Hiroshimie wybija jedynkę oraz wizerunek małego drzewka. Jednojenówki to najmniejsze pod względem nominału japońskie monety. Nie tłoczono ich od 4 latach, ponieważ nie były potrzebne, ale gdy podatek poszedł z 5 na 8 proc. końcówki niektórych towarów będą wymagały dopłat właśnie w jednojenowych monetach. Aktualnie trwa produkcja 26 mln sztuk, kolejnych 30 mln jest już zamówione przez rząd.
Podwyższenie podatku to koszt nie tylko dla konsumentów. Rząd zapłaci za aluminium do wybicia 26 mln nowych monet ok. 45 tys. dolarów. Japończycy są przyzwyczajeni do płacenia gotówką, nawet w czasach zakupów elektronicznych i korzystania z kart płatniczych. Gotówka to symbol luksusu, zaufania między klientem a sprzedawcą. Przy okazji w kraju jest bardzo bezpiecznie, więc nawet spora suma w kieszeni nie kusi złodzieja. Łączna wartość monet znajdujących się w obiegu w Japonii to według szacunków 4,6 biliona jenów, ok. 44,5 mld dolarów. Samych monet jednojenowych jest 38,8 mld sztuk.
Kolejna podwyżka podatku już za rok, w październiku. Stawka VAT pójdzie do góry o kolejne 2 proc.. Jeżeli rząd utrzyma się przez te miesiące w komplecie, być może minister Aso znowu kupi sobie nową mangę i sprawdzi, czy sklep dobrze nalicza nowe ceny.
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA