Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego USA tymczasowo zawiesiły sankcje na rosyjską ropę już znajdującą się na tankowcach?
- Jakie inne kroki zostały lub mogą zostać podjęte, by zahamować wzrost cen?
- Jak całą sprawę komentuje przedstawiciel Kremla?
Sekretarz skarbu USA Scott Bessent wyjaśnił, że decyzja amerykańskiej administracji ma na celu ustabilizowanie cen na globalnym rynku energetycznym. W związku z atakiem USA i Izraela na Iran, co pociągnęło za sobą zablokowanie przez Iran Cieśniny Ormuz, cena ropy na światowych rynkach zaczęła rosnąć (9 marca osiągnęła poziom 115-116 dolarów za baryłkę, najwyższy od 2022 roku, czyli od czasu inwazji Rosji na Ukrainę i objęcia sankcjami rosyjskich surowców energetycznych). W normalnych warunkach przez Cieśninę Ormuz przechodzi ok. 20 proc. ropy transportowanej drogą morską i ok. 30 proc. gazu LNG transportowanego drogą morską.
Cieśnina Ormuz
Sekretarz skarbu USA przekonuje, że tymczasowe zwolnienie z sankcji rosyjskiej ropy nie przyniesie Kremlowi znaczących finansowych korzyści
Już po wybuchu wojny USA i Izraela z Iranem (rozpoczęła się amerykańsko-izraelskimi atakami powietrznymi na Iran z 28 lutego) USA pozwoliły na zakup rosyjskiej ropy znajdującej się na pokładach tankowców tzw. floty cieni indyjskim rafineriom. Teraz zgoda ta została rozszerzona na wszystkich odbiorców. Ropa z Rosji, która znajduje się już na pokładach tankowców, będzie zwolniona z sankcji do 11 kwietnia – wynika z informacji, która pojawiła się na stronie Departamentu Stanu USA.
Bessent, informując o decyzji administracji USA w serwisie X, podkreślił że jej celem jest „promowanie stabilności na globalnych rynkach energetycznych” i dążenie do „obniżenia cen”. O zwolnieniu z sankcji rosyjskiej ropy sekretarz skarbu USA pisze, że jest to rozwiązanie „ściśle ograniczone i krótkoterminowe”. Jak dodał, „nie przyniesie ono znaczących korzyści finansowych rosyjskiemu rządowi, który uzyskuje większość przychodów z energetyki z podatków pobieranych w momencie wydobycia”.
„Tymczasowy wzrost cen ropy jest krótkoterminowym i tymczasowym zakłóceniem, które przyniesie ogromne korzyści naszemu państwu i gospodarce w długim terminie” – dodał Bessent.
Kiriłł Dmitriew, specjalny wysłannik Władimira Putina ds. międzynarodowej współpracy gospodarczej i inwestycyjnej, który regularnie prowadzi rozmowy z administracją Donalda Trumpa, poinformował, że zwolnione z sankcji zostało ok. 100 mln baryłek rosyjskiej ropy (tyle surowca ma znajdować się obecnie na pokładach tankowców). Dmitriew, we wpisie w serwisie Telegram, dodał, że USA „uznały oczywistość: bez rosyjskiej ropy globalny rynek energetyczny nie może pozostawać stabilny”.
Z kolei Fox News szacował, że na wodach mórz i oceanów, w ok. 30 różnych częściach świata znajdują się łącznie 124 mln baryłek ropy.
We wrześniu 2025 roku Trump krytykował państwa Europy za to, że nadal kupują rosyjską ropę. 13 września 2025 roku na swoim profilu w serwisie Truth Social zamieścił list do sojuszników z NATO, w którym pisał: „Jestem gotów nałożyć poważne sankcje na Rosję w chwili, gdy wszystkie państwa NATO się na to zgodzą i rozpoczną działania, a także gdy wszystkie państwa NATO PRZESTANĄ KUPOWAĆ ROSYJSKĄ ROPĘ”.
„ (...) zakupy rosyjskiej ropy przez niektórych członków były wręcz szokujące! To poważnie osłabia waszą pozycję negocjacyjną wobec Rosji” – przekonywał wówczas.
Trump zarzucił europejskim państwom NATO, że część z nich kupuje ropę od Rosji przez pośredników, a następnie sprzedaje ją drożej krajom trzecim. Tymczasem w Europie, jeśli chodzi o państwa NATO, bezpośrednio ropę od Rosjan kupowały wówczas jedynie Węgry i Słowacja oraz Turcja.
Międzynarodowa Agencja Energii alarmuje: Najpoważniejsze w historii zakłócenie dostaw ropy
11 marca Waszyngton ogłosił, że w ramach stabilizacji rynku energetycznego uwolni 172 baryłki ropy ze Strategicznej Rezerwy Paliwowej. 32 państwa tworzące Międzynarodową Agencję Energii (MAE) mają w sumie uwolnić 400 mln baryłek ropy ze swoich rezerw. MAE wydała 12 marca komunikat, z którego wynika, że wojna USA i Izraela z Iranem doprowadziła do największego zakłócenia dostaw ropy w historii.
Również 12 marca Kiriłł Dmitriew poinformował, że rozmawiał o kryzysie energetycznym z amerykańską delegacją, w skład której wchodził specjalny wysłannik prezydenta USA ds. Bliskiego Wschodu Steve Witkoff i zięć Trumpa Jared Kushner.
W ramach działań, które mają zmniejszyć wzrost cen, administracja Trumpa rozważa też zawieszenie przepisów tzw. Ustawy Jonesa (Jones Act), która nakazuje, by towary przewożone między portami w Stanach Zjednoczonych były transportowane przez amerykańskie statki (co podwyższa koszty transportu).
Tymczasem sam Trump we wpisie w serwisie Truth Social z 12 marca przekonywał, że Amerykanie w rzeczywistości korzystają na wysokich cenach ropy. „USA są największym producentem ropy naftowej na świecie (...) więc gdy ceny idą w górę, zarabiamy mnóstwo pieniędzy” – napisał